przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Poniedziałek, 5 grudnia 2011

Prezydent w "Gazecie Wyborczej" o integracji europejskiej

Prezydent Bronisław Komorowski

Prezydent Bronisław Komorowski

Odpowiedzią na groźny europejski kryzys winno być „więcej Europy“, czyli ucieczka do przodu. Trzeba więc przyspieszenia polskiej debaty w tej strategicznie ważnej kwestii - pisze dla „Gazety Wyborczej“ Prezydent RP Bronisław Komorowski.

 

W tym miesiącu mija zaledwie dziewięć lat od zakończenia przez Polskę negocjacji układu o przystąpieniu do Unii Europejskiej, a jej członkiem jesteśmy od ponad siedmiu lat.


W ciągu tego krótkiego czasu zmieniło się jednak wiele w samej Unii i w naszym do niej podejściu. Gdy stawaliśmy się członkiem Wspólnoty, mówiło się o niej jako o globalnym graczu, dzisiaj Unia przeżywa czas słabości. Nie zmieniło się jedno - w dalszym ciągu wielu z nas ulega pokusie myślenia na zasadzie, że Unia to „oni“z Berlina, Paryża, Brukseli, a nie my z Polski.


Zatem to dobrze, że wykładem wygłoszonym w Berlinie na forum Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej szef polskiego MSZ Radosław Sikorski zabrał głos w toczącej się obecnie w Europie intensywnej dyskusji o przyszłości strefy euro i samej Unii. To ważny głos, odnoszący się do głównych problemów obecnej sytuacji UE i zawierający ciekawe propozycje. Minister wskazał na sposoby ratowania wspólnej europejskiej waluty, na kierunki instytucjonalnego wzmocnienia Wspólnoty, a także na kwestię przywództwa, jakże ważną w okresie kryzysu i w czasie koniecznych przyspieszonych i trudnych zarazem przemian.

 

Część z wygłoszonych tam tez była już wcześniej przedmiotem europejskiej dyskusji - od konferencji międzyrządowej, której owocem był traktat amsterdamski (1997),po traktat konstytucyjny, który upadł po negatywnych referendach we Francji i w Holandii W połowie ubiegłej dekady. Mam tu na myśli zwłaszcza sposób wybierania Parlamentu Europejskiego czy liczbę europejskich komisarzy. Podobnie od dłuższego czasu mówi się o pożytkach płynących z ewentualnego połączenia funkcji przewodniczącego Komisji i przewodniczącego Rady Europejskiej. Wreszcie na unijnym negocjacyjnym stole znalazły się wcześniej także pomysły zmierzające do uzdrowienia euro, w tym ujednolicenie polityk fiskalnych, rygory związane z utrzymywaniem równowagi budżetowej, a także wspólnot owy nadzór nad wykonywaniem zobowiązań państw w tej sferze.

 

Wykład ministra Radosława Sikorskiego miał jednak miejsce w momencie szczególnym. To jest nie tylko czas sprawowania przez Polskę prezydencji, ale przede wszystkim czas dramatycznego kryzysu strefy euro i zagrożenia dla trwałości i atrakcyjności całego „projektu Europa“, zagrożenia najpoważniejszego od momentu jego zapoczątkowania w latach 50. poprzedniego stulecia. To czas poszukiwań wyjścia z kryzysu i poszukiwań polityczno-traktatowej recepty na takie zabezpieczenie Europy, które pozwoli uniknąć analogicznych kłopotów na przyszłość. Wiadomo, że w czasie kryzysu trzeba i można więcej. Potrzebne są głębsze zmiany i można bardziej liczyć na zrozumienie u obywateli zatroskanych o przyszłość Polski w Europie.

 

Po pierwsze, euro

 

Można zatem i trzeba przejść od dywagacji i teoretyzowania do konstruowania i wdrażania konkretnych propozycji zmian. Prymat muszą mieć rozwiązania odnoszące się do ratowania strefy euro. Doceniam wysiłki podejmowane przez Niemcy i Francję, kraje o dwóch największych gospodarkach tej strefy, które mają duże doświadczenie wre formowaniu Unii Europejskiej. Podzielam te propozycje, które zmierzają do zacieśnienia unii monetarno-gospodarczej i stopniowego uzupełnienia jej o unię fiskalną. Jeśli kryteria konwergencji i pakt stabilności okazały się niewystarczające, aby zapobiec nieroztropnej, a wręcz niebezpiecznej polityce budżetowej niektórych państw strefy euro ze szkodą dla innych państw i samej wspólnej waluty, to potrzebne są dalej idące rygory, które będą dyscyplinować politykę fiskalną państw strefy. Przypomnę, że niektóre z nich, na przykład konstytucyjna bariera dla długu publicznego, są już u nas wprowadzone. To, o czym mówi prezydent Sarkozy, w Polsce mamy od kilkunastu lat.

 

Nie należy się bać postulowanego przez Niemcy wzmocnienia nadzoru nad politykami budżetowymi państw strefy euro. Będą one przecież jak znaki drogowe ograniczające prędkość w nie bezpiecznych miejscach. I wolałbym też, aby nad ich przestrzeganiem czuwały organy Wspólnoty, „wspólna policja“, a nie inni użytkownicy dróg -państwa członkowskie - bo groziłoby to arbitralnością we wprowadzaniu sankcji dla tych, którzy naruszają nasze wspólne bezpieczeństwo.

 

Podobnie jak kanclerz Angela Merkel uważam, że trzeba zwiększyć uprawnienia organów Unii, W tym unijnych Trybunałów w procesie formułowania i realizowania polityk budżetowych. Tu nie ma zagrożenia dla suwerenności. Przeciwnie, chodzi o zapewnienie jej zdrowych podstaw. Tracą suwerenność te państwa, które uporczywie prowadzą życie ponad stan, które źle się prowadzą w sprawach gospodarczych. My w Polsce powinniśmy coś wiedzieć na ten temat, pamiętając bankructwo poprzedniego systemu i długi spłacane do dzisiaj. Najlepiej byłoby to osiągnąć na poziomie całej Unii. Gdyby jednak ze względu na potrzebę szybkości działania trzeba było wprowadzić to najpierw w strefie euro, nie trzeba się temu sprzeciwiać, tylko zastrzegać przejrzystość działania strefy euro i jej otwartość W każdym momencie dla państw, które - jak Polska - deklarują wolę przystąpienia do niej, jak tylko kryzys ustanie.

 

Podzielam propozycje naszego Ministerstwa Spraw Zagranicznych zmierzające do zapewnienia integralności i spójności całej Unii w kontekście nieuchronnego pogłębienia integracji w strefie euro. Dzisiaj nie możemy zrobić więcej. Ale już za chwilę trzeba będzie uczestniczyć w pracach nad konkretnymi rozwiązaniami dla strefy euro i będziemy musieli wiedzieć, za jakimi wariantami w odniesieniu do konkretnych rozstrzygnięć się opowiadamy.

 

1, 2, NASTĘPNA
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.