przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Panie Prezydencie wczorajMarszałek Sejmu Donald Tusk nazwał Pana rzecznikiem prasowym WładimiraPutina  co Pan na to.

 

Prezydent RP: Bez sensu i wyjątkowo nieładniei nieprawdziwe.

 

Nieprawdziwe, a nie uważa że byłPan zbyt miły dla Władimira Putina oceniając jego wystąpienie

 

Prezydent RP: Ja podtrzymuje moją ocenę ,wystąpienie Putina było politycznie poprawne , i myślę ,że w tym duchu zostałoono pisane , żeby nikogo nie urazić , nikogo specjalnie nie wyróżnić . Sądzę ,że jedynym wyróżnieniem  było wyróżnienieantyfaszystów niemieckich i włoskich , blisko koalicji antyhitlerowskiej  co nas wszystkich nieco zdumiało , aleprzecież nie jest niezgodne z historią , chociaż  oczywiście skala tych zjawisk byłą  różna. I niewątpliwie takim politycznym elementem, który w tym wystąpieniu  był zawarty to idea czy nawiązanie do  pojednanie niemiecko- rosyjskiego . Natomiastcała reszta była krótka  i była  jak mówię uwolniona od jakiejkolwiekkontrowersji . Przyznam szczerze , że gdyby w Polsce Prezydent wygłosił z takiejokazji takie przemówienie zostałoby odebrane jako dalece niewystarczające z punktu widzenia oddania emocji, emocjiktóre towarzyszyły ludziom na ulicy.  Bodla moskwiczan , dla ludzi w Rosji, i  teżw  byłym Związku Radzieckiego ten 9 majato jest ciągle dzień zwycięstwa , to jest dzień ich dumy nie tylko narodowejczy historycznej ale chyba osobistej.

 

 Panie Prezydencie z badań które zostałyprzeprowadzone dzień po tych obchodach na pytanie ,, co Polacy myślą o tych obchodach czy były one upokorzeniemdla Polski” . 55%  Polakówodpowiedziało  Tak były upokorzeniem  .Ale Pan był na tej trybunie czy czuł się Panupokorzony?   

 

Prezydent RP: Ja  się czułem nie wymieniony , wiedziałem w jakimmomencie historii jesteśmy .Natomiast uważam że słowo upokorzenie jestnadużywane . Natomiast interpretacja tych wydarzeń jest przecież naciągana iprowadzona przez , proszę mi wybaczyć ale przez media od dłuższego czasu.Właściwie  zastanawiam się co by musiałPutin powiedzieć byśmy uznali że było dobrze , no przecież gdyby tylko mógł .Też by nie wystarczyło, by była ta dyskusja , gdzie prezydent siedział ,a czemunas   wymieniono razem z Jugosławią ,zGrecją , Czechosłowacją przecież nie wymieniliby nas wyłącznie jedynych. Noproszę mieć tego świadomość , bo we wszystkich wystąpieniachjubileuszowych  10 lat temu Jelcyn Polskinie wymienił , a 15 lat temu Gorbaczow wymienił Polskę , polską armie zbatalionem czechosłowackim , która ramie w ramie zdobywała z Armią Czerwoną  Berlin. Ja myślę, że tutaj po prostuzachowajmy umiar i  własną godność . Nonie wymienili i co z tego. Przez to nie braliśmy udziału w tej wojnie?

 

Ale dane są oczywiste Polska 6,5mln ofiar w tym 850 tysięcy żołnierzy którzy walczyli.

Prezydent RP: 3 mln polskiego pochodzenia,obywateli polskich.

 

Francja 400 tys ofiar , 200 tysżołnierzy, a Prezydent Chirac siedział obok Władymira Putina i się czułem źleże Prezydent mojego kraju siedzi gdzieś z tyłu .

 

Prezydent RP: W takim razie wróćmy do końca IIwojny światowej do Poczdamu,  Francjabyła w gronie mocarstw zwycięskich . To przecież nie przypadek ,że Niemcy byli podzieleni na 4 strefyokupacyjne  w tym francuską  tego nie cofniemy.

