przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Wtorek, 19 marca 2013

"Sprawa zniesienia wiz do USA powinna nabrać tempa"

Prezydent Bronisław Komorowski powiedział we wtorek, że po poniedziałkowej rozmowie z wiceprezydentem USA Joe Bidenem w Rzymie jest przekonany, iż po wyborach prezydenckich w USA sprawa zniesienia wiz dla Polski ruszy i nabierze tempa.

 

Bronisław Komorowski spotkał się z Joe Bidenem w przeddzień Mszy Inaugurującej Pontyfikat papieża Franciszka. Tuż po spotkaniu mówił dziennikarzom, że cieszą go deklaracje dotyczące rozwiązania kwestii wiz amerykańskich dla Polaków, nie wynikające z jego pytań, "ale złożone przez wiceprezydenta Bidena". Nie wyjaśnił jednak, jakie to były deklaracje.

 

Pytany we wtorek, czy podczas rozmowy z wiceprezydentem USA dostał zapewnienie o zniesieniu wiz amerykańskich dla Polaków, Bronisław Komorowski odparł, iż "było to przypomnienie ze strony amerykańskiej, że podejmuje ten wątek jako zobowiązanie".

 

- Jak rozumiem, dotyczy to dokończenia pracy w Kongresie, gdzie jest konkretne rozwiązanie ustawowe. Ono nie mogło przejść przed wyborami prezydenckimi, bo m.in. wokół spraw związanych z imigracją toczył się spór wyborczy, a do przejścia tego prawa i zamiany go w obowiązujące prawo potrzeba głosów Republikanów i Demokratów -  powiedział Bronisław Komorowski.

 

Wyraził przekonanie, że "po wyborach sprawa ruszy i nabierze tempa, a co najważniejsze, zakończy się finałem w postaci odpowiedniej liczby głosów z różnych stron amerykańskiej sceny politycznej".

 

- To jest rozwiązanie, o którym już wcześniej była mowa, które polega na tym, że inaczej będzie liczony limit, po przekroczeniu którego może być cofnięte prawo do ruchu bezwizowego. Dzisiaj kryteria, które strona amerykańska wyznaczyła, strona polska wypełnia - zaznaczył Bronisław Komorowski.

(PAP)

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.