przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Dzień dobry Panie Prezydencie. Wczoraj powołał Pan rząd Marka Belki – to jest rząd Pańskich marzeń, czy tak nie do końca?

Prezydent RP:
Wierzę, że to jest bardzo dobry rząd i rząd, który w tym momencie polskiej historii jest nam potrzebny. Marzenia to jest już coś, co trzeba trochę odkładać na półkę, bo sytuacja ogranicza bardzo. Ale to jest na pewno bardzo dobry rząd ludzi fachowych i ludzi oddanych, ludzi myślących w kategoriach państwa dużo bardziej, a dużo mniej takiego interesu grupowego czy partyjnego.

Marek Belka zapowiadał, że to będzie rząd fachowców a nie polityków, to się chyba nie do końca udało.

Prezydent RP:
Nawet jeżeli mówimy o politykach to są to wyjątkowi fachowcy, nie było takiego założenia, żeby były to osoby w ogóle nie związane z polityką. W niektórych resortach byłoby to wręcz niewskazane. Nie uważam, że minister spraw zagranicznych, obrony narodowej czy spraw wewnętrznych powinni być postaciami apolitycznymi bo są to zbyt polityczne resorty. Natomiast kompetencje ministrów Szmajdzińskiego, Cimoszewicza czy Kalisza bronią się moim zdaniem. To są ludzie znakomicie nadający się do tych ról.

Ale początkowo mówiło się o trzech ministrach, którzy zostaną – Cimoszewicz, Szmajdziński i Hausner, tymczasem okazało się, że zostało siedmiu ministrów z poprzedniego rządu. To takie trochę stare – nowe. Został Andrzej Raczko, Michał Kleiber, Waldemar Dąbrowski.

Prezydent RP:
Wolałbym mówić o osobach niż o statystyce. A tę trójkę uważam absolutnie za fachowców dlatego, że żaden z nich nie jest związany z polityką, od lat zajmują się swoimi dziedzinami. Raczko jest wybitnym profesorem ekonomii, Dąbrowski jest wybitnym managerem kultury, a Kleiber jest jednym z najwybitniejszych polskich uczonych w dziedzinach nowoczesnych. Olejniczak jest odkryciem i bardzo dobrym ministrem, a jednocześnie jest ministrem, który musiał zostać. My mamy przecież w sprawie rolnictwa najwięcej kwestii w biegu – systemy informatyczne, rejestracji – jak to wszystko będzie działało okaże się w grudniu czy styczniu. I nas nie stać na eksperyment z nowym ministrem, kimś kto będzie budował swój resort od początku. Tym bardziej, że dla mnie – mówię to z radością - Wojciech Olejniczak jest to wielkie odkrycie. 30-letni, bardzo zdolny, kompetentny człowiek, w którym nie ma cienia zarozumialstwa. Wróżę mu zatem karierę.

A Izabela Jaruga-Nowacka, nowa szefowa UP, w randze wicepremiera.

Prezydent RP:
Myślę, że to jest gest w stronę UP i polityki społecznej i tej wrażliwości społecznej, o której mówiono i brak której zarzucano ekipie Millera. Poza tym do rządu weszła kobieta nie tylko inteligentna, zdolna, piękna. Tak że myślę, że to jest z każdego punktu widzenia wsparcie dla tego rządu i uczytelnienie polityki społecznej rządu Marka Belki.

A jak to się ma do planu Hausnera, ponieważ Izabela Jaruga Nowacka, zostając szefową UP mówiła, że Unia poprze rząd Marka Belki jeśli ten rząd odejdzie od realizacji programu Hausnera.

Prezydent RP:
Ona tak nie mówiła, bo gdyby tak mówiła to byśmy się nie porozumieli. Natomiast mówiła, że do planu Hausnera trzeba dodać tę cześć społeczną i z tym się zgadza, zarówno Marek Belka, jak i Jerzy Hausner, który jest przecież ogromnej otwartości człowiekiem. I teraz to trio, że tak powiem – prof. Belka, prof. Hausner i pani Jaruga-Nowacka – mogą wiele oczywiście uczynić bardzo wiele dobrego, by uporządkować finanse publiczne, nasz budżet, ale z drugiej strony by nie zapominać, że ceny nie mogą płacić ludzie biedni, tzn. ludzie, którzy nie ze swoich przyczyn niezasłużenie znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji.