 
A Berlusconi siedział też  w pierwszym rzędzie.
 

Prezydent RP:  Beelusconi to był właśnie ten gest  , moim zdaniem z którym możemy się zgadzaćbądź też nie , Prezydenta Putina . Berlusconi tak blisko siedzieć nie musiał,  natomiast proszę zobaczyć że Putinprzyjął całkiem chytre ze swego punktu widzenia rozwiązanie , bo w jego najbliższymotoczeniu była G8,  grupa G8. W związku ztym znalazło się miejsce dla Chińczyka , Unii Europejskiej która jest staledopraszana   na spotkania G8. Druga częśćto były kraje WNP , a później już były kraje w tym  także Polska. Wie Pan ja to nazywamkreatywnym protokołem dyplomatycznym , sam nie jestem  wolny od stosowania tego  rodzaju triku , bo  podobnie zachowałem się w czasie uroczystościw Oświęcimiu  w styczniu tego roku w 60lecie wyzwolenia obozu. No bo czasami trzeba tak to zrobić ,  żeby w miarę wszystkich pogodzić . Natomiastwie Pan na sesjach ONZ-tu jesteśmy alfabetycznie gdzieś tam w środku  , nikt z tego nie robi żadnej sensacji. WWatykanie byliśmy do tej pory na miejscu pierwszym.

 

Ale to nie jest uroczystość jakkażda inna.

 

Prezydent RP: To była uroczystość w tymsensie międzynarodowa jak każda inna , która gromadzi 53 przywódców , z którychkażdy ma swoją osobista dumę   narodowądumę i tego pogodzić tak łatwo się nie da już.

 

Wielu ludzi z którymirozmawiałem czuje się źle ,kiedy widzimy Pana tam daleko . I właśnie chciałemsię zapytać co Pan czuł kiedy Pan tam siedział . Czy nie czuł się Panupokorzony.

 

  PrezydentRP:  W ogóle słowo upokorzenieodrzućmy bo sami narzucamy ten rodzaj dyskusji który świadczy o naszychkompleksach. Myśmy w Moskwie nie tylko że nie mieli powodów by czuć się upokorzeni , ale tu występujemy jakokraj któremu się udało . Jestem przekonany ,że dzisiaj ci którzy są w tejankiecie ,są naprawdę szczęśliwszymi ludźmi niż ci którzy są w Moskwie którzyświętowali dzień  zwycięstwa.  Jesteśmy w NATO jesteśmy w UE , rozwija sięgospodarka , mamy swoje własne kłopoty, ale jesteśmy krajem suwerennym .Naprawdę my  trochę dzisiaj  jakby sobie sami narzucamy takikatastroficzny negatywny sposób myślenia niepotrzebnie. Więc już żadnegoupokorzenia.

 

To, co Pan czuł jak tam Pansiedział.

 

Prezydent RP: Ja czułem , że Rosjanie majawielki kłopot ze sobą z tym świętem , z tym wszystkim co się  dzieje. Oto świętuje naród i  świętuje państwo które samo  nie rozstrzygnęło ani o swoim obecnym losie ,ani o przyszłości. Nawiązuje w sumie bardzo oględnie do przeszłości  nie pojawia się nazwa ani Komunistyczna PartiaZwiązku Radzieckiego , ani bolszewicy nie ma juz Lenina , nie ma Stalina , on się oczywiście pojawia tam nasztandarach , trudno żeby sztandary po 60 latach haftować na nowo. Więc tosą  te historyczne sztandary. Jest tokraj , który szuka  swojej tożsamości,zgubił starą tożsamość nie ma nowej tożsamości i raczej odczuwałem takiewrażenie jak to Rosjanie z własna historia się męczą . I miałem poczucie  polskiej dumy ,że myśmy z naszą historia wduży lepszy  sposób się   uporali. I to że ja mogę mówić i  w Moskwie także o zbrodniach stalinizmu i otym wspólnym zdjęciu żołnierzy radzieckich i hitlerowskich w Brześciu na Bugiemw 39 roku co na weteranach rosyjskich,  radzieckich w polskiej ambasadzie zrobiłoszokujące wrażenie, bo  to jest obrazktóry oni wyrzucili sobie z pamięci, albo nie chcą jej pamiętać, albo niewiedzą. My jesteśmy w sytuacji kraju naprawdę wolnego, kraju, który jestokreślony w międzynarodowych strukturach i miejmy do tego  taki stosunek,takie spojrzenie – niech w Was będzie poczucie dumy, a nie pytanie czy naswymieniono. A jak wymieniono to na którym miejscu, a gdzie posadzono. Adlaczego papież w pierwszym wystąpieniu nie odezwał się do Polaków po polsku.

