przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Piątek, 3 czerwca 2011

Prezydent o sprawie Nangar Khel

Nikt już nie zmieni tego, że w Nangar Khel zginęli cywile, kobiety i dzieci - to dramat nie tylko Afgańczyków, to jest w jakiejś mierze dramat misji NATO, a także dramat polskiego żołnierza - powiedział w piątek prezydent Bronisław Komorowski.


Prezydent w rozmowie w Polsat News ocenił, że błędy na wojnie się zdarzają, ale nie można dopuścić, aby były wynikiem "zacietrzewienia bojowego". Według niego Ministerstwo Obrony Narodowej powinno wyciągnąć ze sprawy Nangar Khel wnioski kadrowe, a także związane z rekrutacją i szkoleniami żołnierzy oraz sposobem organizowania tego rodzaju misji.


Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie uniewinnił w środę wszystkich siedmiu oskarżonych o zbrodnię wojenną w Nangar Khel.


- Jeżeli ktoś jest uniewinniany, generalnie się z tego na ogół cieszę. Bo uważam, że zawsze wszystkie okoliczności, ale i dowody, brak dowodów (...) - zgodnie ze starą rzymską zasadą - należy tłumaczyć na korzyść oskarżonych. Natomiast poczekajmy, jaki będzie ostateczny werdykt w tej sprawie - powiedział prezydent, pytany w Polsat News o komentarz do wyroku.


- Dzisiaj wiemy jedno, że uniewinnienie nastąpiło w wyniku braku dowodów. Natomiast wszyscy wiemy, że zginęli Afgańczycy, cywile, kobiety, dzieci i tego nikt już nie zmieni. To jest dramat nie tylko Afgańczyków, to jest w jakiejś mierze dramat misji NATO-wskiej w Afganistanie, to jest dramat także polskiego żołnierza – podkreślił Bronisław Komorowski.


Zaznaczył też, że za żołnierza polskiego - wysyłając go na misję bojową - odpowiedzialność bierze państwo polskie.


Jak dodał, żołnierz musi być zdolny do "skutecznej akcji, w której ludzie giną", ale powinien też działać w takim systemie, w którym zminimalizowane zostało ryzyko nieszczęśliwych błędów.


- To, co jest błędem, jest błędem i to się zdarza na wojnie, natomiast trzeba bardzo pilnować żołnierzy, aby te błędy nie były wynikiem jakiegoś zacietrzewienia bojowego - podkreślił prezydent.


- Temu - jak dodał - służy także i wymiar prawa. W opinii prezydenta Komorowskiego, kwestia ta jest także istotna z punktu widzenia opinii "o Polsce i o polskiej armii na przyszłość".


- Jestem przekonany, że nie tylko w wymiarze indywidualnym wyciąga się wnioski z tego nieszczęścia, które się zdarzyło. Mam nadzieję, że MON wyciąga wnioski także natury kadrowej, co do sposobu rekrutacji żołnierzy, ale również co do sposobu ich szkolenia i organizowania tego rodzaju misji - mówił Bronisław Komorowski.


- Bo błędy na wojnie się zdarzają, natomiast nieszczęście jest wtedy, jeżeli błąd polega na nieumiejętnościach, na słabościach dowodzenia, braku odpowiedzialności albo właśnie (jest) wynikiem jakiegoś zacietrzewienia - podkreślił prezydent.(PAP)
 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.