przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| |
A | A | A

Prezydent Aleksander Kwaśniewski iMonika Olejnik, dzień dobry Panie Prezydencie.

PrezydentRP: Witam panią, witam państwa.

 

Panie Prezydencie, wczoraj LechKaczyński złożył na łamach “Faktu” ofertę dla lewicy, czy przekonał pana dotego, żeby pan głosował na niego?

 

PrezydentRP: Ja bardziej poznałem tentekst dzięki późniejszemu dementi Jarosława Kaczyńskiego, brata bliźniaka.Samego tekstu nie czytałem i nie wiem, jaką ofertę składa Lech Kaczyński.Niewątpliwie trwa bój o każdy głos, on może być istotny i w pierwszej i drugiejturze, więc nie dziwią mnie takie umizgi w stronę różnych środowisk, to jestzapewne w strategii kampanii założone.

 
Czyli nie przekonał Pana?
 

PrezydentRP: Wie pani, trudno midyskutować o tekście, którego nie czytałem. Ja czytałem dementi JarosławaKaczyńskiego, które stawia pod znakiem zapytania sens tekstu LechaKaczyńskiego.

 

Że w PRL-u nie było tak źle, że w PRL-u rozwijała siękultura, że w PRL-u można było chodzić do kina, obejrzeć dobre filmy. Tekstjest o tym, żeby było równouprawnienie dla kobiet.

 

PrezydentRP: To w tych punktach nie masporu, można było chodzić do kina i potrzebne jest równouprawnienie kobiet.Trudni mi dyskutować o tekście, którego nie znam. Wiem, że bracia mają różnezdanie w kwestii środowisk homoseksualnych i tyle zrozumiałem z tej wieczornejinformacji.

 

Czy mam Pan swojego kandydata w wyborachprezydenckich?

 

PrezydentRP: Lista jest na szczęściedłuższa niż te dwa nazwiska faworytów, które się powtarzają i które – moimzdaniem - powinny być jednak skonfrontowane z kilkoma co najmniej innymikandydatami poważnymi. Na tych listach jest osoba, którą ja kojarzę z lewicą,uważam za człowieka, który współtworzył tą lewicę. To nie jest tak, że nie mana kogo głosować.

 

To dlaczego pan nie powie, że lewica powinna głosowaćna Marka Borowskiego?

 

PrezydentRP: Dlatego, że najpierw mamywybory parlamentarne i dzisiaj ważniejsze, żeby powiedzieć, żeby po pierwszewyborcy wzięli udział w wyborach parlamentarnych, ponieważ one się odbywajązupełnie w cieniu, a w rzeczywistości są równie ważna, a można powiedzieć, żeważniejsze, bo wyłonią nie tylko parlament, który będzie uchwalał prawo, alerównież większość parlamentarną, która utworzy rząd, a rząd w Polsce ma większośćwładzy wykonawczej. Prezydent – przecież mówiliśmy o tym wielokrotnie – maograniczone kompetencje.

 

Ale w cieniu, Panie Prezydencie, dzięki Panu sięodbywają, bo to Pan nam zafundował to, co mamy, że prawie równocześnie mamywybory prezydenckie i parlamentarne.

 

PrezydentRP: Nie, to wynika zkalendarza. Odbywają się w Polsce jedne i drugie wybory w terminachkonstytucyjnych.

 
Nie, nie, wybory miał być wcześniejsze.
 

PrezydentRP: Nie, nie, wybory mogły byćwcześniejsze, jeżeli większość parlamentarna taj by zadecydował. Zadecydowałinaczej. Wybory odbywają się w terminach konstytucyjnych, to wszystko jest zołówkiem w ręku obliczone. Tyle, że taki przypadek nastąpił, że raz na 15, 20lat czy więcej, będziemy mieli w Polsce nagromadzenie takich wyborów. Ale tonie jest problem, ważniejsze dzisiaj, żeby wziąć udział w wyborachparlamentarnych. Jest oferta lewicy w tych wyborach, lewicę wspieram w tychwyborach, dlatego, ze jest słabsza i dlatego, że jest potrzebna dla Polskiejdemokracji, dla równowagi politycznej w Polsce.

