przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Zapewne przysłuchiwał się Pan naszej rozmowie. Pani prof. Jadwiga Staniszkis powiedziała, że będziemy mieli taką reprezentację w Parlamencie Europejskim , która mówi Unii Europejskiej nie. I to jest nasz głos w Unii. Czy Pan też ma takie wrażenie?

Prezydent RP:
Nie, ja sadzę, że częściowo to będzie głos na nie, natomiast Polska wchodzi do UE w roku 2004 i z takim przedstawicielstwem jakie nam „w duszy gra” i ja bym tutaj ani nie rozdzielał szat, ani nie straszył Unii, ani także nie mówił Unii, że będziemy stosowali jakąkolwiek ze strony Polski taryfę ulgową. Mamy w Polsce zwolenników Unii, mamy sceptyków, mamy zdecydowanych przeciwników, mamy populistów. Polska przedstawia się dosyć, bym powiedział tak roznegliżowana mówiąc szczerze, bo te wyniki pokazują prawdziwy, szczery układ sił politycznych w Polsce.

A jak Pan się czuje z tym o czym przed chwilą mówili nasi eksperci, że właściwie 80% wyborców pokazało, że nie zaakceptuje takiej Konstytucji Europejskiej jaka jest proponowana i właściwie tylko 20% wyborców popiera obecną koalicję rządzącą.

Prezydent RP:
Ja nie potrafię tego tak policzyć bo moim zdaniem to są dzisiaj wyłącznie rachuby na pożytek tez, które wygłasza się. Otóż jeśli chodzi o Konstytucję Europejską czy Traktat Konstytucyjny to myślę, że my dojdziemy do momentu, w którym trzeba będzie zorganizować referendum ogólnonarodowe i wtedy będziemy mieli precyzyjną i jasną odpowiedź społeczeństwa jak sądzę przy frekwencji wyższej niż 20%. Po drugie, jeśli chodzi o poparcie dla koalicji rządzącej to ono i tak można powiedzieć jest wyższe niżeli wynikało to z ostatnich sondaży, co myślę jest nawet jakąś tam niespodzianką. Natomiast pamiętajmy, że we wszystkich właściwie poza chyba Hiszpanią, we wszystkich krajach europejskich partie rządzące przegrały i to przegrały dość boleśnie. Więc to nie jest żaden wskaźnik, to nie jest przymus do organizowania wcześniejszych wyborów parlamentarnych. To jest na pewno rodzaj ostrzeżenia, żółtej kartki, jak to się zwykło mawiać, ale to nie jest zachęta żeby destabilizować scenę ponieważ taki był wynik wyborów europejskich, tym bardziej, że we wszystkich krajach odbyły się one przy stosunkowo niskiej konsekwencji. Dlatego ja bym do tych wyników podszedł z powagą, z pokorą, także u tych którzy wygrali bo obserwowałem twarze pełne triumfalizmu i daję dobrą radę: trochę cytryny szanowni państwo, dlatego że ja już takie triumfujące twarze widziałem, które były trzy lata temu i wiem czym się to skończyło. W związku z tym spokojnie te wyniki trzeba przeanalizować, nie mu tu na pewno powodu, żadnego powodu do działań nerwowych i przesadnych.

Panie Prezydencie, Pan powiedział, że ten wynik SLD-UP jest lepszy niż można było się spodziewać. To jest prawda, ale to jest naprawdę tylko 10%. Czy z takim poparciem, które dziś okazali wyborcy można tworzyć rząd, który miałby trwać kilka miesięcy?

Prezydent RP:
Te kilka miesięcy jest potrzebne Polsce, ono nie jest potrzebne SLD. SLD otrzymało wynik lepszy niż się mogło spodziewać bo przecież wyobrażam sobie dyskusję, którą byśmy odbywali gdyby SLD nie przeszło progu 5%, co też było kalkulowane. W związku z tym to nie jest rząd SLD, to jest rząd polski, dobry, rząd prof. Belki, który obiecuje, że przez kilka najbliższych miesięcy nie będzie zajmował się kolejnymi wyborami tylko doprowadzał sprawy do dobrego finału i odda sprawy polskie następcom w dobrej jakości na początku przyszłego roku. Myślę, że to jest oferta warta do rozpatrzenia zarówno przez tych, którzy dzisiaj mają powody do sukcesu, świętowania, mają sukces, jak i tych, którzy mają przynajmniej powody do zastanowienia się Ale przestrzegam przed przesadnymi reakcjami i nadinterpretowaniem tych wyników.

Panie Prezydencie czy to nie jest dla Pana rozczarowaniem albo porażką, że po 9 latach prezydentury tak dobry wynik dziś na przykład osiągnęły partie, które przecież krytykują Pana od dawna. Partie takie jak: Samoobrona czy LPR, dziś wyborcy im zaufali.

Prezydent RP:
Przy tym poziomie frekwencji tak. Myślę, że dla mnie powodem ciągle do większej satysfakcji jest wynik referendum gdzie między innymi w wyniku mojej argumentacji, mojej kampanii ponad 50% osób uczestniczących w wyborach dało zdecydowane „tak” dla UE. Więc ja bym tego nie przeceniał, choć oczywiście nie cieszą mnie wyniki tych formacji. Na pewno jest to splot wielu przyczyn, ja tego nie traktuję w żaden sposób jako sukces, ani nawet sytuację nad którą mogę przejść do porządku dziennego, ale też jak mówię – nie przesadzajmy. Polska powiedziała „tak” dla UE rok temu i to było dużo bardziej zdecydowane niż wyniki tych wyborów europejskich.

Panie Prezydencie, niech Pan pozwoli na ostatnie pytanie. Tony Blair w Wielkiej Brytanii: ja wezmę na siebie pełną osobistą odpowiedzialność za wynik wyborczy mojej partii. Czy to powinna być też wskazówka np. dla polskich liderów?

Prezydent RP:
Trzeba pamiętać, że Tony Blair kieruje partią pracy od 9 bodajże czy 10 nawet lat, Krzysztof Janik kieruje tą partią od kilku miesięcy. No nie da się porównać odpowiedzialności Krzysztofa Janika i Tony Blaira. Ja nawet nie staram się porównywać tych postaci. Gdyby chciał odpowiedzieć o tej odpowiedzialności Leszek Miller to by było już dużo bardziej na miejscu. Natomiast oczywiście każdy lider partii ponosi odpowiedzialność za wynik swojej formacji, ale jak mówią Francuzi: toutes proportions gardees.



Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.