A czy to prawda, że gdy Jerzy Hausner dowiedział się, że do rządu ma wejść Jaruga-Nowacka to chciał z tego rządu odejść bo powiedział, że ona wysadzi jego program w powietrze.

Prezydent RP:
To nieprawda. Najlepszy dowód, że oboje są w rządzie i co więcej, absolutnie z wolą profesora Hausnera oddzielono w ogóle politykę społeczną. Dlatego resort gospodarki, pracy i polityki społecznej okazał się tak wielki, że chyba za wielki. To był postulat samego Jerzego Hausnera, żeby politykę społeczną wyłączyć a przy gospodarce zostawić pracę czy rynek pracy i tworzenie miejsc pracy. Myślę, że to jest bardzo słuszna koncepcja, która sprawdziła się w bardzo wielu krajach.

A Panie Prezydencie, czy w tym rządzie zostaną takie prezenty Leszka Millera, które dawał Roman Jagieliński, jak np. pełnomocnik rządu ds. niepełnosprawnych Leszek Zieliński, technik budowlany.

Prezydent RP:
Te pytania proszę kierować do premiera bo ja tutaj nie jestem kompetentny aby odpowiadać.

Chodzi mi to czy będzie musiał respektować umowy koalicyjne zawarte przez poprzedni rząd?

Prezydent RP:
Premier Belka będzie musiał na pewno budować poparcie swojego rządu, szczególnie przez najbliższe 14 dni. Proszę zrozumieć – ten rząd znajdzie się w niemałych tarapatach gdy okaże się, gdyby się okazało, że votum zaufania nie ma. Ale jeśli chodzi o kwestie kadrowe to zgodnie z Konstytucją są one w rękach premiera, to się odbywa na wniosek poszczególnych ministrów. Pełnomocnika, o którym pani wspomniała, obsadza się na wniosek ministra pracy. Stąd sądzę, że profesor Belka, który zna przecież pracę rządową, jest doświadczonym człowiekiem gdy chodzi o administrację, będzie sobie dawał rade i decydował tak, aby osiągać cele.

A co będzie z szefami AW i ABW. Zbigniew Siemiątkowski zapowiadał, że wczoraj złoży dymisję.

Prezydent RP:
Tak jest, potwierdził to wczoraj. Rozmawialiśmy i z pewnym żalem przyjmuję tę decyzję. Zbigniew Siemiątkowski, szczególnie w tej chwili, wobec tych spraw irackich, zagrożeń terrorystycznych, jest naprawdę kompetentny i ma bardzo dobre kontakty. Ale zdecydował się taką decyzję podjąć, uważa że będzie w ten sposób mniej kłopotów dla rządu, bo wszczęto przecież kampanię przeciwko niemu. Niesprawiedliwą i nieusprawiedliwioną. Decyzję taką podjął, nie potrafię dziś powiedzieć, kto mógłby być dzisiaj jego skutecznym zastępcą.

A Barcikowski zostaje?

Prezydent RP:
Z tego co wiem to tak. Na razie przynajmniej nie słyszałem żadnych innych sygnałów.

Mówił Pan o poparciu w Sejmie. Na razie wiadomo, że ten rząd może liczyć na 189 głosów w najlepszym razie, gdy SLD stanie murem.

Prezydent RP:
Myślę, że SLD będzie stało murem, podobnie jak ufam, że UP i klub Romana Jagielińskiego. Będziemy rozmawiać, ciągle otwarte są rozmowy z partią Marka Borowskiego, wierzę, że takie myślenie państwowe może zwyciężyć w innych środowiskach.

Na przykład?

