przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Panie Prezydencie czy to prawda, że kiedy agencje wypluwały te słupki, kiedy różne programy radiowe i telewizyjne podawały, kto ile dostał w tych wyborach do Parlamentu Europejskiego Pan się emocjonował meczem?

Prezydent RP:
Tak. Francuzi grali z Anglikami i druga połowa na pewno jest godna zapamiętania.

Ale oglądał pan te wyniki?

Prezydent RP:
Otrzymywałem i oglądałem, natomiast ci, którzy nie oglądali tego meczu niech żałują. To naprawdę było bardzo emocjonujące. Francuzi wygrali z Anglikami w trzy minuty.

Panie Prezydencie to może właściwie trudno się dziwić, że prawie 80% Polaków postąpiło podobnie jak Pan, emocjonowało się czymś innym i nie poszło do wyborów. 21% frekwencji to bardzo niedużo?

Prezydent RP:
To jest bardzo mała frekwencja i to jest powód do smutku. I nie można tego tłumaczyć oglądaniem, bo było bardzo dużo czasu żeby zagłosować. Ja byłem w swoim punkcie wyborczym o 11. Natomiast Polska ma w ogóle problem z frekwencją. Pytano mnie dzisiaj po głosowaniu czy politycy dołożyli wszelkich starań, żeby ta frekwencja była wysoka. Ja mówię, że nasz problem polega na tym, że my od 15 lat nie dokładamy wszelkich starań. Kraj, który walczył o wolność, o demokrację, który właściwie był pionierem tych zmian w Europie Wschodniej nie potrafi przekroczyć w wyborach parlamentarnych 50%, a w wyborach prezydenckich 70%. W referendum europejskim, pamięta Pan, z bólem udało się uzyskać 59% - jeden z najlepszych wyników, w referendum konstytucyjnym nie doszliśmy do 50%, a w wyborach europejskich mamy 21%. To jest pewna choroba, nad którą warto się pochylić i zastanowić, dlaczego w Polsce jesteśmy tak daleko od społeczeństwa obywatelskiego. Czyli jest naturalny odruch: skoro jest głosowanie, skoro mam wziąć udział w budowaniu wspólnej przyszłości, no to biorę tę odpowiedzialność na siebie.

Panie Prezydencie wszyscy mówią o zaskoczeniu. LPR aż 16%. Tego nie dawały żadne sondaże przedwyborcze. Czy Pan też jest zaskoczony?

Prezydent RP:
Wie Pan przy frekwencji 21%, jak się mówi, przede wszystkim głosują elektoraty zdyscyplinowane i zorganizowane. Myślę, że to jest odpowiedź na te wszystkie pytania. Z drugiej strony 21% głosujących nie pozwala na wyciąganie zbyt daleko idących wniosków.
Przypominam, bo już byłem zaczepiany o to. Naprawdę ta frekwencja jest radykalnie niższa od frekwencji w referendum europejskim, gdzie myśmy mieli 50, blisko 59%, no nie chcę przesadzić, ale była to frekwencja blisko 3-krotnie wyższa..

Panie Prezydencie widział Pan kampanię wyborczą i kampanię referendalną. Porównać się tego nie da...

Prezydent RP:
To jest nie tylko ten powód. Ja myślę, że to jest właśnie ten powód, że w Polsce jest ogromna większość społeczeństwa, która dzisiaj właściwie jest nieobecna we wszelkich wyborach o charakterze partyjnym.

Jest to... czerwona kartka ,to może za dużo powiedziane... jest to na pewno żółta kartka. Bardzo poważnie i kto wie czy nie ostatnie ostrzeżenie. Ja żałuję, że nie udało się w takim naturalnym trybie zaproponować obywatelskiej koncepcji udziału w tych wyborach, bo to byłoby ciekawym eksperymentem. Ile taka lista obywatelska mogłaby mieć głosów? No, ale ponieważ nie było chętnych do stworzenia jej, nie było w sumie takiej listy. Na pewno 21 właściwie zdyscyplinowanych elektoratów partyjnych to nie jest powód do jakiejś nadzwyczajnej radości. Choć na twarzach wielu widzę tryumfalizm, przed którym przestrzegam.

