przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A
Panie Prezydencie, Donald Tusk mówi: Jeśli uzyskałbym poparcie od Aleksandra Kwaśniewskiego byłoby to dla mnie dowodem, że coraz więcej Polaków sądzi, że ja mogę być szansą dla Polski, jednej dla wszystkich, dla tych, którzy chcą ją łączyć dobrą energią a nie dzielić. Co Pan odpowie Donaldowi Tuskowi?
 
Prezydent RP: Odpowiem, że dobrze, żeby mój następca chciał Polskę łączyć a nie dzielić, był człowiekiem umiarkowanym, kompromisu, żeby kontynuował to, co udało nam się osiągnąć w ostatnich 10 latach, zmieniał to, co jest złe. Jeżeli to jest koncepcja Donalda Tuska, to ja mogę tylko powiedzieć, że dobrze.
 
Czyli popiera Pan Donalda Tuska? Zagłosuje Pan w niedzielę na Donalda Tuska?
 
Prezydent RP: Na szczęście głosowanie jest tajne i każdy z nas dysponując tym głosem będzie przede wszystkim w swoim sumieniu decydował. Mogę powiedzieć tak – proszę moich rodaków o udział w wyborach, bowiem niska frekwencja jest naszą wspólną chorobą i bardzo mi zależy, aby w III turze wyborów prezydenckich frekwencja była wyższa aniżeli w I turze kiedy to było 50% i już w ogóle sobie nie wyobrażam, żeby to mogło być na poziomie wyborów parlamentarnych, gdzie było bardzo mało osób  głosujących. Po drugie ludzie już mieli okazję przekonać się, jacy są to kandydaci, co proponują, co oferują. Gdy Pani mnie pyta o zdanie, to ja nie ukrywałem, że dla mnie prezydentura umiaru jest dużo bardziej do zaakceptowania niż prezydentura radykalna.
 
Tak, ale nie chce Pan podać nazwiska...
 
Prezydent RP: Nie chciałbym kandydatom zaszkodzić. Nie chciałbym doprowadzić do sytuacji, w której któryś z nich musiałby się tłumaczyć z poparcia Prezydenta.
 
A dlaczego Pan, Panie Prezydencie, stawia się na równi z Jerzym Urbanem. Donald Tusk musiał się tłumaczyć z tego, że go popiera Jerzy Urban.
 
Prezydent RP: Nie, wie Pani, ja myślę, że zostało to narzucone Donaldowi Tuskowi, żeby się tłumaczył, natomiast Jerzy Urban nie jest ani szefem formacji politycznej, ani parlamentarzystą i jak każdy publicysta ma prawo do pisania w wolnym kraju tego, co chce pisać. Nie chodzi o tłumaczenie.
 
Czy Pana głos może zaszkodzić, tak?
 
Prezydent RP: Nie wiem, mam nadzieję, że nie. Natomiast jeśli Pani chce jeszcze raz zapytać mnie, czy koncepcja prezydentury umiarkowanej, która łączy ludzi, jest mi bliska, odpowiadam: tak, to jest koncepcja mi bliska. Czy koncepcja radykalna, która wyklucza pewne grupy społeczne, pewne grupy polityczne, jest dla mnie do zaakceptowania, to odpowiadam, że nie.
 
Czy Lech Kaczyński wyklucza jakieś grupy społeczne?
 
Prezydent RP: Nie wiem, mam nadzieję, że nie. Muszę zresztą powiedzieć, że Lecha Kaczyńskiego jako osobę, jako człowieka, z którym miałem okazję współdziałać choćby przy Okrągłym Stole w 1989 roku, którego widziałem jako prezesa NIK czy ministra sprawiedliwości, ja go cenię. Uważam, że on ma silny instynkt państwowy, natomiast koncepcja IV Rzeczypospolitej moim zdaniem jest koncepcją niesłuszną, nieskromną, bowiem to po czasie można nazywać, czy zmieniła się ta Rzeczpospolita na tyle, żeby dawać jej nową nazwę, a po drugie jest niebezpieczną, bo nie zgadzam się z koncepcjami, które prowadzą do stosowania prawa na skróty, do rozliczeń, bo w moim przekonaniu są drogą błędną.
 