 
Ale to jest ważne
 

Prezydent RP: Jest ważne, ale nie przesadzać.Jest ważne, jest przyjemne.

 

Ale tu chodzi o historię, chodzio pamięć ofiar Panie Prezydencie. Tu nie chodzi tylko o to.

 

Prezydent RP: Gdy chodzi o pamięć ofiar,to  ona jest niekwestionowana. Nie jestkwestionowany fakt, że Polacy byli na wszystkich frontach, że zaproszeniepolskich kombatantów  i nie mówię tu ogenerale Jaruzelskim wyłącznie, ale o polskich kombatantach, którzy byli wczasie tych uroczystości. Fakt, że na spotkaniu Iwanowa,  ministra obrony z polskimi kombatantami,generał Szklarski występował jako drugi, po Amerykanie, to wszystko świadczy otym, że jednak  pamiętają. Natomiast czyminnym jest pamięć w takich pojedynczych wydarzeniach, czym innym jest pamięćogólnonarodowa, czym innym jest 5-cio minutowe wystąpienie prezydenta naokoliczność takiej imprezy.

 

Jak się było tutaj w Polsce, jaksię oglądało przekazy, to np. odnosiło się takie wrażenie, że Jaruzelski byłlepiej traktowany przez Putina,  niż Pan.Czy Pan to odbierał jako może jakąś manifestację.

 

Prezydent RP: Nie. To nie była żadna manifestacja. Myślę, że tu trochę bardziej byłamanifestacja medialna. Tzn. generał Jaruzelski, także dla naszych mediówbył  ciekawym tematem i stąd kamerykierowały się na niego. Natomiast ja nie odczułem w żaden sposób, że generałJaruzelski  jest traktowany inaczej,niżeli tych 6 szefów państw, byłych lub obecnych, którzy  zostaliwyróżnieni  przez Putina. Z tej szóstki ozabranie głosu został poproszony Albańczyk, a nie nikt inny. Nie był to Rumun,nie był to prezydent Polski, nie był prezydent Cypru, czy obecny prezydentGrecji. Gdyby z tego wyciągać daleko idące wnioski, to można zwariować. Proponuję,żebyśmy zachowali umiar, a przede wszystkim własną siłę i  własną godność. Nikt nas nie może w takichsytuacjach upokorzyć, bo my jesteśmy za bardzo zasłużeni, za dobrze, naszaofiara jest zbyt poważna, żebyśmy jednym wymienieniem, czy nie wymienieniem darliszaty i mówili  oj nas boli, bo nasupokorzono. Tu trzeba zachować się ze spokojem absolutnym. Mamy odpowiedniąsiłę i historię, żeby odpowiedzieć na takie nie wymienianie swoimi racjami.

 

Panie Prezydencie, spokójspokojem, ale Pan tłumaczy Władymira Putina i mówi, że to było wystąpienie wyważone, poprawnie politycznie.

 
Prezydent RP:  Nie. Ja mówię, że było poprawnie politycznie
 
Wyważone też nie było?
 

