przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Panie Prezydencie, w sprawie dla nas najbardziej emocjonalnej – czy usłyszał Pan jakieś konkrety jeśli chodzi o podróżowanie Polaków do USA bez wiz?

Prezydent RP:
Tak, usłyszeliśmy. Przyjęliśmy tzw. road map, czyli sposób rozwiązywania tego problemu. W tym roku, to nie ja, a prezydent Bush był tym, który bardzo chciał żeby uczynić tutaj postęp. I myślę, że jeżeli zrealizujemy plan, który jest zapisany i przez obu prezydentów przyjęty - to w 2006 – 2007 roku mamy szanse, żeby rzecz stała się naprawdę widoczna i ułatwiona. Chodzi o anulowanie wszystkich zaszłości sprzed roku 1989, czyli wyczyszczenie komputerów z danych, które bardzo przeszkadzały w przyznawaniu wiz, chodzi o ułatwienia dla młodzieży, dla studentów. Chodzi o przejrzenie wszystkich procedur, które dotyczą wiz - mamy tutaj wsparcie kongresmenów. Lista jest długa, nie chcę o niej mówić bardzo konkretnie, bo ona powinna wpłynąć do kongresu amerykańskiego, ale można z dużą dozą optymizmu powiedzieć, że w sprawach wizowych jesteśmy wreszcie na jakimś poważnym, politycznym fundamencie, czyli porozumienia między prezydentem Bushem, a prezydentem Polski

Czy w innych ważnych dla nas sprawach, np. jeśli chodzi o pomoc wojskową na modernizację polskiej armii usłyszeliśmy sumy o jakich marzyliśmy?

Prezydent RP:
Usłyszeliśmy sumy. Te sumy zostaną przedstawione Kongresowi. Jest pełna szansa, że kongres – w końcu zdominowany przez republikanów – przyjmie te sumy i to jest dużo więcej aniżeli do tej pory. Prezydent Bush prosił, żeby nie mówić dokładnie o tym, bo decyzja zapadnie w Kongresie, ale to jest tzw. fundusz solidarności, który zadowala nasze wojsko, pana ministra Szmajdzińskiego, który jest wraz ze mną. To jest kolejny gest amerykański, który mamy. Podobnie jak cieszymy się, że w ramach programu offsetowego, który jest realizowany wraz z zakupem myśliwców F-16 już dwa miliardy dolarów zostało w Polsce zainwestowanych. Mówiliśmy także o Iraku, Iranie, Ukrainie, Europie, współpracy transatlantyckiej, a więc tych tematów było dzisiaj bardzo wiele i muszę powiedzieć, że rozumiemy się. Amerykanie bardzo doceniają naszą rolę jako poważnego europejskiego partnera, który jak mówi tak to mówi tak, jak mówi nie, to mówi nie, ale można na niego liczyć

Panie Prezydencie, teraz wizyta w Waszyngtonie, ale sporo emocji wzbudza ewentualna wizyta za trzy miesiące w Moskwie. Czy podjął Pan już decyzję w sprawie wyjazdy do Moskwy 9 maja?

Prezydent RP:
Rozmawialiśmy też o tym. Uważam, że byłoby źle gdyby wydarzenia 1945 roku, zwycięstwo koalicji antyfaszystowskiej ugrzęzło w jakichś nieporozumieniach. Wtedy naprawdę świat wyzwolił się od wielkiego nieszczęścia jakim był nazizm, hitleryzm, faszyzm. Polska jeżeli nawet nie uzyskała pełnej niepodległości to jednak ludzie przestali ginąć na frontach i w wyniku zbrodni okupacyjnych, czy w obozach koncentracyjnych. Ta historia jest skomplikowana, natomiast chcielibyśmy - i to jest wola Amerykanów i nasza - żeby 9 maja wybrzmiały te wszystkie słowa, które powinny wybrzmieć, a nie słowa potępienia dla paktu Ribbentrop – Mołotow, słowa, które będą jednoznacznie mówić, że nie wszyscy po II wojnie światowej uzyskali pełną wolność, że nie wszyscy mogli się cieszyć demokratycznymi przywilejami, jakie stały się udziałem istotnej części świata. Natomiast jestem zdecydowanie przeciwny aby 9 maja, czy 8 maja – 60 lat po zakończeniu II wojny światowej stało się dniem jakiegoś sporu międzynarodowego, stracilibyśmy wtedy wielką szansę. Moja decyzja jest na tak i będziemy razem starali się żeby to było godne, żeby było to uczciwe i zgodne z historyczną prawdą.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.