A przykład w tym, co mówi Lech Kaczyński, tego, co jest drogą na skróty, łamaniem prawa?
 
Prezydent RP: Chociażby radykalne zmiany konstytucyjne, od tego zacznijmy, tu się nie zgadzam.
 
No tak, ale żeby były radykalne zmiany konstytucyjne to musi być zmiana konstytucji i większość parlamentarna.
 
Prezydent RP: Musi być, ale sama propozycja jest dla mnie nie do zaakceptowania. Ja zresztą wczoraj w Sejmie proponowałem, aby w sprawie konstytucji powołać komisję konstytucyjną, złożoną nie tylko z parlamentarzystów, ale także z konstytucjonalistów, z byłych Prezydentów, tu także siebie i Prezydenta Wałęsę miałem na myśli, byłych premierów i żeby w tym gronie spokojnie przez dwa lata popracować i przedłożyć ocenę obecnej konstytucji. To uważałbym za drogę słuszną. Propozycje narzucone nowej konstytucji uważam za niesłuszne.
 
Nie można narzucać konstytucji, Panie Prezydencie, ale Donald Tusk też proponuje zmiany w konstytucji i też by chciał wzmocnienia roli Prezydenta, chciałby likwidacji KRRiT, czyli to też są zmiany w konstytucji.
 
Prezydent RP: Wzmocnienie roli Prezydenta nie jest drobiazgiem, Krajowa Rada jako regulator, ten regulator i tak będzie musiał istnieć, on może być inaczej usytuowany. Ale nie mówmy w tej chwili o tego rodzaju szczegółach. Z czegoś się bierze hasło IV RP, bo za chwilę się okaże, że IV RP jest w ogóle tylko zabiegiem czysto retorycznym. Ja rozumiem, że tak nie jest.
 
Pan mówi, że Panu źle pachnie, że to jest rewanżyzm.
 
Prezydent RP: Tak. Czytałem o tych koncepcjach. Nie mogę przecież przyjąć, że dzisiaj hasło IV Rzeczpospolitej co oznacza? Że nic nie oznacza według Pani?

 Odnowę moralną. W tym kraju. Zanik patologii.

Prezydent RP: I tego się też obawiam. Zarządzona odnowa moralna, to jest hasło, które towarzyszyło nie jednej rewolucji. Które też prowadziło do nieszczęść. W moim przekonaniu trzeba eliminować patologię, trzeba z nimi walczyć ale deklarowanie odnowy moralnej, na której straży będą stali ci ludzie, których my wskażemy, uważam za niebezpieczne.

 Ale to nie jest tak, że Ci ludzie zostaną wskazania i zostaną zaakceptowani. Pan mówi tak, jakby Lech Kaczyński chciał być autorytarnym prezydentem. Dyktatorem

Prezydent RP: Tego nie mówi na szczęście i ja mam nadzieję, że nawet jakby wygrał wybory to nie będzie takim prezydentem. Zresztą nie chciałbym być stawiany ani w roli adwokata diabła jednego kandydata ani przeciwnikiem drugiego kandydata. I też pani redaktor życzę, żeby pani redaktor nie starała się być rzecznikiem jednego z kandydatów. Zapytała mnie Pani...

 Ja jestem rzecznikiem jednego z kandydatów?

Prezydent RP: Nie. To jest właśnie powód dla, którego ja nie chce w tej dyskusji tak szczegółowo uczestniczyć. Jeżeli Pani by mnie zapytała, która z propozycji jest mi bliższa, to koncepcja umiarkowana.

