przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Wtorek, 22 marca 2011

Komorowski i Schmitt o przyjaźni polsko-węgierskiej

Prezydenci Polski i Węgier podczas uroczystego obiadu w Pałacu Prezydenckim

- Mało jest zjawisk tak pięknych jak przyjaźń. Jeszcze rzadszym zjawiskiem, a przez to piękniejszym, jest przyjaźń całych narodów - podkreślił Bronisław Komorowski w uroczystym toaście podczas wtorkowego, wieczornego obiadu. Zwrócił uwagę, że w środę, już po raz piąty, obchodzony będzie dzień przyjaźni polsko-węgierskiej.


- Ustanowienie tego szczególnego święta to nie tylko wyraz głębokiej wzajemnej sympatii, która łączy nasze społeczeństwa, ale również jest to podkreślenie wyjątkowego w skali europejskiej zjawiska wspólnoty losów - powiedział prezydent.

Jak zaznaczył, wszyscy czują jak mało jest w historii przykładów tak długiego, bezkonfliktowego współistnienia dwóch narodów i jak rzadka jest taka obustronna gotowość wspierania się wzajemnie w momentach trudnych.

Wyraził też przekonanie, że przyjaźń polsko-węgierska będzie czymś normalnym, trwałym dla Węgrów i dla Polaków.

Bronisław Komorowski podkreślił, że tak jak razem odzyskaliśmy wolność, jak razem wstąpiliśmy do NATO i UE, tak razem możemy walczyć o godne miejsce naszych narodów i naszych państw w strukturach świata zachodniego.

- Z przyjaźnią pewnie jest trochę jak z winem - im starsza tym lepsza. I pewnie nie przypadkowo w Polsce jest ugruntowane przekonanie, że i najlepszymi, ale i najdłużej trwającymi winami są węgierskie tokaje - zakończył polski prezydent.

Schmitt zaznaczył natomiast, że regularne wizyty prezydenckie mają raczej znaczenie o wydźwięku symbolicznym, nie zapadają tam decyzje. - Ale naszymi spotkaniami zwracamy 50 milionom ludzi uwagę, że historycznie jesteśmy wzajemnie ze sobą powiązani, że współpraca w Grupie Wyszehradzkiej ma już w całym świecie dobrą markę i jest traktowana z należytym szacunkiem - mówił prezydent Węgier. Jak stwierdził, węgiersko-polsko przyjaźń jest wieczna.

Przypomniał, że w zeszłym roku w ramach Roku Chopina całe Węgry słuchały muzyki polskiego kompozytora. Zwrócił uwagę, że Chopin przyjaźnił się z węgierskim kompozytorem Ferencem Lisztem, a jednocześnie rywalizowali oni ze sobą.
Zobacz także: Prezydent Węgier z wizytą w Polsce Tablica upamiętniająca węgierską pomoc dla Polski
- Nie tylko bitwy, nie tylko interesy gospodarcze, nie tylko wspólna rodzina w UE i NATO, nie tylko współpraca naukowa nas wiążą, wiąże nas też życie artystyczne - mówił Schmitt.

Zwrócił uwagę, że zarówno Węgry, jak i Polska pełnią w tym roku przewodnictwo w Radzie UE. - Jestem przekonany, że my Węgrzy, tak samo jak Polacy, z należytą pokorą podchodzimy do wypełnienia tych szlachetnych zadań - dodał.

Węgierski prezydent nawiązał do obecności na uroczystym obiedzie byłych polskich szermierzy, z którymi on - jak przypomniał - sam rywalizował jako sportowiec. - 40 lat temu odbył się ostatni pojedynek finału mistrzostw świata w Istambule. Wyniku nie pamiętam i w zasadzie jest to obojętne. Ale czy wyobrażałeś sobie 40 lat temu, żeby będziemy należeć od NATO, do UE? Czuję, że to jest dar losu, który nam dano - zwrócił się prezydent Węgier do jednego ze swoich sportowych kolegów, Michała Butkiewicza.

W obiedzie udział wzięli także m.in. marszałkowie Sejmu i Senatu - Grzegorz Schetyna i Bogdan Borusewicz, ministrowie - spraw zagranicznych Radosław Sikorski, obrony narodowej Bogdan Klich, kultury Bogdan Zdrojewski oraz prezydent Poznania Ryszard Grobelny.(PAP)
 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.