Prezydent RP: Wyważone tak, dlatego, że onnie ruszył żadnego z kontrowersyjnych tematów historycznych. Dzisiaj, kiedyczyta się prasę rosyjską to ten wątek też tam jest podnoszony. On się nieodezwał. Myśmy czego się obawiali tak naprawdę. Przecież byliśmy między sobąszczerze. To też były głosy wasze, dziennikarzy. Obawialiśmy się, że to będzierestabilizacja, że to w jego wystąpieniu będą nawiązania do Stalina, do jegoroli , do jego przywództwa, że oto mamy do czynienia z restablizacją. Nictakiego nie było. To nazwisko nie padło, więcej nawet było wyraźnie widać w ichmateriałach, które towarzyszyły tym obchodom, że oni unikają tego tematu jakognia, bo wiedzą, że narazili by się nie na polski gniew, myślę, że oni siępolskiego gniewu średnio boją, ale by się narazili na krytykę ze strony StanówZjednoczonych, ze strony Wielkiej Brytanii. Na bardzo kłopotliwe milczenieNiemców, bo cóż Niemcy  mogą w tejsytuacji powiedzieć. Więc oni doskonale zdają sobie sprawę, której granicyprzekroczyć nie można. I w tym sensie i te obchody i obecność przywódców  i debata, która się odbyła ona będzie miałapozytywne znaczenie. Rosjanie zobaczyli, że również w kwestiach historycznych  muszą znaleźć odpowiedź na wiele pytań i żeprzedłużanie takiego stanu milczenia, czy to co Putin powiedział wczoraj z UE –„że my już się problemami historycznymi Pakt Ribbentrop – Mołotow nie będziemyzajmować „   to nie jest polityka nadłuższą metę.

 

Panie Prezydencie, w ambasadzie,przy całym szacunku, to była garstka kombatantów.

 

Prezydent RP: Nie była garstka, byłokilkaset osób

 

Ale media rosyjskie niepoświęcały temu co Pan mówi dużo miejsca

 

Prezydent RP: Każecie mi być brutalnym. jagoszczę w tym Pałacu bardzo ważnych przywódców ze świata. Oni składająoficjalne wizyty w Polsce. Czy mam Panu powiedzieć, ile z tych wizytprzedostaje się do mediów.

 
Najważniejsze się przedostają
 
 

Prezydent RP: Najważniejsze. Busha sięprzedostaje, Juszczenki też się przedostaje. A czy przedostają się inne. Panjest dziennikarzem, Pan wie dobrze, że oczywiście wizyta Busha to jest wizytaBusha, obecność innych to jest obecność innych

 

Mnie chodzi o to, czy dotarło doRosjan. Pański głos niestety nie dotarł

 

PrezydentRP: Dotarł. Niech Pan teraz będzie konsekwentny, że posadzenie byłointencjonalne. Polska i polski prezydent zostali posadzeni daleko. Dlaczego, bomnie osobiście nie lubi?. Czy dlatego, że słyszeli nasze głosy  i mniej więcej wiedzieli czego sięspodziewać. Albo uznajemy, że był to rodzaj kary  z czym się nie zgadzam.

 

A czy usłyszeli? Może myśleli,że  Pan podbiegnie i zacznie mówić, noPanie Prezydencie.

 

Prezydent RP: Nie. Ale, jeżeli Pan chcepostawić tezę, że sposób potraktowania polskiego prezydenta i polskiejdelegacji był zły to znaczy, że usłyszeli nasz głos. A ja uważam, że oni popierwsze źle nas w sensie sadzania nie traktowali  i w ogóle przestańmy o tym dyskutować, bo tojest  śmieszna rozmowa, natomiastusłyszeli całą debatę , która odbywała się w Polsce, usłyszeli również te głosypolskie i mój głos, który był wypowiedziany i we Wrocławiu 7 maja i w Moskwie 8maja  i będą jeszcze do tego wracać. Tonie jest tak, że nikt tego nie odnotował. Myślę, że akurat na biurku prezydentaPutina te wszystkie odgłosy światowe się znajdują  i będą się znajdowały. Jakie wnioskiwyciągnie sam prezydent, jakie wnioski wyciągnie współczesna Rosja nie wiem.Moim zdaniem Rosja  ze swoją historią maogromny kłopot.

 

Panie Prezydencie, a miał Panokazję żeby z Putinem po tych obchodach porozmawiać, chociaż na osobności, coś mu powiedzieć prywatnie. On cośPanu powiedział?

