przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Środa, 6 sierpnia 2014

Bronisław Komorowski na promocji książki Leszka Moczulskiego

  |   Promocja książki Leszka Moczulskiego Promocja książki Leszka Moczulskiego Promocja książki Leszka Moczulskiego

Prezydent Bronisław Komorowski wziął udział w prezentacji książki Leszka Moczulskiego "Przerwane powstanie polskie 1914". Promocja odbyła się w środę w Muzeum Narodowym w Krakowie, gdzie wcześniej prezydent otworzył wystawę poświęconą Legionom.

 

Na promocji obecny był autor publikacji, z którym prezydent zna się od wielu lat. - Pamiętam rozmowy z panem, panie Leszku, i z naszymi wspólnymi przyjaciółmi; rozmowy na różne tematy. Czasami mieszała się nam polityka, bieżące sprawy, bieżące działania z historią. Myślę, że to było coś niesłychanie ważnego, ważny proces kształtowania przekonania, że jesteśmy cząstką takiego łańcucha pokoleń, które mają to samo wielkie zadanie, to samo wielkie marzenie przed sobą - niepodległość - mówił prezydent.

 

Zaznaczył też, że dziś żyjemy w kraju wolnym, cieszymy się wolnością od 25 lat, ale dyskusja na temat odczytywania różnych znaków na stuletniej drodze do polskiej wolności jest w dalszym ciągu potrzebna. - Z panem Leszkiem Moczulskim można się zgadzać lub nie. Warto zawsze dyskutować, słuchać, czytać - nie po to, by się zgodzić z każdą literą, ale aby przeżyć głęboką emocję, wynikającą z faktu głębokiego zaangażowania w odczytywanie historii, zaangażowania w polską niepodległość dla przeżywania i emocji, i dyskusji na temat historii, bo to samo w sobie już buduje i naszą gotowość, i naszą satysfakcję, i zrozumienie tego, co się w Polsce działo, dzieje i dziać będzie - mówił prezydent.

 

Jak zwrócił uwagę, czyn legionowy bezdyskusyjnie wpisuje się w tradycję powstańczą, bo młodzi legioniści byli wychowani na legendzie powstania styczniowego. Doświadczenia tego wydarzenia przydatne były także tym, którzy po 1939 r. musieli zmierzyć się z problemem ponownego upadku. Do polskiego dorobku powstańczego sięgały również inne narody, które - mówił prezydent - marzyły o własnej niezależności politycznej.

 

Zdaniem prezydenta, trochę wbrew legendzie, która była potrzebna, gdy toczyliśmy walkę o wolność, w praktyce działania politycznego marszałka Piłsudskiego i jego obozu było tyle samo sposobu myślenia i działania wywodzącego się z romantycznego obozu powstańczego, ile zdolności do prowadzenia realnej polityki. To znaczy - mówił prezydent - że choć fizycznie powstanie w Królestwie Polskim nie wybuchło, to fakt ten nie mógł prowadzić do zwątpienia i rezygnacji z celu, jakim była niepodległość. Marszałek przyjął, że miliony Polaków służą w armiach zaborczych i że jeszcze długa droga do wydobycia wszystkich sił z narodu i wykorzystania pojawiającej się jeszcze zamglonej koniunktury politycznej. - Do 1918 musiały zginąć miliony osób na wszystkich frontach wojny, musiały się rozwalić wszystkie państwa zaborów, aby można było przenieść idee ducha niepodległości i niezależności czynu zbrojnego polskiego w świat realny w 1918 r. - powiedział prezydent.

 

W jego ocenie tyle samo jest wart duch bezkompromisowości, romantyzmu politycznego, który zawsze szedł ze sztandarami insurekcji, powstań, czynem zbrojnym, ile duch racjonalizmu politycznego, który podpowiada, że trzeba szukać dobrej koniunktury. - Tak się też mojemu i pana, panie Leszku, pokoleniu przydarzyło. Przecież nie rezygnując z najpiękniejszych i najbardziej romantycznych, wydawałoby się nierealnych planów odzyskania niepodległości, mając w sercach sztandary insurekcyjne i od czasu do czasu idąc z nimi po ulicach Warszawy w różnych demonstracjach, to doczekaliśmy w sposób rozsądny koniunktury, która oznaczała, że ZSRR zaczął się rozpadać, że świat zdobył się na nieśmiałe działania na rzecz wolności i praw człowieka - mówił prezydent.

 

Przyznał także, że nie wie, czy zgodzi się ze wszystkim, co jest napisane w książce "Przerwane powstanie polskie 1914", ale na pewno chętnie będzie dyskutował, bo od gotowości do dyskusji, do wspólnego widzenia świata polskiego jest już zawsze tylko jeden krok.

 

Prezydent podziękował też wydawnictwu Bellona za konsekwentne wydawanie książek historycznych. (PAP, inf. własna)

Lokalizacja

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.