przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Wtorek, 1 lutego 2011

Prezydent do odznaczonych: Jesteśmy Państwa dłużnikami

Prezydent wręczył odznaczenia
Prezydent wręczył odznaczenia

17 osób, które w latach 1940-1945 niosły pomoc więźniom niemieckiego obozu Auschwitz, za "wybitne zasługi w ratowaniu życia ludzkiego" zostało we wtorek odznaczonych przez prezydenta orderami Odrodzenia Polski. Zobacz także: Prezydent wręczył odznaczenia „Ludziom Dobrej Woli”

 

Odznaczenia, wręczone podczas uroczystości w Belwederze, zostały przyznane "Ludziom Dobrej Woli" w związku z 66. rocznicą wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau.

 

- Chciałem pogratulować, nie tylko wszystkim odznaczonym i ich rodzinom, ale także społecznościom lokalnym, w których Państwo żyliście. Mam świadomość jak niełatwo zachować się w taki sposób w sytuacji skrajnego zagrożenia własnej rodziny, własnej osoby, jak niełatwo zachowywać się w sposób arcyprzyzwoity, uwzględniający większy dramat i większy lęk innych ludzi. Chciałem podziękować Państwu za to, że w sytuacji skrajnego zagrożenia potrafiliście okazać najszlachetniejszą część ludzkiej duszy. Z dumą możemy mówić, że licząca się cześć tych, którzy udzielili pomocy osobom pochodzenia żydowskiego, to Polacy. Jesteśmy więc wszyscy jako społeczeństwo Państwa dłużnikami - mówił podczas uroczystości prezydent.

 

Przytoczył także rozmowę, jaką odbył z prezydentem Izraela Szimonem Peresem, który zastanawiał się co zrobić, by młodzi mieszkańcy Izraela wiedzieli i pamiętali o tym, że na terenie Generalnej Guberni, w Europie Środkowo-Wschodniej, inaczej niż na reszcie kontynentu za pomoc udzielaną Żydom groziła kara śmierci. - Prezydent zastanawiał się, co zrobić, żeby trwała pamięć, że byli jednak ludzie, którzy mimo tego udzielali tej pomocy, ryzykując samemu najwięcej. Bo przecież to właśnie ta umiejętność udzielenia pomocy innym w sytuacji, kiedy samemu się ryzykuje bardzo wiele, jest miarą człowieczeństwa - wspominał rozmowę z prezydentem Izraela Bronisław Komorowski.

 

Obecny na uroczystości były więzień Auschwitz August Kowalczyk opowiadał o pomocy udzielonej mu po ucieczce z obozu. - Tutaj siedzą ludzie, którzy wówczas przygarnęli mnie w sposób niezwykły. Dwie młode dziewczyny śląskie spotkały w zbożu prawie nagiego faceta, poszły do swojej ciotki i po trzech dobach zaproponowały jej, żeby zabrać go do siebie. A ciotka powiedziała, że skoro nie potrafili uratować życia Franciszka, jej brata, księdza salezjanina, który dwa tygodnie wcześniej zmarł w Dachau, to może uda im się ocalić to życie. I to zrobiła matka, która miała dwóch synów w Wehrmachcie. I ja siedem tygodni na stryszku byłem tym ciężkim zagrożeniem. Jest tutaj jedna z dziewcząt Róża, która miała wtedy 13 lat. Nie przewidywaliśmy, że będzie nam dane razem przeżyć takie chwile jak dzisiejsza" - podkreślił Kowalczyk.

 

- Miałam wtedy 16 lat. Kiedy zaczęli przybywać więźniowie do budowy tzw. Buny, przyjeżdżali do stacji kolejowej Dwory. Mieszkałam tuż obok i nawiązałam pierwsze kontakty z czwórką więźniów, którzy opracowywali plany pracy dla komand, które szły budować fabrykę. Teren był jeszcze nieogrodzony, więc można się było w wiele miejsc dostać. Przed wojną byłam harcerką i to właśnie tam nauczyłam się tej miłości bliźniego. Poza tym wystarczyło tych ludzi widzieć, przecież to nie byli przestępcy, to byli Polacy, często bardzo młodzi i starałam się im pomóc. I tak stopniowo, jak tylko mogłam, pomagałam członkom różnych komand. Nie wiem, ilu ich było, nie liczyłam, ważne było, żeby jakoś podrzucić im ten koszyk chleba - opowiadała odznaczona Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski Wanda Sawkiewicz.

 

Odznaczenia przyznano także 15 innym osobom, które odbiorą je w terminie późniejszym. (PAP)

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.