 
 

Prezydent RP:  Takiej możliwości nie było. Był gospodarzem i był bardzozajęty. Właściwie nasza rozmowa była taka bardzo ogólna i zdawkowa. Dłużejudało mi się rozmawiać z prezydentem Bushem, Dłużej rozmawiałem z innymiuczestnikami z tymi europejskimi i z prezydentem Chin, pewna bariera językowatu występuje, ale miał tłumacza. To są takie wydarzenia, gdzie te rozmowy  z natury rzeczy są bardzo krótkie.

 
..... swojego niezadowolenia
 

Prezydent RP: Nie było jak, bo prezydent  zaraz towarzyszył prezydentowi Bushowi, którywyjeżdżał dalej. Natomiast rozmawialiśmy z prezydentem Bushem między innymi orocznicy Sierpnia i myślę, że to też była ważna okazja, żeby zaprosić  samego prezydenta Stanów Zjednoczonych  bądź jego wysokiego przedstawiciela na teuroczystości, na których my powinniśmy się skupić   i to dobrze przekazać światu, co się stało wPolsce 25 lat temu.

 
a będzie
 

 PrezydentRP: Ja mam nadzieją, że będzie, albo będzie ktoś z administracji, boprezydent kolejny raz do Europy nie wybiera się. Bardzo zabiegamy o obecnośćBusha seniora, ponieważ on jest jakby świadkiem tych wydarzeń, uczestnikiem zamerykańskiej strony. Bardzo chciałbym, żeby uroczystości rocznicy Solidarnościbyły właśnie takimi światowymi, były europejskimi.

 

Czy Pan będzie na tych uroczystościach

 
Prezydent RP: Zostałem zaproszony ....
 

Aby skończyć temat Moskwy, jachciałbym zapytać, czy nie żałuje Pan tego słowa, którego Pan użył po powrocie- polonocentryzm

 
Prezydent RP: Nie żałuje
 

Też się czuje urażony , bouważamy że w tej sytuacji polonocentryzm to tak naprawdę jest patriotyzm

 

Prezydent RP: Patriotyzm to jest walka oPolskę, o lepszą pozycję Polski w świecie i ona musi być właśnie wolna od patrzenia na Polskę jako centrumwszystkich wydarzeń  i przenoszenia tegospojrzenia, które czasami jest i nawet piękne i buduje nas, na  różne sprawy międzynarodowe, które są dużobardziej skomplikowane. Chcę Państwu powiedzieć, że my musimy też przyjąć dowiadomości, że skoro nasze stanowisko wobec Rosji jest twarde, nasze stanowiskowobec Rosji jest czasami wręcz brutalne w swojej szczerości, toż musimy sięliczyć z reakcjami. Ja tu przyniosłem dla Panów taki cytat z artykułu, któryukazał się w jednej z gazet rosyjskich  ito nie tak dawno  właśnie przy okazjitych wydarzeń  to jest „Nowaja politika”,gdzie pisze się tak . Tekst zaczyna się następującym stwierdzeniem Polska zakryła pół nieboskłonu. Jakimiż toepitetami nie obdarzono jej w ostatnim czasie. Było już centrum upowszechniania demokracji w EuropieWschodniej, głównym sojusznikiem Waszyngtonu w starym świecie. Było opiekunemnieopierzonych demokracji  nie mówiąc jużo tym, że Polska dzisiaj jest postrzegana jako główna przeciwwaga dla Rosji. Późniejjest wiele historycznych odniesień, bardzo nieprzyjemne słowa o mnie, alepuenta jest bardziej złośliwa. To też warto wiedzieć, że i takie głosy odzywająsię, a mianowicie cytuję: pora zrozumieć,że po pierwsze  nie wszystkie drogiprowadzą przez Polskę, tym bardziej nie przez Kijów, który właściwie  już stanął przedmieściem Warszawy. Na przykładbardziej interesująca jest trasa przez Stambuł, gdzie też są trudni partnerzy,ale mają więcej Azji można znaleźć lepiej wspólny język, że nie ma koniecznościliczenia się -   tu cytat „z polskimchamstwem”, kajania się raz na kwartał za wszystkie grzechy śmiertelne naposiedzeniu jakiegoś ogólnoeuropejskiego „komitetu partyjnego”. I kończytenże autor, którego nazwiska nawet nie wspomnę, bo nie zgadzam się z nim takgeneralnie, że nie będę mu robił reklamy, ale kończy: innymi słowy,  żeby nasze ....,które pokazuje nam warszawski termometr nie przeszło w zapalenie płuc nogitrzeba trzymać w cieple, głowę w chłodzie, a Polskę za drzwiami. Nie twierdzę,że musimy dążyć do kolejnego rozbioru z którymś europejskich mocarstw, alezupełnie możliwe jest zredukowanie roli Warszawy w Europie do jej rzeczywistejskali – skali etnograficznej prowincji w UE.