Prezydent RP:
Nie chcę teraz nikogo dawać na przykład bo to może się okazać niedobre dla finału sprawy natomiast pamiętajmy, ten rząd musi ustabilizować sytuację, musi doprowadzić kilka rzeczy do końca. Dlatego mówienie o terminie wyborów musi być związane z programem tego rządu. Ja nie wyobrażam sobie, żeby przed finałem załatwienia tego etapu akcesyjnego, czyli przyjęcia etapu akcesyjnego czyli przygotowania do przyjęcia środków finansowych z Unii Europejskiej zmieniać rząd czy robić wybory.
To już określa perspektywę końca roku, dlatego, że finanse dla rolników, dopłaty bezpośrednie, dopłaty strukturalne to jest koniec grudnia, to jest styczeń. Dodatkowo, zwracam uwagę, to jest związane z przygotowaniem budżetu dlatego, ze przecież wszystkie dopłaty wypłacamy z własnego budżetu, one są później refundowane. Czyli tym bardziej wymaga to precyzji, wymaga to dobrego przygotowania i dlatego w moim przekonaniu to co wczoraj Marek Belka powiedział, że ten rząd chce mieć rok na prace i nie więcej niż rok i że to im starcza to jest uczciwe postawienie sprawy, to jest takie postawienie sprawy w kategoriach odpowiedzialności za państwo i to się dzieje, a nie za sondaże, nie za wynik wyborczy, nie za ambicje czy nadzieje, które są związane z kolejnymi wyborami. Ten rząd nigdzie nie kandyduje, ten rząd pracuje. To jest rząd, który nie będzie się wikłał w kampanie wyborcze, w ogromnej większości także i osobiście nie będą w nich uczestniczyli, tym bardziej jest to rękojmia tego, że to może być rząd, który to co należy do ważnych spraw Polski załatwi dobrze.

No ale Konstytucja jest Konstytucją, jeżeli Sejm nie przegłosuje wotum zaufania dla tego rządu, to następny krok należy do Sejmu potem znowu do Pana i efekt może być taki, że wybory będą w sierpniu.

Prezydent RP:
No to będą, to będzie taka decyzja, ale też ze świadomością kto jest odpowiedzialny, że robimy wybory - moim zdaniem - w momencie niedobrym, bo wakacje i żniwa. To nie jest czas dobry na wybory, to jest dowód kolejny arogancji klasy politycznej wobec wyborców, wobec społeczeństwa, no ale jeżeli tak się stanie Konstytucja działa – wybory w sierpniu.

A na jesieni?

Prezydent RP:
Na jesieni wymagałyby umowy politycznej, tylko ja mówię zupełnie wprost i to mówię szczególnie do moich dobrych kolegów, znajomych, a także i przyjaciół w Socjaldemokracji Polskiej – ten termin jest na razie, że tak powiem bardziej wynikający z jakiegoś scenariusza politycznego, natomiast absolutnie abstrahuje od tego co trzeba zrobić. Ja nie wyobrażam sobie wyborów i zmiany rządu w momencie kiedy, na przykład, nie mamy pewności, że ta akcesja do Unii Europejskiej jest załatwiona na odpowiednim poziomie, albo, że nie mamy na przykład, o czym mówi Socjaldemokracja gotowych projektów dotyczących nowego systemu zdrowia, do czego zobowiązani jesteśmy do końca roku. Choćby ta decyzja Trybunału Konstytucyjnego, w moim przekonaniu, jest również istotną przesłanką, żeby wybory było nie wcześniej niż na początku przyszłego roku.

No tak, ale partie polityczne, opozycyjne mówią – ten rząd będzie pracował na korzyść SLD, dlaczego my mamy pracować na korzyść SLD?

Prezydent RP:
Uważam, że ten rząd ma pracować na korzyść Polski, czy to będzie przy okazji korzyść SLD – jeszcze niedawno słyszałem opnie, również płynące z opozycji, że SLD to już niewiele pomoże, albo i nic, więc skąd nagle taka obawa, że tu będzie jakaś odbudowa czy powrót na scenę. Ja abstrahuję w tej chwili całkowicie od partyjnych kalkulacji. Ja wiem, że każda partia, nie tylko, że ma takie kalkulacje, ale ma do nich prawo, tego im nie odbieram. Natomiast moje zadanie, jako Prezydenta, jest myśleć o interesie państwa. Przedwczoraj byłem w Dublinie, wiem jak wielkie zainteresowanie sprawy polskie wzbudzają również po stronie naszych partnerów w rodzinie europejskiej. Jesteśmy jednymi z nich, jesteśmy częścią dwudziestki piątki i dla nich właśnie też oczekiwanie jest takie, że rząd będzie stabilny, że rząd będzie mógł działać, że Polska nie będzie niepotrzebnie przedłużała jakiegoś kryzysu rządowego, który już i tak trwa wyjątkowo długo, a nawet bym powiedział za długo.