 

Ale nie mieliśmy równowagi politycznej do tej pory,bo były rządy lewicy i pan był, to jaka była równowaga?

 

PrezydentRP: Ona dzisiaj będzie taksamo, prawica zapewne będzie miała i prezydenta i większość parlamentarną, alejeżeli uważa pani, ze równowaga oznacza cztery ugrupowania, dwa rządzące, któremają 80 proc. mandatów, LPR i Samoobrona jako opozycja, to ja uważam, że tojest uboga scena i nie dobra scena polityczna dla Polski.

 

Ale nie przypominam sobie, żeby Pan wspomagał prawicę,kiedy lewica szła do góry w sondażach, stąd moje pytanie o równowagę.

 

PrezydentRP: Ale ona była wtedywystarczająco silna, z resztą jak pokazała praktyka rządów lewicy to taopozycja była na tyle silna, że dała sobie radę i właściwie pokrzyżowała planylewicy dość istotnie. Lewica w Polsce jest potrzebna, oferta lewicowych partiijest interesująca, mają ciekawych kandydatów, warto więc na nich głosować.

 

Panie Prezydencie, a czy to nie jest tak, że to nieprawica pokrzyżowała plany lewicy, tylko lewica sama sobie pokrzyżowała planyprzez swoje błędy, zaniechania, grzechy.

 

PrezydentRP: Po części. Wszyscy sąniedoskonali i błędy niewątpliwie zostały popełnione, ale i przez opozycjeskrzętnie wykorzystane, powiedziałby, że nawet ponad miarę, bo jak obserwujeprace orlenowskiej komisji śledczej, to tam cały czas był prymat dołożenialewicy, nad wyjaśnieniem spraw. To jest oczywiste nawet dla państwa, dla pani.Tak jest, problemy lewicy przede wszystkim wynikają z popełnionych błędów, alenie ma również powodu, żeby mieć głowy schylone i powiedzieć, ze nic dobrego wtym czasie się nie stało, bo to ewidentna nieprawda.

 

Zagrzewa Pan do boju lewicę. Włączył się Pan wkampanię, nie za późno?

 

PrezydentRP: Proszę Pani, gdybym sięwłączył wcześniej to by było pytanie, dlaczego się włączam w ogóle i wcześniej.Włączyłem się w momencie, kiedy takie zaproszenie przyszło i kiedy nie mawątpliwości, że tu nie jest walka o zwycięstwo, tylko tu jest walka o to, żebyw Polsce była równowaga polityczna…

 
…o przetrwanie
 

PrezydentRP: Nie, nawet nie przetrwanie,ale o równowagę. Jestem przekonany, że partie lewicy, partie centrum gdybymogły się znaleźć w tym parlamencie, gdyby uzyskały niezbędne poparcie, i mówiętakże o partiach centrum, to to będzie lepiej dla polskiej demokracji, poprostu. Ja mam jeden głos, ja wiem na kogo ten głos oddam, nie mogę powiedzieć,bo wybory są tajne.

 
M.B
 

PrezydentRP: Słucham?

 
Mówimy o parlamentarnych czy prezydenckich?
 

PrezydentRP: Nie, mówię o jednych i odrugich. Tu mam jeden głos i tu mam jeden głos i ja już jestem zdecydowany.Natomiast nie ulega wątpliwości, że byłoby źle, gdyby dzisiaj w wyniku całejkampanii, takiego nastroju zgubienia, także rezygnacji Włodzimierza Cimoszewicza,co widzę istotnie odegrało złą rolę na lewicy.

 
Na własne życzenie zrezygnował.
 

PrezydentRP: Zostawmy to na boku, otóż wogóle ta dyskusja do niczego nas nie doprowadzi. Na pewno nie zmieni zdania, tojest już pewne. Nie zmienia to faktu, że lepiej byłoby gdyby takie ugrupowanialewicowe, centrowe w sejmie się znalazły, bo ciekawszy będzie ten sejm, więcejbędzie merytorycznych pomysłów, więcej będzie wzajemnej kontroli a większość,gdyby czytać sondaże, to ona jest już ukształtowana i raczej sądzę, że należysię obawiać czy te dwie duże partie, które dziś mają szansę wygrać, będą umiałysię porozumieć, bo tutaj coraz więcej jest znaków zapytania.