ProszęPaństwa to jest  głos, nie waham siępowiedzieć, brutalny , ale też one są. I teraz mądra polityka polega  nie tam, żeby na to odpowiedzieć jeszczebardziej zdecydowanym własnym głosem, trzasnąć pięścią w stół i powiedzieć, żemy z nimi nie będziemy rozmawiać, tylko wręcz przeciwnie. Trzeba robić to, conp.  od wczoraj wieczór robimy  z udziałem Javiera Solany , przekonywać UE,że potrzebna jest jedna wspólna polityka UE w stosunku do Rosji, która byłabyabsolutnie przeciwstawieniem  siękoncepcji, która jest choćby w tych kręgach, które cytowałem stosunkówdwustronnych z wybranymi krajami europejskimi na zasadzie uprzywilejowanej,czyli Rosja – Francja, Rosja – Niemcy, Rosja – Turcja. To jest bardzo dla nasniebezpieczne. Dobra polityka UE – Rosja, Rosja – UE jest w naszym interesie. Ito, co mówiłem wielokrotnie i powtórzę jeszcze raz . Nie chcemy żadnychawansów, nie chcemy żadnych upokorzeń. My chcemy jako członek UE w tej politycebrać udział. Z tego względu obecność jest potrzebna, dialog jest potrzebny,wymiana umów jest potrzebna. Natomiast trzeba unikać tego rodzaju właśnieodwracania się plecami, stwierdzania, że zostaliśmy upokorzeni, że w ogóle rozmawiaćnie sposób, że nie będziemy tego dialogu prowadzić. Trzeba. Uważam, żenajwięcej  nasza nieobecność stratspowodowałaby nie w Rosji. Tylko najwięcej strat spowodowałaby we Francji, wNiemczech, w Stanach Zjednoczonych, bo byłoby łatwo przedstawić Polskę, jakokraju i narodu ogarnięty jakąś fobią. My nie mamy żadnej fobii. My Rosjancenimy, my znamy, jak już powiedziałem we Wrocławiu, ich dumę, ich duszę. Aleteż chcemy być partnerami w ramach UE w rozstrzyganiu ważnych spraw świata itak to powinniśmy robić.

 

Panie Prezydencie, żebyzakończyć ten wątek wystąpienia Władymira Putina chciałbym, żeby posłuchał Panwypowiedzi nie polityka, człowieka bardzo rozsądnego  i mądrego na temat wystąpienia Putina  Zbigniew Gluza: Bardzo jestem rozczarowany przebiegiem tej rocznicy. Tu oczywiścieobecność Pana Prezydenta była w jakimś sensie tłem, bo królowała stalinowskawizja historii. Bardzo żałuję, że w tym kontekście Prezydent nie spotkał się zdemokratyczną Rosją. Wydaje się bardzo ważne, by szukać sojuszników po tamtejstronie w widzeniu historii. Tuta była duża szansa. Stowarzyszenie „Memoriał”zaprosiło za moim pośrednictwem Prezydenta na spotkanie z nimi w czasie tejrocznicy. Niestety Pan Prezydent nie skorzystał z tego zaproszenia. Tzn.złożenie kwiatów pod Łubianką i spotkanie w Muzeum Sacharowa było takim gestem,ale wydaje mi się znacznie ważniejsze byłoby bezpośrednie spotkanie i daniewyrazu temu, że po rosyjskiej stronie są ludzie, którzy patrzą na historięidentycznie jak my. 