 Nie, bo Pan na przykład mówi, Panie prezydencie, że IV Rzeczpospolita pachnie Panu dekomunizacjią i lustracją. Obaj kandydaci są za lustracją. A dekomunizację to już właściwie mamy.

Prezydent RP: No właśnie. Doprowadzimy właściwie do tego, że hasło IV Rzeczpospolitej w ogóle nie ma treści. Otóż, moim zdaniem ona ma treść, jeżeli polega na tym, że niektóre cele owej odnowy osiągać metodami specjalnymi. Trybunałami, które by działały według szczególnych reguł. I z tym się nie zgadzam. Być może nie zbyt szczegółowo czytałem program ale wystarczy mi znać trochę ludzi, którzy mówią o tym programie, żeby tak sądzić, że oto ta rzeczywistość IV Rzeczpospolitej to jest bardziej rzeczywistość komisji nadzwyczajnych śledczych aniżeli dobrze działających sądów.

 Ale komisje były potrzebne jak widać, bo pokazały jakie są mechanizmy władzy. I komisja do sprawy Rywina i komisja do spraw PKN Orlen i PZU.

Prezydent RP:  Gdyby się umówić na rozmowę o komisjach śledczych to byśmy na pewno wskazali, że dla niektórych kwestii były one jako sygnał alarmujący, ważny. Natomiast uczyniły też mnóstwo szkód. Mnóstwo szkód. Nie możemy zamieniać dzisiaj całego systemu prawa i całego systemu sądowniczego w Polsce w Trybunały nadzwyczajne i to jest moje najgłębsze przekonanie. I nie zgadzam się z koncepcją takiej radykalnej zmiany. Moim zdaniem III Rzeczpospolita jest państwem udanym, państwem sukcesu. Choć także istniejących słabości.

 Nie wymaga zmian.

Prezydent RP:  W tej części. Wymaga natomiast rozsądnej kontynuacji. I dla mnie, dużo ważniejsze dzisiaj byłoby, aniżeli słuchać o tych koniecznych zmianach wyłącznie, słuchać także, w których dziedzinach ma być rozsądna kontynuacja. Bo to, że Polska dzisiaj jest w Unii Europejskiej, że jest w NATO, że ma rozwój gospodarczy, że ma całkiem silne finanse i to, że ma na przykład mocną pozycję centralnego banku, to są osiągnięcia. I z tego choćby względu, uważam, że włączanie do kampanii hasła o prezesie centralnego banku jest, moim zdaniem, niesłuszne, za zdobywanie powiedziałbym, populistycznie głosów.

 Ale Pan też kiedyś podłożył nogę Panu Balcerowiczowi, Panie Prezydencie.


Prezydent RP:  Nie. To była dyskusja o systemie podatkowym w Polsce, to nie była wtedy rozmowa z szefem banku centralnego tylko ...

To nie była rozmowa ale...

Prezydent RP:  Ale z ministrem finansów...

 Którego Pan, zresztą bardzo cenił.

Prezydent RP:  Nie, ja ceniłem i bardzo cenię do dzisiaj. Uważam, że Leszek Balcerowicz należy do tych osób w Polsce, które są rozpoznawane w świecie i słusznie cenione. Ale to nie znaczy, że nie można się z nimi nie zgadzać.

 Pan się definitywnie nie zgodził na obniżenie podatków

Prezydent RP:  Z ministrem finansów, ówczesnym którym był Leszek Balcerowicz. Ja jestem zdecydowanie za tym, aby utrzymywać pozycję banku centralnego, jako organu niezależnego. Uważam, że wszelkie zamachy na niezależność banku centralnego są błędem i mogę sobie poczytać za sukces, że w pewnym momencie, kiedy także moje ugrupowanie dość zdecydowanie atakowało Radę Polityki Pieniężnej, stanąłem na gruncie obrony niezależności banku centralnego. I to uważam za dorobek Polski niepodległej, który należy kontynuować. Z tego choćby względu ostatnie hasło, które mówi jeden z kandydatów uważam za niesłuszne.