Panie Prezydencie SDPL poniżej progu wyborczego. Czy Pana zdaniem to się jakoś przenosi na politykę krajową? SDPL teraz może łatwiej poprze rząd Belki.

Prezydent RP:
Ja powiem szczerze, że żałuję tego bardzo. Chciałbym żeby SDPL był ponad tym progiem i po drugie, moim zdaniem przedstawili oni wielu bardzo interesujących kandydatów. Szkoda byłoby, żeby nikt z nich nie znalazł się w parlamencie. Czy to się przełoży? Ja myślę, że w tej chwili po wyborach europejskich, ze względu na niską frekwencję, ze względu na ten wynik każda z partii powinna mieć czas na zastanowienie się. A moja propozycja jest taka, że dla tego uzyskanego i potrzebnego czasu warto poprzeć rząd prof. Belki, który ma ograniczony mandat. Nie chce działać przecież do końca kadencji i jest gotowy po wypełnieniu swoich obowiązków na początku roku, że tak powiem, poddać się weryfikacji i wtedy wybory. Wydaje mi się, że to będzie dużo bardziej racjonalne, czytelniejsze dla społeczeństwa i może wtedy da to i taki efekt, że będzie lepszy wynik, jeśli chodzi o frekwencję i bardziej racjonalny, jeśli chodzi o wybór.

Wyniki w wyborach do parlamentu polskiego. Gdyby te wybory się w sierpniu miały odbyć, tak jak Pan planuje, jeśli rząd Belki nie dostanie votum zaufania w Sejmie, czy będą podobne do tych wyników, czy będą zupełnie inne?

Prezydent RP:
Jeśli chodzi o tendencje wydaje mi się, że byłyby podobne. Natomiast procentowo mogłyby być różne, z tym, że zakładam, że każde wybory krajowe będą jednak miały dużo bardziej gorącą atmosferę , jeśli chodzi o kampanię i w związku z tym też wyższą frekwencję. Natomiast myślę tendencja jest dość istotnie zarysowana, bo mamy lidera wśród ugrupowań partyjnych i to nie podlega dziś dyskusji - to jest Platforma Obywatelska. Podobne zresztą zjawisko było gdzieś 4 lata temu z SLD, a poprzednio było z AWS-em, czyli wyłania się w pewnym momencie taka partia nadziei i oczywiście to trzeba docenić i w moim przekonaniu to nakłada ogromne obowiązki na tę formację, żeby te nadzieje spełnić, no a z drugiej strony mamy te tendencje, które widać czyli poparcie dla Samoobrony, poparcie dla LPR-u. Jednak obecność lewicy, która jest też w Polsce moim zdaniem na poziomie – tej starej lewicy. Starej, bo tak naprawdę ja oceniam , tradycyjnym elektoratem lewicy jest w Polsce 20% i wśród tych 20% dzisiaj te 11-12 to nazwijmy to lewica stara, a 8% może walczyć, to lewica nowa. Oczywiście pytanie kto uzyska ewentualnie głosy tych, którzy nie głosowali, czyli którzy są do zdobycia. Przypominam, że SLD z UP uzyskało w warunkach Polski demokratycznej, także tej międzywojennej, najlepszy wynik jaki kiedykolwiek udało się komukolwiek uzyskać 41% . Ja nie wiem, czy to jest jeszcze do powtórzenia , ale PSL jeżeli prawdziwe są sondaże potwierdza swoją stałą obecność na mapie politycznej i co chcę powiedzieć bardzo się cieszę, i też się to potwierdziło, że wraca UW, to moim zdaniem dobra wiadomość, to jest jednak rozumna, centrowa, proeuropejska, doświadczona partia polityczna. Gdyby ona mogła ponownie wrócić do polityki krajowej byłbym bardzo z tego powodu zadowolony.

Panie prezydencie, dlaczego SDPl wydaje się, że się nie udało. Wiele na to wskazuje, że właśnie , czy to brak struktur, czy to dlatego, że ta partia jest jeszcze bardzo młoda. Wydawało się, że mają szanse?

