przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Środa, 27 października 2010

Prezydent o udziale w pogrzebie Marka Rosiaka

Prezydent Bronisław Komorowski uważa, że jego udział w pogrzebie Marka Rosiaka należy do roli głowy państwa i jest elementem przyzwoitości. - Nie zamierzam dokonywać żadnych gestów, które by innych stawiały w niezręcznej sytuacji - zapowiedział. Zobacz także: Prezydent weźmie udział w uroczystościach pogrzebowych Marka Rosiaka


- To naprawdę warto zrobić, ale nie dla jakiejś rachuby politycznej, nie dlatego, aby kogoś tą żałobą (...) docisnąć do ściany, czy lepiej: złapać za grdykę - to jest droga donikąd, ja w takim spektaklu uczestniczyć nie będę - powiedział prezydent w środowym wywiadzie dla Polsat News pytany o udział w czwartkowym pogrzebie Marka Rosiaka, asystenta europosła Janusza Wojciechowskiego.


- Dzisiaj jest potrzeba godnego przeżycia tego dramatycznego pogrzebu, pochylenia się, okazania solidarności przede wszystkim rodzinie i środowisku politycznemu, które poniosło stratę - powiedział Bronisław Komorowski.


Bronisław Komorowski, pytany, czy spodziewa się przełomu w świecie polityki po pogrzebie Marka Rosiaka (w którym, obok prezydenta uczestniczyć mają przedstawiciele wszystkich opcji politycznych) odpowiedział: "niedobrze jest tworzyć wrażenie, że gdzieś jakiś przełom następuje, niedobrze jest ganiać z mikrofonem po Sejmie i pytać, kto kogo przeprosi (...), tak samo niedobrze jest żądać jakichś znaków - pojednanie jest wtedy, kiedy jest".


- Jarosław Kaczyński mówił publicznie, że nie zamierza podawać ręki prezydentowi państwa polskiego, więc ja na pewno biegać za panem Jarosławem Kaczyńskim po kościele nie będę - mówił prezydent.


Podkreślił, że stale wysuwa ofertę współpracy pod adresem wszystkich środowisk politycznych. - Nie można ani słowa „przepraszam”, ani słowa „wybaczam”, ani słowa „pojednajmy się”, ani słowa „przekażmy sobie znak pokoju” traktować jako narzędzia działania politycznego - podkreślił.
Odnosząc się do oczekiwania przeprosin, formułowanego wobec niego przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, Bronisław Komorowski ocenił, że opinia publiczna, będąca "ostatecznym sędzią" jest nieubłagana dla szefa PiS i jego środowiska. - Wskazuje wyraźnie, kto jest największym agresorem w polityce polskiej, na pewno nie ja nim jestem, tak przynajmniej sądzi większość polskiej opinii publicznej - powiedział prezydent.


Według niego, nie ma sensu licytowanie się kto, co, o kim powiedział w przeszłości. - Możemy się kłócić kto, komu dał łopatką 25, 55 lat temu, kto pierwszy zaczął, coś powiedział, pokazał język, tylko po co? - mówił prezydent.


Minister w prezydenckiej kancelarii Sławomir Nowak powiedział w środę w "Kropce nad i" TVN24, że prezydent podjął decyzję o udziale w pogrzebie Marka Rosiak po rozmowie z wdową po nim. Jak mówił, dla Bronisława Komorowskiego, to była kluczowa opinia, "czy nie urazi swoją obecnością, bo nie chciałby nikogo urazić".


- Pani Rosiak powiedziała, że nie widzi problemu, że to byłoby nawet dobrym gestem, więc prezydent podjął decyzję, że będzie w tym uczestniczył - powiedział minister Nowak. Jak dodał, ma to być "manifestacja sprzeciwu wobec agresji, której ofiarą padł pan Marek Rosiak, ale i takim znakiem otwarcia na chęć szukania porozumienia w polskiej polityce, bo to jest na po prostu potrzebne".

 

Sam prezydent powiedział w Polsat News, że jego niedawne spotkania z szefami partii i klubów parlamentarnych, które odbyły się w ostatnich dniach, dotyczyły "paru ważnych kwestii.


- Jedna to jest moja prośba obecności w czasie pogrzebu sił politycznych (...); druga, to jest moja prośba o wspólną uchwałę potępiającą zbrodnię w Łodzi, bardzo bym chciał, aby taka wspólna uchwała doszła do skutku - wyliczał prezydent.


- Trzecia (kwestia) to są działania związane z próbą ograniczenia, zbicia gorączki, bo choroby w postaci jakiejś ostrej wypowiedzi się nie da zlikwidować w demokracji, ale można obniżyć temperaturę sporu - podkreślił.


Bronisław Komorowski zapowiedział, że w tej ostatniej kwestii będą podejmowane działania "niekoniecznie w wyniku porozumienia z klubami parlamentarnymi, bo one są stroną", ale "w porozumieniu z organizacjami pozarządowymi i niektórymi instytucjami reprezentującymi media polskie".

 

(PAP)
 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.