przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Panie Prezydencie, pełne poczucie satysfakcji z tego, co się dzieje w Warszawie i jeśli chodzi o skład delegacji, które do nas przyjechały?
 
Prezydent RP: Pełne to byłoby za dużo powiedziane, bo czekamy na efekty. Rada Europy wymaga zmian, te konwencje, które podpisujemy chcielibyśmy, żeby rzeczywiście coś dały, a są to ważne konwencje. Przypomnę, że dotyczące walki z terroryzmem, handlu ludźmi, prania brudnych pieniędzy, a więc to są ważne rzeczy, ale do pełnej satysfakcji daleko, bo zobaczymy jak to będzie działało. Natomiast skończyłem właśnie pierwszą sesję, tylko 15 minut opóźnienia, w sumie bardzo interesujące głosy. Myślę, że wbrew informacjom, że Rada Europy jest w jakimś stanie kryzysowym, czy schyłkowym to się nie potwierdza. Widać duże zaangażowanie i wiarę, że Rada jest potrzebnym ciałem.
 
Kilka dni temu pan minister Adam Rotfeld mówił o tym, że spotykamy się w Warszawie, aby potwierdzić misję Rady Europy, która jest zdolna skutecznie stawić czoła zagrożeniom i wyzwaniom współczesności. Pan wierzy w skuteczność Rady Europy?
 
Prezydent RP: Ja do takich instytucji mam może trochę inny stosunek. Myślę, że one są nam wszystkim potrzebne, czasy są trudne, czasy są bardzo niebezpieczne i czasami takie organizacje jak Rada Europy, która powstała już w 1949 roku, czy Narody Zjednoczone to jest trochę jak polisa ubezpieczeniowa, którą mamy w kieszeni, – jeżeli nie trzeba jej wykorzystywać nie wykorzystujmy, ale jeżeli jest moment trudny, dramatyczny to ją mamy, to nie trzeba wtedy organizować Rady Europy, nie zaczynać żmudnych negocjacji, kto się z kim spotka pierwszy, w jakim mieście. To już jest, to działa. Myślę, że powinniśmy tak trochę na to patrzeć. Rada Europy ma tę przewagę i może mieć tę przewagę, że ona jest jakby pionierem – z jednej strony pionierem walki o wartości, bo właściwie wartości tu są najważniejsze – prawa człowieka, demokracja, walki z tymi właśnie zjawiskami negatywnymi, Trybunał, który jest prawdziwie silnym instrumentem Rady Europy i ona jest pionierem, jeśli chodzi o wartości i także, gdy chodzi o kraje. Właściwie dzisiaj w Europie poza Białorusią wszyscy są tam obecni, a nie wszyscy są w Unii Europejskiej, a nie wszyscy są w NATO, a więc w tym sensie jest to organizacja, która swoją rolę spełnia, choć na pewno nie jest tak spektakularna jakbyśmy chcieli.
 
Ja dopytuję o te kryteria skuteczności, bo m.in. zaapelował o to minister spraw zagranicznych Francji podczas I sesji, że właściwie byłoby dobrze gdybyśmy określili, bo mniej więcej powtarzam za nim – my tu ludziom możemy naobiecywać nie wiadomo, co, a potem się okaże, że nie ma jak tego zorganizować
 
Prezydent RP: Gdy mówimy o kryteriach skuteczności:  myślę, że jest tu kilka rzeczy bardzo konkretnych, które są dyskutowane, nie tylko na sali, ale także w kuluarach. Pierwsza – to jest sama Rada Europy i zwiększenie skuteczności. Musimy tu dać przykład Trybunału, który został zasypany wnioskami – także z Polski. Największa ilość tych wniosków, skarg do Trybunału jest z Rosji, ponad 6,5 tysiąca, a więc trzeba wzmocnić tę instytucję, żeby szybciej odpowiadała na braki w systemie prawa czy w działalności wymiaru sprawiedliwości w poszczególnych krajach członkowskich Rady Europy. To będzie na pewno miernikiem skuteczności. Drugi, to jest porozumienie co do zasad współpracy Rady Europy z organizacją bezpieczeństwa i współpracy europejskiej oraz  Unią Europejską. Jutro zaproponuję w podsumowaniu żeby takie memorandum napisać, żebyśmy w kontaktach  między tymi organizacjami bardzo precyzyjnie określili co można zrobić żeby to współdziałało, żeby to miało sens.
 