Prezydent RP:
Ja bym niczego nie przesądzał. Ja zresztą sugeruję z tymi sondażami być ostrożnym przynajmniej jeszcze 24 godziny, czy 4 czy 5,1 to może być różnie. Natomiast to jest mniej więcej ten potencjał , którym dziś ta partia dysponuje. Na pewno to był czas bardzo krótki, żeby zbudować struktury , poza tym ta partia przyjęła taką skromną koncepcję budowania się, czyli właściwie najbardziej przez osobiste kontakty, przez taką pracę u podstaw, no a praca u podstaw ma to do siebie , że wymaga czasu, że tutaj na spektakularne sukcesy trzeba po prostu zaczekać. Ale być może to jest droga, która przyniesie również wzrost poparcia. Nie chcę jak mówię, tych bardzo szczegółowych wyników, a szczególnie na poziomie 4 - 5% komentować, bo za chwilę może się okazać, że to zupełnie inaczej wygląda i nasze słowa będą nic niewarte.

Niektórzy też mówią, że ta frekwencja niska. To jest takie powiedzenie –nie- Konstytucji Europejskiej, że tak naprawdę Polacy nie chcą tej Konstytucji Europejskiej.

Prezydent RP:
Nie mogę przyjąć takiego argumentu, dlatego że, po pierwsze Konstytucja Europejska w Polsce jest dokumentem zupełnie nieznanym. Gdyby dzisiaj zapytać ogromną większość Polaków o Konstytucję Europejską , to oni właściwie mogą powiedzieć z pełnym przekonaniem, że w Konstytucji Europejskiej chodzi wyłącznie o to, czy będziemy umierać za Niceę. Ja to doprowadzam do absurdu oczywiście, ale tak jest. Konstytucja Europejska, Traktat Konstytucyjny będzie w moim przekonaniu, tak powinniśmy to zrobić, głosowany w referendum kolejnym, w przyszłym roku 2005. I wtedy będzie czas na kampanię, na wyjaśnienia, na zapoznanie z tym dokumentem, a nie na te wszystkie, że tak powiem etykiety, które przyklejają tej Konstytucji politycy. Bo jedni mówią, że ona jest dobra, a inni mówią, że jest zupełnie zła, jedni mówią, że trzeba za nią ginąć, jeszcze inni mówią, że ona musi być bardziej chrześcijańska, a tak naprawdę jest to ogromny dokument, który reguluje mnóstwo spraw ważnych dla Europy, o których w ogóle nikt nie dyskutuje. A dla mnie ta Konstytucja jest kolejnym etapem w procesie integrowania Europy, czyli to jest dokument. Ja zresztą z Giscardem w sali obok miałem rozmowę. On bardzo jest zaangażowany, bo był szefem Konwentu. Mówił o tej konstytucji wielkie słowa. Ja mówię: mam do pana tylko jedną prośbę: niech pan tego nie traktuje jako Biblii, bo jest to zapewne dokument, który za 7-10 lat trzeba będzie weryfikować, zmieniać, tak jak konstytucje krajowe, ponieważ życie się zmienia , są nowe wyzwania, nowe potrzeby, więc nie ma żadnego powodu, żeby łączyć wyniki tych wyborów z Traktatem Konstytucyjnym, bo naprawdę proszę mi wierzyć, ktoś kto głosował na Samoobronę głosował na Leppera, a nie na Traktat.

Gdyby było referendum w tej sprawie to nie zostałby przyjęty ?

Prezydent RP:
Ale jestem przekonany , że gdyby było referendum, gdybyśmy to wyjaśnili, to bym był absolutnie spokojny, że zyskamy zdecydowaną większość za Traktatem Konstytucyjnym. Dlatego, że to będzie pytanie w istocie: czy uważasz, że dobrze wyjaśniany Traktat Konstytucyjny służy rozwojowi Europy, w którym Polska będzie miała swoją silną pozycję. I odpowiedź na to jest dosyć oczywista, że tak.



 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.