przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Sobota, 5 listopada 2011

List prezydenta na XVII Colloquia Torunensia

Organizatorzy i Uczestnicy
XVII Colloquia Torunensia

 

 

Szanowni Państwo!

Serdecznie pozdrawiam organizatorów i uczestników odbywającej się w Toruniu konferencji z cyklu Colloquia Torunensia. Już po raz siedemnasty przedstawiciele środowisk naukowych i wyznań religijnych, ludzie polityki i mediów, studenci i obywatele miasta spotykają się w ramach tego wyjątkowego forum, by podjąć dialog nad najbardziej nurtującymi zagadnieniami współczesnej Polski i świata. Organizatorom tej niecodziennej debaty – Rektorowi Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, Prezydentowi miasta, Biskupowi toruńskiemu oraz miejscowemu Towarzystwu Naukowemu – dziękuję za wysiłek włożony w jej przygotowanie.

Idea toruńskich spotkań nawiązuje do wydarzenia, jakim było zorganizowanie w Państwa mieście w 1645 roku Colloquium charitativum – „braterskiej rozmowy” między przedstawicielami wyznań chrześcijańskich: luteranami, ewangelikami reformowanymi i katolikami. Pokojowy dialog międzywyznaniowy w czasie trwającej za zachodnią granicą Rzeczypospolitej wojny trzydziestoletniej był czymś wyjątkowym. Zwołanie tego spotkania świadczyło o mądrości ówczesnego polskiego władcy, Władysława IV Wazy, który właśnie metodą pokojowej rozmowy pragnął uregulować coraz bardziej napięte relacje między polskimi katolikami i protestantami. Colloquium było świadectwem, że w połowie XVII wieku Rzeczpospolita miała jeszcze w sobie siłę swojej najlepszej, jagiellońskiej tradycji, która to siła mogła ją uchronić przed dziejową katastrofą.

Historia potoczyła się jednak inaczej. Ten sam Toruń, który podczas Colloquium charitativum był świadkiem unikatowego w ówczesnej Europie spotkania – można by rzec: pierwszego dialogu ekumenicznego – kilkadziesiąt lat później stał się miejscem tzw. zdarzeń toruńskich: skazania i ścięcia kilkunastu protestantów. Sprawa ta zaszkodziła bardzo międzynarodowej reputacji Rzeczypospolitej, nie bez pomocy ościennych mocarstw, które chętnie występowały w roli obrońców prześladowanych polskich protestantów. Wielowiekowa tradycja swobód wyznaniowych, tolerancji religijnej i współistnienia różnych nacji i kultur w obrębie wielonarodowej Rzeczypospolitej została stopniowo zaprzepaszczona. W dziejach Torunia niczym w zwierciadle odbijają się czasy chwały i okres zmierzchu pierwszej Rzeczypospolitej.

Dziś, w demokratycznej i praworządnej, zakorzenionej w europejskiej wspólnocie Polsce Toruń może znów odwoływać się do swoich najlepszych i najmądrzejszych tradycji, wyrastających z ducha tolerancji i dialogu. W tym roku podejmują Państwo refleksję nad pojęciem, które w egzystencji każdego z nas, we wspólnotach religijnych, ale i w całym życiu społecznym odgrywa rolę szczególnie doniosłą: pojęciem nadziei. Powiadamy często: nadzieja umiera ostatnia. Chodzi jednak o to, by nadzieja żyła w Polakach, by dawała im siłę do codziennego, wspólnego działania. W wymiarze społeczeństwa jest ona bowiem ową nieuchwytną siłą, której brak prowadzi do marazmu, osłabienia aktywności obywatelskiej, zatrzymania rozwoju.

Nadziei nie da się zadekretować. Możemy jednak uczynić wiele, by ta delikatna wartość wzrastała i pozwalała nam mierzyć się z wyzwaniami: i prywatnymi, i tymi, którym powinniśmy stawić czoła razem jako Polacy. Musimy w tym celu nauczyć się uważniej rozglądać wokół siebie, okazywać sobie nawzajem zaufanie, chętniej wyciągać pomocną dłoń do tych, którzy gubią z oczu horyzont swoich celów czy tracą wiarę we własne siły. Jestem przekonany, że potrafimy wykrzesać z siebie moc codziennej, ludzkiej solidarności nadziei. Raz jeszcze dziękując za to cenne spotkanie, życzę Państwu prawdziwie braterskiego dialogu, który na długo pozostawi ślad w Państwa umysłach i sercach.
 

Bronisław Komorowski

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.