przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Piątek, 21 marca 2014

"Trzeba jedności UE w obliczu kryzysu ukraińskiego"

  |   Konferencja prasowa prezydentów Polski i Węgier Konferencja prasowa prezydentów Polski i Węgier

UE powinna brać przykład z Grupy Wyszehradzkiej i prezentować jednolite stanowisko wobec rosyjskiej agresji w stosunku do Ukrainy, w tym aneksji Krymu - zgodzili się w piątek w Budapeszcie prezydenci Polski i Węgier - Bronisław Komorowski i Janos Ader.

 

Bronisław Komorowski rozpoczął w piątek rano dwudniową wizytę oficjalną na Węgrzech. Przed południem Prezydent RP przez około godzinę rozmawiał w cztery oczy z węgierskim prezydentem Janosem Aderem m.in. o ostatnich wydarzeniach na Ukrainie.

 

Zobacz także: Para Prezydencka z wizytą na Węgrzech Na wspólnej z Janosem Aderem konferencji prasowej Bronisław Komorowski zaznaczył, że obaj zgodzili się, iż niezwykle istotne jest zajęcie przez całą UE jednolitego stanowiska w zakresie potępienia agresji Rosji wobec Ukrainy i inkorporacji Krymu. Podkreślił, że w tej kwestii trzeba konsekwentnie dążyć do zajęcia jak najdalej idącego, jednolitego stanowiska przez "całą UE, cały świat zachodni, a także przez Grupę Wyszehradzką".

 

Jak dodał, powinno to dotyczyć także sankcji wymierzonych w agresywną politykę Rosji. Komorowski zaznaczył, że „Polska prezentuje stanowisko, że im ostrzejsza reakcja dzisiaj, tym mniejsze ryzyko, że trzeba będzie jeszcze ostrzej reagować w przyszłości”.

 

- Dzisiaj chodzi nie tylko o ukaranie Rosji za politykę agresji, wymuszeń i lekceważenia prawa międzynarodowego (...), lecz także o skuteczne działanie profilaktyczne, o zniechęcenie Rosji do kontynuowania tego typu polityki w przyszłości – powiedział.

 

 

Janos Ader podkreślił, że od czasu wybuchu kryzysu ukraińskiego kraje Grupy Wyszehradzkiej zajmowały wspólne stanowisko, wyrażając przekonanie, że działanie Rosji to zagrożenie bezpieczeństwa dla całego kontynentu europejskiego.

 

- Polska, Węgry, Czechy i Słowacja są przerażone, że w XXI wieku mogą być świadkami wydarzeń podobnych do tych, których same doświadczyły w latach 1956, 1968 i 1981 – powiedział węgierski prezydent. Dodał, że wspólne stanowisko Grupy Wyszehradzkiej wobec wydarzeń na Ukrainie powinno być zachętą dla całej UE do zachowania jedności w tej kwestii.

 

Odnosząc się do podpisania w piątek części politycznej umowy stowarzyszeniowej Ukraina-UE, Bronisław Komorowski zwrócił uwagę, że mimo decyzji z listopada ubiegłego roku ówczesnego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza o niepodpisywaniu umowy stowarzyszeniowej z UE, Unia deklarowała, że umowa ta może być podpisana w każdej chwili, jeśli Kijów uzna to za możliwe.

 

Polski prezydent zaznaczył, że podpisując część polityczną umowy stowarzyszeniowej UE-Ukraina Unia spełniła swoje wcześniejsze obietnice. Według Komorowskiego niepodpisanie części ekonomicznej umowy oznacza „uznanie realiów i wynika z woli nietworzenia dodatkowych trudności dla znajdującej się i tak w trudnej sytuacji gospodarki ukraińskiej”.

 

Bronisław Komorowski podkreślił, że podpisanie umowy stowarzyszeniowej Ukraina–UE w części politycznej oznacza konieczność wdrożenia wielu reform na Ukrainie.

 

- Dlatego w moim przekonaniu podpisanie tej umowy trzeba odczytywać jako zachętę dla Ukrainy do kontynuowania wysiłku na rzecz zbliżenia ze światem zachodnim, a także jako zachętę do wysiłku reformatorskiego, który może i powinien być ubezpieczany przez kraje UE, w tym także Polskę i Węgry – ocenił Bronisław Komorowski.

 

Prezydent wyraził przekonanie, że o przyszłości Ukrainy zdecyduje nie tylko determinacja świata zachodniego, ale też chęć samych Ukraińców do reformowania swojego kraju. Zaznaczył, że chodzi przede wszystkim o stworzenie skutecznego systemu walki z korupcją oraz przeprowadzenie reformy samorządowej, polegającej na decentralizacji państwa i będącej alternatywą dla „niebezpiecznych pomysłów federalizacji Ukrainy”.

 

Bronisław Komorowski zaznaczył, że w rozmowie z Janosem Aderem poruszyli też wpływ uzależnienia Ukrainy od rosyjskiego gazu na rozwój sytuacji na Krymie. Powiedział, że Polska konsekwentnie wskazuje, że zadaniem wspólnym dla całej UE jest zwiększenie niezależności energetycznej kontynentu poprzez dywersyfikację źródeł dostaw gazu.

 

- Przez pryzmat wydarzeń bieżących w relacjach ukraińsko-rosyjskich potwierdzamy nasze polskie obawy związane z budową Nord Stream i (...) niepokój związany z koncepcją budowy połączenia południowego łączącego Europę ze źródłami gazu w Rosji – powiedział Bronisław Komorowski.

 

Prezydent zaznaczył, że Polska wiąże ogromne nadzieje z uruchomieniem w Europie Środkowej gazowego korytarza Północ-Południe, czyli połączenia gazowego od Świnoujścia po Krk w Chorwacji.

 

- Z największą satysfakcją i podziwem patrzymy na zaangażowanie strony węgierskiej w realizację istotnych elementów tego sytemu. Mam na myśli m.in. budowę interkonektora gazowego na granicy węgiersko-słowackiej – powiedział Bronisław Komorowski. Jak zaznaczył, Polska ma pełną świadomość tego, że ten korytarz będzie się kończył w Świnoujściu, gdzie Polska buduje terminal na gaz skroplony.

 

Janos Ader zaznaczył z kolei, że w roku 2013 Węgry, Czechy i Słowacja ujednoliciły system dostaw energii elektrycznej. Podkreślił, że do tej grupy powinna także dołączyć Polska, by ten system mógł działać prawidłowo. Jak dodał, chęć przystąpienia do tego porozumienia zasygnalizowały także Rumunia i Bułgaria.

 

Korytarz gazowy Północ-Południe jest inicjatywą państw Grupy Wyszehradzkiej. Docelowo ma łączyć terminale LNG w Świnoujściu i na chorwackiej wyspie Krk, ale oprócz budowy gazociągów wymaga ujednolicenia regulacji rynkowych. Zdaniem specjalistów projekt ruszy około 2018-2020 roku, a od budowy nowych gazociągów ważniejsze jest ujednolicenie regulacji.
(PAP)

 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.