 

Prezydent RP. Ja bardzo Zbyszka Gluzę cenię iznamy się całe lata. Cenię działalność „Karty” , którą kieruje. Byłem w„Memoriale”,  byłem w Muzeum Sacharowa,rozmawiałem z tymi ludźmi, którzy tam byli. Na to spotkanie, przyznam szczerze,z grupą partyjną, czy polityczną widać nie było czasu. Tak przynajmniejtłumaczyli mi polscy organizatorzy tej części wizyty, ale nic nie stoi naprzeszkodzie, aby takie spotkania były w Warszawie i poza Warszawą i w Rosjijak trzeba. My będziemy prowadzić ten dialog. Uważam, że 9 maja  ani historia się nie zaczęła, ani się nieskończyła. Miałem okazję spotkać się z tymi Rosjanami, którzy pomagali nam wujawnieniu zbrodni katyńskiej, odznaczyć choćby Aleksandra Jakowlewa, którypowiedział wspaniałe słowa, też nie wiem, czy w Rosji zacytowane o zdradziePaku Ribbentrop – Mołotow  i że ofiaryKatynia są w istocie dziećmi tej zdrady. To są stwierdzenia, które gdyby padłyz polskich ust  mogły by być uznane zazbyt moce, ale padły ze  stronyrosyjskiego obywatela. Myślę, że takich spotkań, takich dyskusji będzie bardzodużo. I Pałac, póki ja tu jestem, jest otwarty na takie rozmowy.

 

Może były jakieś możliwości,tylko gdzieś tam ktoś zawalił w Moskwie przygotowując tę wizytę.

 

Prezydent RP: Wie Pan musiałbym pytać. Alenie sądzę. Ten czas był tak napięty, że przylecieliśmy,  byłem na cmentarzu, byliśmy później podŁubianką, byłem w Muzeum Sacharowa, byłem w Ambasadzie. I to wszystko trwałoparę godzin. Wydaje mi się, że żadna szansa nie została stracona bezpowrotnie.Wręcz przeciwnie.

 

 Panie Prezydencie, dostaliśmy od prezesa Kartyostatni numer kwartalnika i tu jest opis, jak różni ludzie przywitali ten dzieńniepodległości. Tu jest taki opis i nam się wydaje, że ten opis dobrze pasujedo dzisiaj Rosjanie nas tak traktują. Barbara Narębska-Dębska-Kozłowskaaresztowana przez NKWD tak pisze: Jegorowbył z nami na zakończeniu wojny na okolicznościowej zbiórce,  napomknęliśmy, że wobec tego chyba wrócimy dodomu. Zdumienie komendanta łagra nie miało granic. A cóż ma jedno do drugiego.Wojna to co innego, a łagry normalna rzecz. I nic nie mają wspólnego z wojnązakończył krótko i treściwie. Was to nie kasajetsa, czyli was to nie do tyczy. Niemiał Pan trochę wrażenia, że to przemówienie Putina właśnie przypominało towystąpienie tego Jegorowa – was to nie kasajetsa.

 