Tym bardziej, że one się często zajmują tymi sprawami.
 
Prezydent RP: Tam gdzie chodzi o demokrację to dobrze, że się zajmują tymi samymi sprawami. Czasami okazuje się jak np. kwestia Białorusi czy Naddniestrza, że wszyscy się tym zajmują, a efekty od kilkunastu lat są niezmiennie niedobre. Więc tu chodzi raczej o to, żeby w tych sprawach, które wymagają współdziałania określić podział obowiązków oraz mechanizmy i instrumenty, które poszczególne organizacje mogą przyjąć. To są różne mechanizmy. Unia Europejska jest najbardziej bogata gdy chodzi o konkretne mechanizmy ekonomiczne, finansowe. Rada Europy raczej ma tytuł moralny  plus Trybunał. Ale to są też wszystko niebagatelne rzeczy, które warto wykorzystywać. Tak że sądzę, że konkretność będzie po tym Szczycie przynajmniej tematem omówionym. Nie mówię, że się poprawi z dnia na dzień, ale będzie omówiona.
 
Panie Prezydencie, od właściwie dwóch tygodni historia towarzyszy często, właściwie wszystkim Pańskim wystąpieniom. Dzisiaj również otwierając obrady wspomniał Pan, że w tym pięknym budynku za nami,  podpisano Konstytucję 3 Maja, ale też że w czasie wojny był to budynek zniszczony przez nazistów, później odbudowany przez naród polski.
Nie sądzi Pan, że ta historia właściwie przeszkadza jednak trochę w tym o czym również Rada, Europy chce mówić  tu w Warszawie o budowaniu jedności, o przełamywaniu barier.
 
Prezydent RP: Historia ma to do siebie, że ona po prostu była, ona jest zapisana i tutaj jest ogromnie trudno oderwać się od niej, co zresztą pokazują ostatnie wydarzenia – obchody końca II wojny światowej, 9 maja w Moskwie, za chwilę przecież będziemy mieli również dyskusję 25 lat „Solidarności”, jak to wszystko wyglądało potem. Ta historia jest za nami. Trzeba ją po pierwsze znać, po drugie trzeba o niej otwarcie rozmawiać, po trzecie nie wolno dopuszczać żeby powstawały czarne plamy czy tematy tabu, których nie ruszamy, bo tak jest nam wygodniej. Ale też, po czwarte, ważne żeby wykazać otwartość czyli zrozumienie innego punktu widzenia, bo ta historia tak naprawdę jest dość różnie odczuwana przez narody, poszczególne osoby. Myślę, że jedną z misji Rady Europy to jest ta misja pamięci historycznej i jawnej dyskusji o tym, przypominania o tym, co zostało dokonane. Cieszę się, że dzisiaj w wielu głosach było nawiązywanie i do Papieża Jana Pawła II, i do historii Zamku Królewskiego. To jest symboliczne miejsce, to się czuje. My jesteśmy na dziedzińcu, w namiocie, który został postawiony kilka dni temu, ale wokół mamy mury, które przemawiają setkami lat historii. To wszystko jest bardzo istotne i dobrze, że mówiono także o 25-leciu „Solidarności” – to są wszystko fakty, które chcemy wprowadzić do obiegu europejskiego mocniej, bo jak to mówi znane powiedzenie „historia jest nauczycielką życia”. Tylko, że my jesteśmy bardzo mało pojętnymi uczniami w tej klasie. I czasami mam wrażenie, że brak wiedzy historycznej powoduje, że tak łatwo powtarza się te same błędy, że np. tak łatwo świat jest bez wrażliwości gdy chodzi o totalitaryzmy, o zachowania dyktatorskie, o pewne slogany, także tu w Polsce, o uderzanie pięścią w stół, o ściąganiu cugli. To wszystko już było i wszystko prowadziło do nieszczęść. Demokraci, którzy zdecydowali się demokrację budować z pogwałceniem prawa, czy na tak zwane skróty, nigdy nie kończyli jako demokraci, zawsze jako bardziej zbrukani krwią czy mniej dyktatorzy. Więc to wszystko jest historia Europy, o której powinniśmy pamiętać.
 
