przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Czwartek, 4 sierpnia 2011

Prezydent: Rosja powinna zainteresować się polskim raportem

Prezydent Bronisław Komorowski

Prezydent Bronisław Komorowski

Istota badania przyczyn wypadków lotniczych polega na opracowaniu procedur gwarantujących bezpieczeństwo w przyszłości - powiedział w czwartek prezydent Bronisław Komorowski. Według niego z tego właśnie względu polski raport powinien zainteresować Rosję.

 

Prezydent był pytany w czwartek przez dziennikarzy, czy zamierza rozmawiać z prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem o rozbieżnościach między raportami Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) i komisji Jerzego Millera, dotyczącymi katastrofy smoleńskiej.

 

Prezydent wyraził przekonanie, że jest to kwestia „natury rządowej”. Jednocześnie zaznaczył, że z rosyjskim prezydentem rozmawiał na ten temat "dużo wcześniej".

 

- Wyrażałem zawsze nadzieję, że rzetelność raportów obu krajów jest niezbędna dla wdrożenia mechanizmu decyzji naprawiających systemy gwarantujące bezpieczne loty na przyszłość - powiedział Bronisław Komorowski. Jego zdaniem na oba raporty należy patrzeć z punkt widzenia tego, "czy spełniają tego rodzaju dążenia czy też nie".

 

- Wydaje mi się, że raport ministra Millera jest pod tym względem interesujący, powinien być interesujący dla strony rosyjskiej. Tam są wskazane mankamenty także systemu rosyjskiego, a przecież - jak powiedziałem - te raporty powinny mieć na celu przede wszystkim wyeliminowanie zagrożeń na przyszłość - powiedział prezydent. Jak dodał, "taka jest istota badania przyczyn wypadków lotniczych".

 

Według polskiej komisji, badającej okoliczności katastrofy smoleńskiej, załoga Tu-154M chciała wykonać jedynie próbne podejście do lotniska w Smoleńsku, nie wykonała jednak automatycznego odejścia m.in. z powodu braków w jej wyszkoleniu w 36. specpułku; były też nieprawidłowości w pracy rosyjskich kontrolerów i w wyposażeniu lotniska. Polska komisja oceniła, że nie było bezpośredniej presji na załogę; dowódca Sił Powietrznych gen. Andrzej Błasik w końcowej fazie lotu był w kokpicie Tu-154M, ale nie ingerował w działanie kapitana ani załogi.

(PAP)

 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.