Prezydent RP: Bądźmy uczciwi on mówił okoalicji antyhitlerowskiej. Polska była bardzo ważnym uczestnikiem tejkoalicji, więc już też bez przesady. Oczywiście byłoby nam dużo bardziej miło,gdyby to przemówienie było krokiem naprzód w ocenach historycznych. Aleprezydent Putin   do tego jest gotowy.Sądzę, że i elity rosyjskie są ciągle nie gotowe. Ale i też z moich rozmówchociażby w ambasadzie, z reakcji weteranów na to co ja powiedziałem wnoszę, żei naród rosyjski nie jest do tej dyskusji historycznej nie gotowy. Ale coś sięzaczęło. Te dyskusje będą miały miejsce i myślę, że jeśli będziemy otwieraćdrzwi dla dialogu, dla rozmów, choćby też przez naszą Kartę, przez takich ludzijak Zbyszek Gluze, to będzie coraz więcej osób, które chętnie podpiszą list PenClub rosyjskiego do Polski, czy będą działać w ramach „Memoriału”, czy będąwspierać Muzeum Sacharowa i ludzi tak myślących. Bądźmy tutaj optymistami. Wmoim przekonaniu nie udało się uczynić z tych obchodów, tego czego obawialiśmysię najbardziej, wielkiej uroczystości ku czci minionej epoki Stalina, zprzywołaniem tych wszystkich zjaw i demonów, których przecież słusznie całyświat, a  my w szczególności obawiamysię. myślę, że Rosja będzie zmieniał się, może nie tak szybko jak byśmy chcieli,ale będzie dojrzewała również do tego, aby o historii mówić językiem jasnym ,prostym, czytelnym, a nie takim politycznie poprawnym, jak uczynił to prezydentRosji 9 maja.

 

Na zakończenie sprawypolsko-polskie. Zdziwił się Pan dzisiaj, jak Pan wziął do ręki „Rzeczpospolitą”i zobaczył zdjęcie swojej żony z Edwardem Mazurem, którego prokuraturapodejrzewa o zlecenie zabójstwa.

 

Prezydent RP: Nie. Ja się zdziwiłem tekstem,bo tekst jest głęboko nieuczciwy. Natomiast zdjęciami w ogóle się nie dziwę.Tyle zdjęć zostało zrobionych  i mojejmałżonce i mnie przez te dziesięć lat, że jak ostatnio miałem tutaj spotkanie zprawie tysiącem ludzi i znowu robiono zdjęcia i pytano, czy się nie obawiam,powiedziałem, że jedno więcej , jedno mniej to już mnie zaszkodzić nie może. Tozdjęcie jest zrobione w czasie  spotkaniakilkuset osób, podajże czterystu. Takich zdjęć jest czterysta, albo więcej. Niez Mazurem, ale z tymi, którzy uczestniczyli. Z tego, co sprawdziliśmy Pan Mazurkupił bilet na ten obiad, czy kolację jak to w Ameryce jest przyjęte. Żadneśrodki Pana Mazura nie płynęły do Fundacji. Natomiast rzeczywiście Fundacjamojej żony  współpracowała z CentrumKultury Polskiej w Ameryce, który jest kierowany przez wspaniałą osobę paniąKaję Mirecką-Ploss, bliską przyjaciółkę, współpracownicę nie żyjącego JanaKarskiego.

 
Ale pieniądze trafiały
 
 

Prezydent RP. Ale wie pan pośrednio nikttego nie jest w stanie stwierdzić. A poza tym przypominam w 1999 roku, o którymmówimy Pan Mazur był Panem Mazurem. Przecież to nie był jeszcze podejrzany ozabójstwo Papały.

 
Ale w  2002 już o Edwardzie Mazurze było głośno
 

Prezydent RP: Ale to powiem Panu większąniespodziankę, na którą natrafiłem schodząc tu. Mianowicie, nie wiem, czy Panwie, że w roku 2003, kiedy już było mniej więcej wszystko wiadome, w NagrodzieJana Karskiego, jest komitet honorowy, którym kieruje Pan Zbigniew Brzeziński,szefem Komitetu jest  Pani Ambasador  USA przy ONZ, a w składzie jest m.in. panEdward Mazur, ale także pan Radek Sikorski. Nie wiem, jakie wnioski należy ztego wyciągać. Moim zdaniem tylko takie, ....

 
 

Ten artykuł Pan zdaniem jestnadużyciem

 

Prezydent RP: Nie tylko nadużyciem. Jestnieprawdziwy. Głęboko nieprawdziwy dlatego, że po prostu  większość tych faktów nie miała miejsca. Imoim zdaniem stwierdzenia tak daleko idące, że to Mazur finansował, Mazur,przestępca, bo przecież pamiętajmy, że już ten wyrok zapadł, przynajmniejmedialnie i finansuje Fundację Pani Prezydentowej  to jest po prostu nieprawda. To jest wierutnekłamstwo.            

  
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.