przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Panie Prezydencie, już wielokrotnie podkreślał Pan przy okazji wyborów i napływających informacji dotyczących frekwencji, że mamy do czynienia z pewnym defektem. Otóż ta frekwencja — niska, 20% — to właśnie to zjawisko. Dlaczego, jak Pan sądzi?

Prezydent RP: Boję się, że to jest w ogóle najniższa w Unii Europejskiej.

Słowacy, zdaje się, będą dzierżyli czerwoną latarnię, to tak na pocieszenie.
Poniżej 20%.


Prezydent RP: To rzeczywiście na pocieszenie. Natomiast mówię o defekcie, dlatego że mamy do czynienia z sytuacją podobną od piętnastu lat. Kraj, który walczył o wolność, niepodległość, suwerenność, który ma największe zasługi dla zmiany Europy, jakoś nie uczestniczy w wyborach, jest daleki od społeczeństwa obywatelskiego. To nie jest sytuacja tych wyborów, to jest sytuacja właściwie wszystkich wyborów od 89 roku, może z małym wyjątkiem do wyborów prezydenckich. Przyznam szczerze, rozmawiałem z socjologami, prosiłem tutaj do siebie wielu specjalistów i bardzo trudno odpowiedzieć na to pytanie. Czy to jest aż takie zaufanie do demokracji, że ona sobie da radę, że można nie głosować? Czy to jest po prostu brak odpowiedzialności? A, niestety, skłaniam się ku tej drugiej tezie — że jest to dowód niedojrzałości, dowód tego, że nie umiemy przyjąć na siebie tę część odpowiedzialności, którą w społeczeństwie obywatelskim należy przyjąć i głosować.

A może jest to dowód zmęczenia polityką?

Prezydent RP: Ale, wie Pan, ja mówię o piętnastu latach. Gdyby to było wydarzenie, że stało się to w ciągu ostatnich kilku lat, to moglibyśmy mówić o zmęczeniu polityką, ale jak Pan przypomni sobie nawet wybory prezydenckie w roku 1990 czy później wybory parlamentarne w 91, to frekwencja też była niższa od średniej europejskiej. Wtedy trudno było mówić o zmęczeniu polityką. Raczej to powinien być wybuch wręcz zainteresowania polityką.

To tyle na temat frekwencji. A teraz komentarz do kolejności. Platforma Obywatelska miała być pierwsza i jest pierwsza. Ale przyzna Pan, że drugie miejsce Ligi Polskich Rodzin to duża niespodzianka.

Prezydent RP: To jest niespodzianka dowodząca, że ta partia dysponuje zorganizowanym i stabilnym elektoratem i nie należy tego nie doceniać, bowiem przy 20% frekwencji to naprawdę było głosowaniem ludzi, którzy są bardzo związani ze swoimi partiami. I myślę, że ten wynik tak trzeba przede wszystkim interpretować.

Czy zgadza się Pan z taką koncepcją, że gwiazda Samoobrony powoli gaśnie?

Prezydent RP: Ja się z tego powodu nie martwię, natomiast też nie wpadałbym tutaj w takie tony ostateczne. Świadczy to na pewno o tym, że elektorat Samoobrony nie jest tak bardzo zdyscyplinowany i zorganizowany, jak przewodniczący tej partii usiłuje nam to wmówić. Natomiast kiedy dojdzie do głosowania, kolejnych kilkanaście procent czy 20%, to tych głosów frustracji może się pojawić nieco więcej. Więc na pewno bym jeszcze tutaj nie ogłaszał finału tej batalii.

Bronisław Wildstein w dzisiejszej Rzeczpospolitej pisze, że za wcześnie złożono do grobu Sojusz Lewicy Demokratycznej. No i Unię Pracy, bo w koalicji występują obie te partie.

Prezydent RP: To jest na pewno słuszna teza, ponieważ ta partie dysponuje swoim wiernym...

Mimo wszystko wiernym?

Prezydent RP: To widać, wynik mówi sam za siebie. To jest jednak ugrupowanie, które nie wisi w jakiejś politycznej czy społecznej próżni, ale ma swoje zaplecze społeczne i to też trzeba zrozumieć i docenić.

No i mamy coś, co po angielsku nazywa się come back — powrót Unii Wolności na scenę polityczną z całkiem dobrym wynikiem.

Prezydent RP: No i to jest dobra wiadomość.

Okazało się, że warto było być parę lat poza Parlamentem, by wyborcy sobie przypomnieli.

Prezydent RP: Nie, na pewno nie warto było być poza Parlamentem.

Nie traktuje Pan tego w takich kategoriach?

Prezydent RP: Nie, ja to traktuję jako dobrą wiadomość, dlatego że polska scena polityczna niewątpliwie takiej partii, o takim charakterze — europejskim, centrowym, otwartym, zasłużonej dla polskich reform — potrzebuje.

A zaskoczył Pana wynik Socjaldemokracji Polskiej?

Prezydent RP: Jaki on jest ostatecznie, bo tu były ciągle wahania?

Tymczasem poniżej progu wyborczego wciąż. Ostatni wynik to 4,62%.

Prezydent RP: To żal, powiem szczerze, żal, dlatego że na pewno byłoby też dla sceny politycznej w Polsce dużo lepiej, gdyby jednak ta partia była i reprezentowana w Parlamencie Europejskim, i w Parlamencie polskim. Jak mówię, potrzebujemy partii umiarkowanych, partii kompetentnych, ludzi, którzy mają poczucie państwa. Ja na listach Socjaldemokracji bardzo wiele takich osób znalazłem, w związku z tym byłoby szkoda, gdyby zabrakło tych kilku dziesiątych.

Dziękuję bardzo. W Sygnałach Dnia Prezydent Rzeczypospolitej Aleksander Kwaśniewski.



 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.