przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Wtorek, 13 grudnia 2011

Prezydent: To my wtedy mieliśmy rację

Spotkanie prezydenta z młodzieżą w 30. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego   |   Spotkanie prezydenta z młodzieżą w 30. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego Spotkanie prezydenta z młodzieżą w 30. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego Spotkanie prezydenta z młodzieżą w 30. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego Spotkanie prezydenta z młodzieżą w 30. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego Spotkanie prezydenta z młodzieżą w 30. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego Spotkanie prezydenta z młodzieżą w 30. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego

- Sprawa jest arcytrudna do oceny, ale w jakiejś mierze rozstrzygnięta przez historię: to my wtedy mieliśmy rację – mówił prezydent w czasie wtorkowego spotkania z młodzieżą w 30. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego.

 

W Pałacu Prezydenckim odbyło się spotkanie Bronisława Komorowskiego, Anny Komorowskiej i działaczy podziemia m.in.: Tadeusza Mazowieckiego, Władysława Frasyniuka, Józefa Piniora z młodzieżą „Stan wojenny na drodze do wolności”.

 

- Warto pamiętać o 13 grudnia jako o momencie dramatycznie trudnym, bolesnym, także jako o chwili, kiedy zostały przynajmniej na jakiś czas zabite, zniszczone polskie nadzieje na lepszą przyszłość, zniszczone polskie aspiracje do zmiany ówczesnych realiów w Polsce – mówił prezydent. - Ale potem odtworzyła się dalsza droga do skutecznej walki o polską wolność – dodał.

 

Prezydent zaznaczył, że 13 grudnia warto także myśleć o tych ludziach, tych krajach, gdzie trzeba w dalszym ciągu trzeba zabiegać, walczyć, a czasem ponosić ofiary z tytułu walki o wolność i demokrację. Przypomniał, że w w oknach Belwederu wraz z Małżonką zapalił świecę, by w ten sposób przypomnieć tamte trudne dni w Polsce, a także okazać solidarność z tymi, którzy dziś zabiegają o wolność. Zobacz także: Para Prezydencka zapaliła świecę pamięci

 

- Stan wojenny to wiedza i pamięć – podkreślał prezydent. - Warto uczyć się w różny sposób, w różny sposób tę pamięć utrwalać – dodał. Przyznał, że jest pod wrażeniem filmu „80 milionów”, którego jednym z bohaterów jest postać Władysława Frasyniuka. Zdaniem prezydenta , film jest sposobem na dotarcie i poruszenie wyobraźni młodego pokolenia. Zobacz także: Prezydent na pokazie filmu „80 milionów”

 

Młodzi ludzie pytali, czy prezydent uważa, że zrobiono wszystko, aby rozliczyć osoby odpowiedzialne za w prowadzenie stanu wojennego. - Wszyscy byśmy chcieli, aby sprawiedliwość triumfowała także w sądach. Nie chcielibyśmy, aby sądy wydawali politycy kierując się swoimi emocjami, albo swoimi interesami politycznymi. W demokracji sądy są od tego, żeby uznawać czy ktoś zasłużył na karę, na wyrok czy nie – odpowiedział. W jego ocenie, to jest bolesna i wstydliwa sprawa, że prawie żaden z tych procesów nie skończył się wyrokiem. - Lepiej, żeby te wyroki były wcześniej, nie dzisiaj – zaznaczył.

 

Anna Komorowska pytana o odczucia rodzin opozycjonistów i wpływ ich działalności na życie domowe, przyznała, że nie ze wszystkimi los się obszedł dobrze i nie wszystkie te rodziny wytrzymały próbę tych trudnych czasów.

 

- Pytanie, czy to było na skutek zaangażowania współmałżonków, czy i tak by się nie udało. Natomiast bardzo trudna rzeczywiście była rola pogodzenia, tak jak patrzyłam na rodziny wielu naszych przyjaciół, aktywności opozycyjnej z życiem domowym. Trzeba było jednak jakoś równoważyć, ale też trzeba było pamiętać, że ta działalność też była prowadzona dla naszych dzieci. To taka trochę schizofreniczna sytuacja, bo z jednej strony był lęk, a z drugiej strony było głębokie przekonanie, że ktoś to musi zrobić, że trzeba ten czas i siły poświęcać - zaznaczyła Pierwsza Dama. (inf. własna, PAP)

 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.