Cały czas właśnie problemem jak o tym rozmawiać, tutaj też przypomina się, że Strasburg jest siedzibą Rady Europy, miasto symboliczne dla pojednania niemiecko-francuskiego. Nam się udało też chyba o historii w podobny sposób porozmawiać z Niemcami i zdecydowanie naprawić relacje, no ale jeszcze przypomnijmy te dwa słowa, z Rosją nie wychodzi.
 
Prezydent RP: Dlatego, że to po pierwsze jest trudna historia, a po drugie, że Rosjanie nie przeprowadzili takiej debaty u siebie. Prawdziwy problem, który mamy to jest Rosjanie w ogromnej większości żyją tym propagandowym stereotypem, który częściowo jest oczywiście uzasadniony. Ja nie kwestionuję, nikt z nas nie kwestionuje wkładu żołnierzy Armii Czerwonej w zwycięstwo nad Hitlerem, faktem, że to oni byli w Berlinie, faktem, że to oni ponieśli ofiarę ponad 20 milionów istnień ludzkich. To wszystko są fakty prawdziwe, ale jest ta druga strona medalu – to jest stalinizm, terror stalinowski, okupowanie choćby na początku II wojny światowej naszych terytoriów, krajów bałtyckich. To są wszystko bardzo trudne tematy, z którymi jak sadzę sami Rosjanie póki co, sobie nie poradzili. Są oczywiście grupy, które o tym mówią, ten klub, „memoriał”, ludzie, którzy byli związani ze środowiskami desydenckimi w Związku Radzieckim, w ogóle część także liderów Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego. Sam słyszałem wielkie wypowiedzi Aleksandra Jakowlewa czy też odważne wypowiedzi Gorbaczowa, czy Jelcyna, to nie jest tak, że oni niczego tutaj nie  uczynili, byłoby to niesprawiedliwe tak oceniać. Ale Rosjanie mają kłopot z historią, a my jednocześnie poprzez swoją niecierpliwość, poprzez żądanie, że powiedzcie wreszcie, że nie byliście tacy dobrze jak chcecie sami o sobie sądzić być może nie bierzemy pod uwagę, że to wymaga dojrzewania, czasu, prawdy, mówienia o tym. W tym sensie uważam, że te obchody 9 maja prowadzą do pewnych zmian czy dyskusji także w samej Rosji.
 
Zaraz po obchodach mamy rezolucje Parlamentu Łotewskiego, który chciałby  zadośćuczynienia za zbrodnie komunistyczne w czasie okupacji. Nie mówiąc jeszcze ,że tam się pojawia określenie o odpowiedzialności politycznej  za zbrodnie przeciwko ludzkości  w tej rezolucji.
Cały czas wracam do tego pytania które tu się przewija,  jak budować jednolitą, zjednoczoną, solidarną, przyjazną, współpracującą Europę. No chociażby  takiej rezolucji?
 
