przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Wtorek, 13 grudnia 2011

Prezydent w „Super Expressie" wspomina 13 grudnia

Prezydent Bronisław Komorowski

Prezydent Bronisław Komorowski

Tekst prezydenta opublikowany w "Super Expressie" 13 grudnia 2011 r.

 

Stan wojenny dla mnie i dla mojej rodziny tak naprawdę zaczął się jeszcze 12 grudnia. Mniej więcej godzinę przed północą przyszedł po mnie porucznik w asyście uzbrojonego w łom, na wypadek konieczności wyważenia drzwi, milicjanta i powiedział „Jest pan internowany proszę z nami". Pamiętam swoje zdziwienie, bo do tej pory bywałem aresztowany za działalność opozycyjną, a tu nowy termin „innternowanie"... Nie wiedziałem, co oznacza. I ten porucznik też chyba tego nie wiedział, bo wciąż pytał „Panie Komorowski, co z tego będzie? Co z tego będzie?".

 

Z domu zabrali mnie na komendę milicji Mokotowie, a tam było już wielu moich przyjaciół z opozycji, tak samo wyciągniętych z domów, nierzadko w dramatycznych okolicznościach.


Stamtąd trafiliśmy do więzienia na Białołęce. Prowadzili nas do cel w eskorcie strażników więziennych z tarczami, pałkami, ujadającymi psami. Z telewizora na półpiętrze niosły się słowa generała Jaruzelskiego o wprowadzeniu stanu wojennego. Byliśmy zdezorientowani, ja sam byłem przekonany, że skończy się to jakąś dramatyczną walką. Każdy z nas bał się o najbliższych, przecież zostawiliśmy w domach żony, dzieci, rodziców. Ta niepewność, lęk o najbliższych, ale i strach o Polskę nierozerwalnie kojarzą mi się z tamtym dniem. Takich chwil się nie zapomina.
 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.