 

A czy wolałby Pan rząd Jana Rokity czy rząd JarosławaKaczyńskiego?

 

PrezydentRP: Wie Pani, ja muszę tu zpokorą powiedzieć o suwerenie, czyli o wyborcy. To wyborca zadecyduje.

 
Ale Pan jako Polak, jako wyborca.
 

PrezydentRP: Nie, jako wyborca to jamiałbym inne zupełnie koncepcje, także personalne, ale to niczego nie zmienia,bo w tym dniu wyborczym wszyscy jesteśmy niezwykle równi i dysponujemy takimsamym jednym głosem. Natomiast uważam, że jako prezydent, jako polityk i jakoczłowiek, któremu bardzo na sercu leży polska demokracja i udowadniam to od 89roku właściwie wszystkimi swoimi działaniami no to trzeba przyjąć ten werdyktwyborczy z pokorą zarówno zwycięzcy a może nawet bardziej zwycięzcy z pokorąniż pokonani.

 

No, ale dobrze, ale dla gospodarki, dla sprawzagranicznych.

 

PrezydentRP: To się okaże w praktyce. Jaz wieloma koncepcjami wypowiadanymi dzisiaj się nie zgadzam, o wielu nie wiem,wiele będzie zapewne rezultatem uzgodnień koalicyjnych. Natomiast ufam, że to,cośmy w Polsce zrobili dobrego nie zostanie zmarnowane i ufam również, że tedwie kotwice, które Polska zarzuciła na oceanach świata, czyli NATO i UniaEuropejska będą jednak utrzymywać nas w spokoju a nie w dryfie.

 

Ja przypomnę, że te kotwice zostały zarzucone równieżdzięki prawicy, wszyscy premierzy…

 

PrezydentRP: … nie, dzięki Polakom. Tunie ma żadnych wątpliwości, tylko ja chętnie oddaję… Widzi Pani, różnica międzymną a politykami prawicy jest taka, że ja bardzo chętnie mówię o zasługachLecha Wałęsy, o zasługach rządów wszystkich od Tadeusza Mazowieckiego,natomiast bardzo rzadko, albo prawie nigdy nie słyszę dobrego słowa o rządachlewicy ze strony prawicy czy nawet o moim działaniu. Po prostu tam uważa sięmilczenie za maksimum komplementu, który można oczekiwać i ja się z tym niezgadzam.

 

A czy to jest komplement, Panie Prezydencie, że mówisię, że Donald Tusk przypomina Pana?

 

PrezydentRP: Wie Pani, że przypominamnie to nie wiem, myślę, że jednak jesteśmy zupełnie różni. Natomiast, gdychodzi o jego kampanię, gdy chodzi o pomysł na zachowanie publiczne i koncepcjęprezydentury, to niewątpliwie jest to mój sukces, bo to jest kontynuacjatakiego typu prezydentury a nie prezydentury rewolucyjnej, nie prezydenturytakiej bardzo aroganckiej i w tym sensie ci wszyscy, którzy mówią, że DonaldTusk dla wielu Polaków jest wyborem kontynuacji stylu prezydenckiego, mająrację, oczywiście, że tak to jest. Ja uważam, że to jest akurat dobre. I to, żeDonald Tusk mówi w jednym z wywiadów, że on nie należy do polityków chorych nawładzę, którzy zasypiają z myślą o władzy i budzą się, to uważam, że bardzodobrze, to też świadczy o tym, że właśnie człowiek zostający prezydentem…

 

A jednocześnie mówi w niektórych wywiadach, że Panprzypomina mu Kuczmę. Pan nie czytał tego wywiadu?

 

PrezydentRP: Nie to, że nie czytałem. Jamyślę, że wstydzi się… Jeśli tak gdzieś powiedział, to będzie wstydził się tegorodzaju słów i stwierdzeń. No po prostu cóż tu komentować? Wie Pani, z każdegoz nas wychodzi czasami jakaś małostkowość. Jeżeli tak powiedział to, to byłoraz, że nierozumna a dwa, że małostkowe.

 
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.