Prezydent RP: Tu można byłoby najprościej, szczególnie tu w Polsce w czasie tego szczytu odwołać się do Jana Pawła II. On naucza: więcej miłosierdzia, więcej zrozumienia, więcej wrażliwości. Droga do pojednania prowadzi przez przebaczenie, przebaczenie oznacza, że również u tego, który uczynił zło widzę dobre cechy. Jestem gotów do rozmowy z nim. Jestem gotów zrezygnować ze wszystkich  swoich pretensji na rzecz dialogu z drugim człowiekiem miłosierdzia. To są bardzo wymagające postulaty. To Papież pozostawia poprzeczkę dla wszystkich bardzo wysoko, ale z drugiej strony jak Pan pyta jak to zrobić to chyba nikt na to odpowiedzi nie ma. Cóż można poradzić Łotyszowi, Litwinowi i Polakowi, Rosjanom: aby zrezygnowali z ekstremizmu w tej dyskusji.  Żeby właśnie nie mówili wyłącznie o rzeczach negatywnych, żeby widzieli to w całości , żeby spróbowali powiedzieć, ale też zrozumieć i być gotowym do wybaczenia. W tym roku będziemy obchodzić rocznicę słynnego apelu biskupów polskich, który wzbudził wtedy też bardzo wiele kontrowersji, nie tylko tych oficjalnych partyjnych ,ale też wśród normalnych  ludzi. Jak to biskupi mówią ,,wybaczamy i prosimy o wybaczenie”, kogo, Niemców? Przecież są odpowiedzialni za II wojnę światową. A jednak ten krok został uczyniony, i dzisiaj możemy powiedzieć, że wiele się stało dobrego. Co to oznacza dalej? Że puściliśmy w niepamięć II wojnę światową, ofiary, ludzi którzy zginęli, których katowano w obozach koncentracyjnych - oczywiście nie. Oczywiście nie, natomiast żyjemy 60 lat później, żyjemy w tej atmosferze gdzie szukamy tego co łączy, szukamy tego  co może budować polskie porozumienie. Sądzę,  że nie przypadkiem dzisiaj Jan Paweł II był cytowany i wymawiany przez uczestników tego szczytu, bo lepszej recepty nie ma. Od nas trzeba wymagać, żebyśmy nie tylko cytowali  żebyśmy chociaż w praktyce starali się iść tą drogą. To nie jest łatwe, ale możliwe, w moim przekonaniu możliwe.
 
Powiedział Pan, że polityka Rosji wobec Polski nie wynika z lekceważenia, naszego kraju, raczej z tej obawy, że Polska w tym regionie zaczyna odgrywać zbyt wielką rolę i to nie jest po drodze w ich tak można powiedzieć polityce Rosji. I czy mógłby Pan podać jakiś dowód, że właśnie tak nie jest z tym lekceważeniem się.
 
