przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Poniedziałek, 24 stycznia 2011

"Posiedzenie RBN ws. katastrofy smoleńskiej - po polskim raporcie"

Prezydent Bronisław Komorowski

- Zapowiedziałem już, że będzie posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego poświęcone katastrofie smoleńskiej. Chciałbym bardzo, żeby to posiedzenie było już po opublikowaniu polskiego raportu i było próbą pokazania, gdzie były źródła błędów, źródła słabości, których będziemy szukali i w raporcie rosyjskim, i w polskim - powiedział prezydent w "Kropce nad i" w TVN24.

 

Prezydent mówił, że chciałby, aby raport polski był - nie do podważenia, żeby zawierał argumenty bardzo silnie przemawiające i do polskiej wyobraźni, i do rosyjskiej, i do opinii międzynarodowej.

 

- Więc nie ponaglam pana ministra Millera, nie ponaglam rządu, bo chcę, żeby to była argumentacja zbudowana mądrze, oparta o wszechstronne badania - zadeklarował.

 

Pytany, czy nie uważa, że premier powinien szybciej zareagować na publikację przez MAK raportu ws. katastrofy, Bronisław Komorowski odparł, że po stronie rosyjskiej głos zabrała Tatiana Anodina (szefowa MAK). - Reakcja musi być symetryczna. Po stronie polskiej reakcją było wystąpienie ministra Millera - ocenił, dodając, że jeżeli ktoś powinien polemizować z Anodiną, to raczej jej odpowiednik, czyli polski przedstawiciel akredytowany przy MAK - Edmund Klich.

 

Z kolei na pytanie, czy minister obrony narodowej Bogdan Klich ponosi odpowiedzialność za to, co dzieje się w 36. pułku lotnictwa transportowego (odpowiedzialnym za transport najważniejszych osób w państwie), prezydent Komorowski odparł:  minister ponosi odpowiedzialność za wszystko, ale nie można udawać, że minister wie wszystko - od tego ma dowódców wyższego szczebla.

 

Prezydent przypomniał, że wypadek samolotu CASA (w Mirosławcu w styczniu 2008 - PAP) nastąpił trzy miesiące po objęciu stanowiska przez Klicha. - Więc siłą rzeczy zaczynamy dochodzić do rzeczy bardzo delikatnej, jaką jest odpowiedzialność osób także nieżyjących. Proponowałbym nie drążyć tego tematu, ale też nie sugerować, że można wszystkim za wszystko obarczyć obecnego ministra.

 

Prezydent powiedział też, że - możemy z czystym sumieniem wytykać braki - raportu MAK, ale nie należy odrzucać go tylko dlatego, że to nie my go napisaliśmy. Prezydent Komorowski przyznał, że - nikt nie ma obowiązku czekania z ogłoszeniem własnego raportu, ale - dodał - strona polska liczyła na to, że - nie będzie pośpiechu, a polskie uwagi będą poddane jakiejś dyskusji i że efektem tego będą zbliżone raporty: rosyjski i polski.  - Stało się według mnie niedobrze, dlatego, że zabrakło czasu na spokojną wymianę argumentów przed opublikowaniem raportu - ocenił Bronisław Komorowski.

 

Rosjanie - ocenił Bronisław Komorowski - pospieszyli się, a skutki tego - nie są dobre dla relacji polsko-rosyjskich. Trzeba jednak - dodał - iść drogą w kierunku współpracy, mimo że jest ona wyboista.  - Pojawiły się nowe trudności na tej drodze, to jest ewidentne - przyznał prezydent.

 

Jak dodał, trzeba dostrzec, że Rosjanie "zrobili rzecz, której robić nie musieli: nie tylko, że uwzględnili część polskich uwag - może nie tę, na której stronie polskiej najbardziej zależało, ale też zrobili gest, który nie wynika z obowiązku: w ogóle te polskie uwagi dołączyli do raportu".

 

- Uważam, że taki sposób zakończenia części technicznej oceny przyczyn i przebiegu katastrofy, jakim jest raport MAK nie służy spokojnej wymianie poglądów polsko-rosyjskich. Ale być może jest jakaś szansa na kontynuowanie dialogu na szczeblu politycznym. To, co na szczeblu technicznym MAK zamknął (...) powinno zachęcać stronę rosyjską i polską do wysiłku na rzecz szukania rozwiązań na szczeblu politycznym.  Ja taką sugestię wysunąłem w stosunku do moich partnerów rosyjskich i w stosunku do rządu polskiego - powiedział  Bronisław Komorowski.

Podkreślił, że wyciągnięcie wniosków z tej katastrofy na przyszłość leży w interesie zarówno Rosji, jak i Polski.

 

1, 2, NASTĘPNA
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.