przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Piątek, 14 lutego 2014

Prezydent wspomina śp. Zbigniewa Romaszewskiego

Odznaczenie Zbigniewa Romaszewskiego, listopad 2011.

Zbigniew Romaszewski umiał połączyć nieustępliwość z ogromną wrażliwością na ludzką krzywdę. Godził ścisły umysł z wyjątkową troską i współczuciem. Nawiązywał kontakty z opozycjonistami w innych krajach bloku sowieckiego, przekonany, że walczymy o tę samą wolność. Wraz z żoną, panią Zofią Romaszewską tworzyli niezwykłą rodzinę – pochłoniętą sprawami potrzebujących i represjonowanych. Mieszkanie Romaszewskich było legendarnym punktem na mapie opozycyjnej Warszawy. Prowadzili Biuro Interwencyjne KOR, niosące pomoc ofiarom komunistycznego bezprawia. Zbyszkowi i Zosi składałem początkowo meldunki po powrocie z wypraw do Radomia w ramach akcji pomocy pokrzywdzonym robotnikom Czerwca 1976 roku. Dla Zbigniewa Romaszewskiego Komitet Obrony Robotników oznaczał bezpośredni kontakt z drugim człowiekiem. A w takich kontaktach rodziła się przecież „Solidarność”. Ukrywając się w stanie wojennym współtworzył Radio „Solidarność”. Intensywnie rozpracowywany przez MSW, został na długo aresztowany. Po wyjściu z więzienia natychmiast powrócił do opozycyjnej działalności, tworząc Komisję Interwencji i Praworządności NSZZ „Solidarność”. Znów organizował pomoc dla poszkodowanych strajkujących robotników. Nie ustawał – już jako senator suwerennej Rzeczypospolitej – we wspieraniu różnych inicjatyw na rzecz praw człowieka na całym świecie. Mimo choroby wybierał się na Ukrainę.

  

Jego poglądów nie determinowały partyjne listy, z których startował – to on sam swoją osobowością i autorytetem wywierał wpływ na tych, którzy z nim pracowali. Był Kawalerem Orderu Orła Białego - miałem zaszczyt wręczyć mu go osobiście. Nazywano go legendą opozycji, a był człowiekiem skromnym, pochłoniętym formowaniem suwerennego, demokratycznego państwa prawa. Nadzwyczajnie przestrzegał praworządności – zarówno w czasach peerelowskiego bezprawia, jak i później, w Senacie, gdzie prawo współtworzył. Dlatego był członkiem Trybunału Stanu, dlatego pełnił funkcję wicemarszałka Senatu. Był surowy w swoich ocenach, ale równie wymagający wobec samego siebie. Budził szacunek nawet u politycznych przeciwników Walczył o to, by chronić słowo „polityka” przed utratą właściwego znaczenia, które określał jako „trudna sztuka budowania kompromisu i organizowania współpracy społecznej”. Takiej postawy uczył kolejne pokolenia polskich polityków. Jest nam wszystkim wciąż potrzebna. Zbigniew Romaszewski to jeden z tych ludzi, którym zawdzięczamy odzyskanie wolności 25 lat temu.

 

Bronisław Komorowski

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.