| | |
A | A | A
Piątek, 16 lutego 2007

Odznaczenie pośmiertne dla Grażyny Boruckiej - Kuroń

  |  

Postanowieniem z 12 grudnia 2006 roku, w 25. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński nadał ordery osobom zasłużonym w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce. Wśród nich, Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski odznaczył pośmiertnie Grażynę Borucką-Kuroń. 16 lutego 2007 roku, w Belwederze jej syn - Maciej Kuroń odebrał order z rąk Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP, Ewy Junczyk-Ziomeckiej.

Minister Ewa Juczyk-Ziomecka wspominając historię życia Grażyny Boruckiej-Kuroń podkreśliła jak istotne jest przypominanie o ludziach takich jak Gajka (tak nazywali ją przyjaciele),– którzy postawą i działaniem przyczynili się do przetrwania marzeń o wolnej, suwerennej i demokratycznej Polsce. Janina Jankowska - przewodnicząca Zespołu ds. opiniowania wniosków o nadanie odznaczeń, a zarazem jedna z internowanych podkreśliła, że Krzyż, którym została uhonorowana Grażyna Borucka-Kuroń został przyznany nie za spektakularne czyny z pierwszych stron gazet, ale za odwagę. W jej życiu zapisana jest wielka historia – była kobietą mężną, a zarazem ciepłą i delikatną. Dla osób internowanych, oddalonych od swych domów i rodzin, "Gajka" była wielkim autorytetem i ważną postacią.

Maciej Kuroń przyznał, że po odznaczeniu jego matki Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski zamknął się dla jego rodziny ważny okres - pierwszym wydarzeniem było uhonorowanie jego ojca, Jacka Kuronia Orderem Orła Białego, drugim jest dzisiejsze odznaczenie. Dr Marek Edelman, przyjaciel rodziny Kuroniów i lekarz Grażyny Boruckiej-Kuroń uważał ją za wzór dla nowej, wolnej Polski. Wpajała zasady postępowania stojącym na czele buntu sierpniowego i Solidarności w późniejszym okresie. Jej śmierć była pełna godności i nadziei na nową Polskę.

***

Grażyna Borucka-Kuroń (1940-1982)
Była jedną z ważniejszych postaci opozycji. Żona Jacka Kuronia przez dwadzieścia trzy lata.  W 1965 roku Jacek Kuroń i Karol Modzelewski zostali skazani za "List otwarty do członków PZPR". Wówczas Grażyna Kuroń podtrzymywała kontakty z uczestnikami założonego przez nich klubu dyskusyjnego na UW i sprzyjała ich coraz radykalniejszej działalności opozycyjnej. Gdy po marcu 1968 roku aresztowano setki uczestników ruchu studenckiego, organizowała wysyłanie do więźniów, nie tylko z Warszawy, ale także z innych ośrodków akademickich, pieniędzy i paczek. Przez wiele lat istniała niepisana konwencja, której przestrzegała SB: "żony wyrzucano  z pracy, szykanowano, ale nie szły do więzienia". Rzeczywiście, poza jednodniowym zatrzymaniem w 1965 roku nie była internowana. Aż do stanu wojennego. Została zatrzymana 15 grudnia. Zwolniona z "powodów humanitarnych" przez władze stanu wojennego. Zmarła 23 listopada 1982 roku.



 

Poleć znajomemu