 Prezydent RP: Jeżeli przyjmiemy, że Rosjanie prowadzą wobec Polski politykę ,gdzie ktoś siada za stołem i mówi: co robimy z tymi Polakami , no to nie jest kwestia lekceważenia, bo jak się lekceważy to się ignoruje, nie zajmujemy się tym, to nieważne. Niewątpliwie zarówno rosnąca pozycja Polski w NATO jak i Unii Europejskiej, to były po drodze nasze dokonania, Irak,  nasze zaangażowania ze Stanami Zjednoczonymi  i Wielką Brytanią to wszystko budowało pozycję Polski, natomiast takim momentem zwrotnym niewątpliwie była Ukraina. Bo w sprawie ukraińskiej Unia Europejska w tym Polska, stała się promotorem tej postawy Unii Europejskiej  i Rosja zajęła całkowicie odmienne stanowisko. Tu jest spór. Dlatego myśmy mówili, że na Ukrainie pogwałcono demokratyczne standardy, sfałszowano wybory i my domagamy się żeby ludziom dać się wypowiedzieć w wolnych wyborach tak jak oni uważają. To zostało przeprowadzone, Ukraińcy się wypowiedzieli, Juszczenko jest Prezydentem i on decyduje dzisiaj czy kierują się ku Unii Europejskiej i NATO, czy gdzie indziej. A my w pełni doceniamy i cieszymy się, że taki kierunek został przyjęty. Rosjanie od początku, a mówię to jako uczestnik tych rozmów, twierdzili – wybory nie zostały sfałszowane, Janukowicz jest wybranym Prezydentem Ukrainy, a wy co się czepiacie wyborów ukraińskich, w Ameryce tez są kłopoty z wyborami. No i to jest ta różnica postaw, która powoduje, że jest napięcie. A z drugiej strony skuteczność naszych analiz, skuteczność naszych propozycji wobec UE doprowadziła, że Rosjanie uznali, że Polska może stać się takim fachowcem od polityki wschodniej UE to trzeba im przeszkodzić. I stąd rozwijanie bardzo bliskich kontaktów z niektórymi krajami UE, to jest próba stworzenia alternatywnej polityki, że tylko Rosja, poszczególne kraje, wśród nich przewaga stosunków dwustronnych nad stosunkami wielostronnymi. To jest właśnie pokazywanie, że Polacy są objęci obsesją antyrosyjską, trochę tutaj sami dajemy powody, bo niektóre z wypowiedzi były całkowicie nieodpowiedzialne. I właśnie powodujące takie bardzo zdecydowane reakcje, niepotrzebne reakcje po drugiej stronie. To jest na pewno, co powiedział minister Ławrow, zresztą w Warszawie obecny, że  oczywiście Rosjanie nie będą czynnika ekonomicznego wykorzystywać dla walki z jakimiś krajami, no ale te kraje które się bardziej przyjaźnią mają oczywiście na pewno bardziej uprzywilejowaną pozycję. To jest nie drogą negatywną, ale pozytywną prowadzenie tej samej polityki . Inwestycje będą dla tych, którzy są bardziej przyjaźni, a inwestycji czy możliwości  wejścia na rynek rosyjski nie będzie dla tych z którymi mamy kłopoty. Więc to jest problem.
To leży w interesie Polski i my będziemy mieli poczucie  i bezpieczeństwa i normalności jeżeli będą bardzo dobre relacje UE - Federacja Rosyjska. Dla Polski bez  żadnych ani przykrości ani nadzwyczajnych  awansów  to też nie ma problemu. W związku z tym powinniśmy  oczywiście przekonywać UE co do  wspólnej  jednolitej polityki jak najbardziej otwartej i dobrej, dobrej jak mówię.
My potrzebujemy Rosji jako ważnego europejskiego partnera, my potrzebujemy Rosji w dobrych kontaktach z NATO, bo to też jest nasze  bezpieczeństwo.
 
Potrzebujemy Rosji w której zachowywane są wysokie standardy demokracji , też już ostatnio, w ostatnich miesiącach można już właściwie powiedzieć mamy trochę już zastrzeżeń co do niektórych  standardów demokracji  przez Prezydenta Putina chociażby ta kwestia nadawania, mianowania szefów okręgów, gubernatorów centralnych .
 
