przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
To już po raz trzeci w ciągu kilku tygodni pytam Pana, mniej więcej o tej porze, czy to dobry wieczór?
 
Prezydent RP: Na pewno dla jednych dobry, dla drugich gorszy. Ale co jest ważne – polska demokracja działa. Mam nadzieję, że to już były ostatnie wybory w tym roku, które wymagały mobilizacji, pójścia do punktów wyborczych. 23 grudnia nowy prezydent zostanie zaprzysiężony i wierzmy w to, że Lech Kaczyński, bo tak wynika z tych badań, które mamy, będzie dobrym prezydentem i będzie mądrze kontynuował to, co w Polsce się dzieje dobrego i zmieniał to co się nie podoba, co uwiera. Ja mu w każdym bądź razie życzę pomyślności, bo jego pomyślność i sukces prezydenta będzie też naszym wspólnym sukcesem.
 
Ale człowiek, na którego oddał Pan głos przegrał.
 
Prezydent RP: Powiem szczerze, do tej drugiej tury wyborów podchodziłem bez większych emocji, bo ktokolwiek by nie wygrał, przecież nie mam poczucia jakiegoś związku politycznego z tą osobą. Natomiast wybory były wyrównane, kampania była zdecydowana. Myślę, że w tej chwili w gronie Donalda Tuska trwa analiza co się stało, że jednak mimo wcześniejszego prowadzenia w sondażach finał jest taki, a nie inny. Ale to są wybory, wyniki wyborów trzeba uszanować, a tym bardziej powinien je szanować prezydent ponieważ jednym z konstytucyjnych zadań jest gwarantowanie ciągłości władzy, szanowanie Konstytucji. Polska demokracja działa, polska demokracja wybrała, możemy żałować, że to tylko połowa uprawnionych wzięła udział w wyborach, ale nie zmienia to faktu, Polska będzie miała nowego prezydenta, który 23 grudnia rozpocznie swoją pracę.
 
Lech Kaczyński zameldował w pierwszych słowach swojemu bratu Jarosławowi wykonanie zadania. Zadanie zostało wykonane.
 
Prezydent RP: Powiem szczerze, tu mówię bardzo osobiście, mnie to zabrzmiało nie jak dowcip ale jako dysonans. Oczywiście, że cały PiS, oczywiście, że Jarosław Kaczyński chcieli tego zwycięstwa, ale ta formuła taka militarna, że tak powiem czy rodem z wojennych seriali mnie osobiście nie odpowiada. Ale traktujmy to jako dowcip.
 
Powiedział też – Polska potrzebuje rozliczenia – mówi się, że to dziś jest początek IV Rzeczypospolitej.
 
Prezydent RP: Ja nie ufam takim koncepcjom i moim zdaniem ktoś kto ogłasza, że będzie IV Rzeczpospolita i jeszcze później będzie wszystko robił żeby udowodnić, że to jest na pewno IV Rzeczpospolita może być kłopotliwym prezydentem, ale rozumiem, że chodzi tu przecież o to, aby dokonywała się zmiana za pomocą prawa, zgodnie z Konstytucją czy zmieniając Konstytucję, a nie chodzi o żadne rewolucje, gdzie nie będziemy znali dnia ani godziny. Moje zdanie na temat koncepcji IV Rzeczypospolitej jako juz ogłoszonego następstwa III Rzeczypospolitej jest Państwu znane. W moim przekonaniu, jeżeli po latach historycy, czy po latach konstytucjonaliści twierdzą, że oto mamy do czynienia z IV Rzeczypospolitą, bo tyle zaszło jakościowych zmian to to jest zupełnie inna historia. Polityk, który mówi, że chce przeorganizowywać nasze życie w ten sposób podejmuje wielkie ryzyko i my razem z nim. Mam nadzieję, że prof. Kaczyński, prawnik wie jakie są prawa prezydenckie i wie, co jest możliwe do zrobienia.
 
Ale mówi się o szybkiej zmianie Konstytucji. W kampanii wyborczej mówiło się o rewolucji moralnej, przewiduje Pan szybką zmian?
 
Prezydent RP: Zmiana konstytucji – to trzeba nad tym pracować. Ja swój projekt przedłożyłem nawet w Sejmie sugerując aby powołać komisję konstytucyjną, która będzie mogła na rok 2007 na przykład dokonać istotnego przeglądu polskiej konstytucji w dziesięciolecie jej obowiązywania. Czy to będzie przyjęte czy nie? Nie wiem, nowy prezydent będzie miał niewątpliwie tutaj istotną rolę do odegrania. Rewolucja moralna dokonuje się całkowicie jakby w innych kategoriach. Tutaj nie wystarczy mówić o zmianach w prawie czy Konstytucji, tu trzeba apelować do ludzi, do ich postaw, przekonań i tu jest wielka rola przede wszystkim mniej prezydenta, co w ogóle całego świat i tego pozapolitycznego, i autorytetów moralnych, i Kościoła, żeby nas do takiej rewolucji namówić. Natomiast gdy chodzi o rozliczenia to rozliczać  - tak, ale zgodnie z prawem. Jestem przeciwnikiem jakichkolwiek metod, które oznaczałyby stosowanie prawa na skróty tylko po to żeby, że tak powiem, stworzyć fałszywe zresztą poczucie sprawiedliwości.
 
A tak dla Pana, ta zmiana to jest istotna zmiana czy dramatyczna zmiana?
 
Prezydent RP: To jest istotna zmiana, ale w ramach ciągłości państwa. Ta zmiana nie dokonuje się w rezultacie wydarzeń rewolucyjnych czy jakichś umów „okrągłostołowych”, ta zmiana po prostu wynika z kalendarza demokratycznego. Po 10 latach mojej prezydentury ja nie mogę kandydować, dokonał się wybór następcy. Ten wybór politycznie jest niewątpliwie dużo bardziej w prawo, aniżeli te poglądy, które ja reprezentowałem jako prezydent. Ale z drugiej strony jako prezydent, który wywodził się z lewicy po 10 latach, chcę powiedzieć Państwu, że dobry prezydent musi być prezydentem porozumienia, zgody, a więc szukać tego co ludzi łączy, i z lewej, i z prawej strony, a nie budować czy pogłębiać podziały. Na początku mojej kadencji, kiedy przyjmowałem tu prezydenta Włoch, to był chadek, i on powiedział , że bardzo mi gratuluje, że zostałem prezydentem. Ja się zdziwiłem dlaczego chadek mnie gratuluje zwycięstwa, a on powiedział: wie Pan, bo Pan ma większą szansę i Pan powinien to robić, żeby Polska była „dom wszystkich”. Ja później zresztą użyłem tego sformułowania jako hasła wyborczego kampanii 2000. Myślę, że to jest przesłanie, które chętnie skieruję do Lecha Kaczyńskiego – Polska dom wszystkich – a więc nie podziały, nie wykluczenia, nie zastraszanie jednych czy drugich, ale właśnie budowanie tego, co może być użyteczną wspólnotą Polaków wobec trudnych zadań, które nas czekają.
 
Posłucha?
 
Prezydent RP: Miejmy nadzieję.
 
 
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.