 Pana ugrupowanie, Pana ugrupowanie z Leszkiem Millerem tworzyło koalicję, taką nieformalną, z Andrzejem Lepperem i myślał, że Andrzeja Leppera można ucywilizować. Czy według Pana jeżeli Andrzej Lepper zostałby wicemarszałkiem sejmu oznaczałoby to, nie IV Rzeczpospolitą a II.
 
Prezydent RP: Mam do Andrzeja Leppera stosunek krytyczny, choćby ze względu jego działalność wcześniejszą, ale także jego działalność polityczną i parlamentarną oraz wypowiedzi dotyczące Prezydenta, mojej osoby, mojej działalności, które były nie tylko niesprawiedliwe, ale i nieuczciwe i nie eleganckie. Z koncepcją polityczną Samoobrony się nie zgadzam, uważam ją błędną zarówno w wymiarze ekonomicznym, jak i społecznym. Doceniam fakt, że na potrzebę tych wyborów Samoobrona nieco złagodziła swój program, swój język. Ale to ciągle nie czyni z tego ugrupowania  partii politycznej, którą można traktować jako dobrego koalicyjnego partnera. W moim przekonaniu, jeżeli Polska dzisiaj miałaby otrzymać stabilny rząd, to mimo wszystkich trudności programowych, jakie niewątpliwie między Platformą Obywatelską i PiS – em istnieją to ten rząd powinien powstać. I to mówię niezależnie od swoich lewicowych przekonań, czy lewicowych korzeni, uważam, że te dwa ugrupowania dzisiaj maja na sobie wielką odpowiedzialność, żeby stworzyć rząd i aby nie szukać alternatywnych koalicji w postaci właśnie Samoobrony, czy Ligi Polskich Rodzin, bo uważam, że to będą koalicje dużo mniej trwałe.
 
Monika Olejnik: Który z kandydatów byłby lepszym kontrolerem tego rządu?
 
Prezydent RP: Pod tym kątem trudno to ocenić. Akurat tak się składa i na tym polega trudność momentu, w którym jesteśmy i stąd te rozmowy się przedłużają, że liderzy dwóch – przecież Lech Kaczyński jest jednym z czołowych polityków PiS – u, Donald Tusk, lider Platformy,  - to są przedstawiciele koalicji, ale jestem przekonany, że po wyborach ta koalicja powinna być sklejona i ufam w konsekwencje, determinacje, wytrwałość i ambicje osobiste premiera Marcinkiewicza. Myślę, że on będzie chciał ta koalicje stworzyć
 
Wałęsa potrafi powiedzieć – tak, będę głosował na Donalda Tuska, a Aleksander Kwaśniewski cały czas mówi tylko półsłówkami
 
Prezydent RP: Nie mówię półsłówkami, proszę Pani, mówię, że koncepcja, którą przedstawia Donald Tusk jest mi bliska. Natomiast nie chce stawiać kropki nad „i” z tego względu, żeby nie komplikować sytuacji, która i tak jest wystarczająco skomplikowana. Lech Wałęsa i Donald Tusk odwołują się do korzeni solidarnościowych. Ja się do tych korzeni z oczywistych względów nie mogę odwoływać, nie chcę się dopisywać, nie powinienem. Jako urzędujący prezydent mogę powiedzieć – koncepcja kontynuacji tego, co udało nam się osiągnąć, koncepcja umiaru w działaniu, poszukiwania kompromisu jest mi bliska. W tym sensie Donald Tusk jeżeli taką koncepcję chce realizować może mieć moje poparcie.
 
Pomimo tego, że mówi, że Pan się otacza Bizancjum?
 
Prezydent RP: Tu nie ma racji. Dlaczego mam dyskutować w tej chwili, co Donald Tusk powiedział niesłusznego. Zdarzało mu się powiedzieć wiele rzeczy, które nie mają poparcia w faktach.
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.