Prezydent RP: To jest kwestia w której trudno dyskutować, bo jak zarządzać tak wielkim krajem, to jest kwestia bardziej wewnętrzna, myślę że ani Polacy, Belgowie, ani Luksemburg nie mają specjalnie pomysłów jak zarządzać krajem od Petersburga po Władywostok. Natomiast to o czym powinniśmy mówić, to jest na przykład wolność mediów, to jest na przykład praworządność, to jest kwestia  równego traktowania podmiotów gospodarczych. Zdaje się  dzisiaj czy jutro ma zapaść wyrok w sprawie Chodorkowskiego. To wszystko jest obserwowane przez opinię  światową, i od tego zależy opinia o Rosji. My nie mamy powodów dyskutować ile ma być ministerstw w Rosji ,czy władza ma być tak zdecentralizowana czy mniej, to są kwestie wewnętrzne. Natomiast jeśli chodzi o standardy o których dyskutuje Rada Europy, mamy prawo to wypowiedzieć, wobec  członka Rady Europy jakim jest Federacja Rosyjska. I na pewno Rosjanie na swojej drodze demokratycznej mają jeszcze wiele poważnych  wyzwań, żeby nie powiedzieć  lekcji do odrobienia bo się mogą obrazić, dlatego powiem o wyzwaniach. To są niewątpliwie  doświadczenia kraju świeże, ale my oceniając Rosję musimy też patrzeć na to z naszego punktu widzenia i tak. My też nie jesteśmy prymusem w tej klasie, jak patrzymy co się dzieje w polskiej scenie politycznej, polskim parlamencie, jak zobaczymy że scena partyjna  w Polsce jest całkowicie rozedrgana, może się zdarzyć tak że w parlamencie wybranym w tym roku nie będzie ani jednej  partii która była wybrana w 91 roku. To jest zaledwie 14 lat , więc bądźmy tutaj troszkę skromni jako nauczyciele. A druga istotna kwestia, musimy zrozumieć Rosjanie nie mają wielkich doświadczeń demokratycznych, gdy spojrzeć na całą historię Rosji, Związku Radzieckiego to się okaże, że tej demokracji było zaledwie kilka miesięcy w okresie rządu Kiereńskiego, okres Jelcynowski, tak rok dwa. To jest bardzo trudno powiedzieć budujcie demokrację od razu zbudujcie dojrzałą. To jest droga przez błędy, przez własne doświadczenia.
Doceniam Brytyjczyków, jak patrzę na ich wybory, to z podziwem patrzę na jakość tych polityków, na sposób ich reagowania. Tam nie ma tematu, że większość w parlamencie ma partia, która uzyskała 36% głosów, tam nikt nie mówi, że 64% było przeciw. Tam wszyscy mówią, że takie są reguły gry i Tony Blair trzeci raz został premierem. Więc nauka, nauka i jeszcze raz nauka.
 
Naszej rozmowie towarzyszy taki nieregularny rytm bębnów. Tam jest taka niewielka grupa demonstrantów, która stoi z takim transparentem „uratujmy natychmiast Czeczenię” . To jest rzeczywiście problem, którym Rada Europy od wielu lat się zajmuje, jej wysłannicy obserwowali tam różne procesy demokratyzacji, czy próby demokratyzacji tego kraju. Jak Pan sądzi, jak  ten problem będzie rozwiązany ?
 
Prezydent RP: To jest niezwykle skomplikowany problem , bo mamy do czynienia z jednej strony z aspiracjami czeczeńskimi, które rozumiemy, z drugiej strony mamy ludzi, którzy zajmują się aktywnie terroryzmem. Tutaj oczywiście nie może być żadnych usprawiedliwień, ani żadnej próby  dogadywania się. Na pewno trzeba kontynuować te wysiłki. Na pewno nic się nie wydarzy  ot tak natychmiast. Natomiast ja liczę, że właśnie przez zainteresowanie opinii światowej, przez to, że Rada Europy i inne organizacje są włączone w kwestię czeczeńską, ci ludzie, którzy tutaj bębnią  mogą też demonstrować i upominać się o swoje. Jest jednak dużo więcej możliwości na pewne uregulowania o charakterze politycznym, ale temat jest niezwykle trudny, podobnie jak inny temat żywy, choć nie tak nagłośniony na ulicy  - Nadniestrze. Myśmy wczoraj spędzili w gronie prezydenta Mołdawii, Litwy, ministra spraw zagranicznych Ukrainy – prezydent Juszczenko rozchorował się,   parę godzin, żeby o tym rozmawiać, że od 13 lat,  właściwie w sercu Europy  nie rozwiązany problem, z tysiącami ton nagromadzonego dzisiaj żelastwa, ale kiedyś jeszcze broni, która może wybuchnąć, ale także z fabrykami produkującymi broń dla różnych, niejasnych organizacji, także terrorystycznych. I to wszystko to są  sprawy, które właśnie przed nami, a więc nie jest tak, jak niektórzy chcieliby powiedzieć, że nie ma tematów do rozmowy. Są tematy i to poważne. Ta konwencja o walce z terroryzmem to jest  bardzo zobowiązujące.
 