A wyobraża Pan sobie rząd, który uzyska w Sejmie wotum zaufania i którego premierem będzie Janusz Wojciechowski?

Prezydent RP:
Jeżeli to będzie zrobione zgodnie z Konstytucją, to oczywiście wszystko sobie wyobrażam i nie ma tutaj....

Powoła Pan taki rząd?

Prezydent RP:
Oczywiście. Zgodnie z Konstytucją muszę powołać taki rząd, to znaczy ja go nie powołuję, on składa przysięgę, zaprzysiężony jest wobec Prezydenta, ja wręczam nominacje. Natomiast ciekaw jestem jaka byłaby treść programowa takiego rządu i z kim byłby ten rząd robiony. To brzmi ,na razie, gdy słucham różnych wypowiedzi programowych dość oryginalnie, bym powiedział – tak oryginalnie, że nierealnie.

A będzie Pan namawiał Krzysztofa Janika to tego by szukał poparcia u posłów Samoobrony?

Prezydent RP:
W tej chwili powinniśmy przede wszystkim skupić się na rozmowach z tymi ugrupowaniami, które mają w sobie istotne poczucie odpowiedzialności za państwo.

I ciągle Pan nie chce powiedzieć jakimi.

Prezydent RP:
To powiem, bo to mogę powiedzieć na podstawie ich zachowania i programu. To jest bardziej Socjaldemokracja Marka Borowskiego, to jest SKL Artura Balazsa, to jest część, jak sądzę również ludzi związanych także z Platformą Obywatelską z PiS-em, ja im w najmniejszym nie odmawiam poczucia odpowiedzialności za państwo, choć możemy je nieco inaczej definiować.

Ale to znaczy, że mamy się spodziewać kolejnego tygodnia konsultacji właśnie z tymi partiami?

Prezydent RP:
Na pewno będą to konsultacje, te bardziej spektakularne i te mniej spektakularne. Ja mam ten kłopot, że rozpoczynam pojutrze oficjalną wizytę w Wielkiej Brytanii, ale na pewno i Marek Belka i inni członkowie rządu będą starali się rozmawiać. Ja natomiast przekonuję polską opinię publiczną i przekonuję partie polityczne, że ten rząd do kolejnych wyborów, które powinny być wiosną przyszłego roku jest najlepszym rozwiązaniem dla nas, który zapewnia jak najwięcej efektywności w wejściu do Unii Europejskiej, ustabilizowanie sytuacji w Polsce, szacunek dla Polski wśród naszych nowych partnerów. Natomiast każdy inny scenariusz to jest scenariusz, który będzie nasz wyniszczał i jeżeli nawet na końcu drogi ktoś się okaże zwycięski a ktoś przegrany, to i tak będziemy wszyscy zmęczeni, wyniszczeni niepotrzebnie.

A jak dziś Pan ocenia szansę tego rządu?

Prezydent RP:
Cały czas pół na pół.

Cały czas? Nic?

Prezydent RP:
Nawet jakbym miał nastrój, że coś jest lepiej, coś jest gorzej, to tak długo jak nie pokażą się na tablicy wyniki głosowania to nie ma co inaczej tego określać. To jest pół na pół, natomiast jest rząd i to jest dobry rząd i chciałbym żebyśmy zaufali temu, że ten rząd jest w stanie wykonać swoje zadania.

Ale Panie Prezydencie dziś 4% Polaków dobrze ocenia rząd Leszka Millera, 92% źle, to są najgorsze oceny w historii III Rzeczypospolitej. Jak powoływał Pan ten rząd, to spodziewał się Pan, że tak to się skończy?

Prezydent RP:
Oczywiście, że się nie spodziewałem, ani ja ani na pewno nie spodziewał się tego nikt z rządu. To są oceny, poza wszystkim, przykre i sądzę, że niesprawiedliwe. Te 4% to już na poziomie takiej głębokiej, bym powiedział, niesprawiedliwości.

Może jak Leszek Miller odszedłby wcześniej, byłoby lepiej?

Prezydent RP:
Być może, ale to są spekulacje, n

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.