przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Czwartek, 9 grudnia 2010

Prof. Kuźniar: USA proponują 16 F-16 i 4 Herculesy od połowy 2013 r.

Według Romana Kuźniara, doradcy prezydenta Bronisława Komorowskiego, władze amerykańskie zaproponowały Polsce, by na naszym terytorium od połowy 2013 roku stacjonowało 16 myśliwców F-16 i 4 samoloty transportowe Herkules.


Między innymi o współpracy wojskowej Bronisław Komorowski rozmawiał w środę w Waszyngtonie z prezydentem USA Barackiem Obamą. Obaj szefowie państw potwierdzili wcześniejsze informacje, że planuje się rotacyjne stacjonowanie w Polsce samolotów F-16 i samolotów transportowych Hercules. Inicjatywa ta nie oznacza, że rezygnuje się z dalszej rotacji rakiet Patriot – podkreślił Bronisław Komorowski.


- Od połowy 2013 roku powinno gościć na naszym terytorium kilka samolotów transportowych wojskowych i kilkanaście myśliwców F-16, które będą (tu) przebywały, by wspólnie się szkolić – powiedział Roman Kuźniar polskim dziennikarzom.


Dopytywany sprecyzował, że chodzi o 16 myśliwców F-16 i 4 Herculesy. - To jest na stole. Na to wszystko trzeba brać poprawkę. Sytuacja w tej dziedzinie jest dynamiczna. Być może pojawi się coś innego, co będzie jeszcze bardziej atrakcyjne dla nas – dodał prezydencki doradca.


W jego ocenie taka propozycja to korzystna zmiana w stosunku "do tego, do czego zobowiązali się Amerykanie w 2008 roku".


W 2008 roku mamy deklarację do umowy o tarczy (rozmieszczeniu w Polsce elementów tarczy antyrakietowej - PAP), która w większej części nie jest realizowana przez Amerykanów. Nawet jeśli mamy rakiety Patriot, to dość szybko przeobraziło się to w taki teatrzyk objazdowy, z którego nie było większego pożytku ani pr-owskiego, ani jeśli chodzi o efekty dla naszego systemu obronnego - uważa doradca BronisławaKomorowskiego.


Według profesora Kuźniara stacjonowanie amerykańskich samolotów w Polsce "jest ważne z punktu widzenia planów, które tworzy się na wypadek kryzysu czy niepokojów w pobliżu naszych granic". - Chodzi o to, by nasze siły powietrzne były zdolne do współpracy z siłami sojuszniczymi - dodał.


Wcześniej szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Stanisław Koziej także mówił polskim dziennikarzom, że w rozmowach polsko-amerykańskich "była mowa o dodatkowym pobycie na terytorium Polski wydzielonego oddziału sił powietrznych amerykańskich".


Jak tłumaczył minister Koziej, sensem pobytu takiego oddziału jest "rozbudowa zdolności sił powietrznych polskich i amerykańskich do wspólnego wykonywania zadań bojowych i wszelkich innych". - One będą przylatywały po to, by się wspólnie szkolić i uzyskać zdolność współdziałania - dodał szef BBN.

 

(PAP)
 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.