Właśnie. Dwa słowa na ten temat dlatego, że łatwo sobie wyobrazić być może nawet zwykłym ludziom próby szukania skutecznych metod walki z terroryzmem  z tym już atakującym terroryzmem, czy to wymiana informacji policyjnych, wywiady przekazują dane na temat przemieszczania się terroryzmu, finansowania itd. A co ze źródłami terroryzmu. Jaki Europa ma pomysł na to?
 
Prezydent RP:  To jest  pytanie do wszystkich organizacji europejskich i odpowiedzi są znane. Tu chodzi o stopień zaangażowania. To dotyczy także  nas Polski. Jeżeli przyznajemy słusznie, że niesprawiedliwość ekonomiczna jest jedną z przyczyn  to jest pytanie  o pomoc dla tych krajów, które są mniej rozwinięte. Odbywało się kilka konferencji ONZ, sam prowadziłem  jedną z sesji o zrównoważonym rozwoju, gdzie postulat jest prosty  - trzeba pomóc finansowo  krajom najsłabszym, trzeba pomóc regionom najsłabszym, trzeba otworzyć własne rynki dla towarów z tamtych stron, by nie napotykały na bariery celne. Ale oczywiście to się odbywa kosztem. To się odbywa kosztem np. wspólnej polityki rolnej UE, własnego rynku, bo gdzieś ten towar trzeba wpuścić. Nie mówię o broni, tylko  mówię np. o żywności. Punkt drugi to jest dialog międzykulturowy  i międzyreligijny. Musimy być jako Europejczycy przykładem, że takie współistnienie jest możliwe, że islam nie jest religią wrogą, tylko islam, chrześcijaństwo, judaizm mogą ze sobą współistnieć, mogą prowadzić dialog, mogą wymieniać się pozytywnymi wartościami. To też jedna z wielkich nauk, przesłań ekumenicznych Jana Pawła II. Nie zamykać się  w swoich religiach, w swoich grupach narodowych, językowych ale być otwartym. Bardzo trudne zadanie. Ja nie wiem np.  na ile psychologicznie w Polsce jesteśmy przygotowani na akceptowanie imigrantów, na akceptowanie ludzi innych religii  innych kultur, którzy będą do Europy przybywać choćby ze względu na nierówności społeczne.
 
Badania pokazują, że bardziej jesteśmy otwarci na przyłączenie Turcji do UE, niż np. Holendrzy , którzy nawet z tego powodu może odrzucą konstytucję europejską, nie wiadomo czemu..... 
 
Prezydent RP: Problem zarówno we Francji, w Niemczech, Holandii wynika z faktu, że te kraje pierwsze otworzyły się na imigrantów  i to oczywiście prowokuje pewne problemy , a te problemy są wykorzystywane przez polityków. To jest bardzo trudne zadanie, do którego nie tylko politycy muszą być przygotowani, ale przede wszystkim społeczeństwa. Musimy nagle uznać, że ulica w Warszawie staje się dużo bardziej kolorowa. I to jest radość a nie smutek.  Bo świat dzięki temu jest ciekawszy i to jest drugi problem. Trzeci to są oczywiście walki ze wszystkimi formami przemocy wobec kobiet, dzieci, innowierców i innych ludzi. To też wymaga polityki, działania, dyskusji, udziału organizacji pozarządowych i kościołów. Pan pokazuje, że czas biegnie szybko. Jeżeli Pan oczekuje, że w ciągu chwili te problemy rozwiążemy, no to nie damy rady, ale dobrze, że o tym jest rozmowa i dobrze, że będą odpowiednie konwencje i wierzę, że Polska również będzie brała w tym aktywny udział, bo to są problemy przed którymi stoimy i nasza chata bynajmniej nie skraja.
 
Jeszcze parę godzin obrad i jutro także. Ja życzę, aby te obrady zakończyły się czymś bardzo konkretnym. Dziękuję bardzo.
 
 
 
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.