przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Czwartek, 25 listopada 2010

Wystąpienie prezydenta na odsłonięciu pomnika Tatara RP

Witam wszystkich zgromadzonych – wszystkie osoby oficjalne i wszystkich, którzy przyszli tutaj z potrzeby serca. Witam tych, którzy mają świadomość przynależności do tradycji polskich Tatarów, którzy przecież przez tyle wieków współtworzyli naszą polską rzeczywistość.

Ja sam jestem tutaj również z potrzeby serca. Chciałem być na odsłonięciu pomnika polskiego Tatara z takiej głębokiej, autentycznej potrzeby serca – po to, aby wyrazić głęboką wdzięczność tym wielu pokoleniom Tatarów polskich, którzy żarliwie kochając Polskę, wiernie jej służyli przez 600 lat. Chcę podziękować za wielowiekową, wierną służbę Rzeczypospolitej. A ponieważ wszyscy wiemy, że Tatar rodzi się na koniu – zaświadcza o tym także ten pomnik Tatara polskiego – to wszyscy pamiętamy, że Tatarzy polscy gromili wrogów Rzeczypospolitej, wrogów Korony i Litwy jako niezrównani jeźdźcy. Budzili podziw u swoich, siali strach u wrogów swoją dzielnością, bitnością i mistrzowskim opanowaniem wojennego rzemiosła. Nieśli także chwałę Rzeczpospolitej. Nie zawsze byli przez tę Rzeczpospolitą rozpieszczani, ale zawsze służyli jej wiernie, bo wiadomo: jak Tatar pokocha, to nie potrafi kochać połową serca – kocha zawsze całym swoim gorącym sercem. Tak Tatarzy, którzy osiedli w Polsce, kochali nasz kraj. Księgę ich chwały rozpoczyna bitwa pod Grunwaldem, o czym warto dzisiaj przypomnieć. Walczyli wtedy w składzie wojsk litewskich. Po tym przyszły kolejne wiktorie, kolejne wojny, w których ofiarnie przelewaną krwią odpłacali polskiej ojczyźnie za to, że znaleźli w jej granicach swój nowy dom, przyjazny dom, którego byli prawdziwymi współgospodarzami, gdzie mogli swobodnie – co nie było typowe dla tamtych czasów – pielęgnować swoją wiarę i kulturę.

Nie było takiego wroga Rzeczypospolitej, na którym nie wyszczerbiliby swojego oręża w interesie ojczyzny. Gromili Moskali, Szwedów i Wołochów, a kiedy trzeba było, to i Turków, bez zważania na wspólną z nimi religię. Bez nich nie byłoby wiekopomnej wiktorii wiedeńskiej, za co szczególnie upodobał ich sobie król Jan III Sobieski, którego z wzajemnością kochali także polscy Tatarzy. Gorąca krew tatarska lała się we wszystkich, poczynając od kościuszkowskiego, powstaniach narodowych. Wsiąkła też w fundamenty odrodzonej w 1918 roku II Rzeczypospolitej. To dla upamiętnienia tego faktu Tatar, którego widzimy na pomniku, nosi właśnie uniform ułanów marszałka Piłsudskiego. To także tradycja 13. Pułku Ułanów Wileńskich, to także tradycja szwadronu jazdy tatarskiej, który bił się we wrześniu 1939 roku. Bo walczyli polscy Tatarzy, obywatele Rzeczypospolitej, na wszystkich frontach II wojny światowej: od bitew września ’39 roku po Monte Cassino. Kto z nas będzie na cmentarzu na Monte Cassino, może odwiedzić groby wszystkich, którzy do końca wiernie służyli Polsce. Znajdzie tam także groby polskich muzułmanów, żołnierzy wiernych do końca.

Na zawsze będą także pełnili swoją wartę i ci, którzy zostali rozstrzelani w Lesie Katyńskim, i ci, którzy spoczywają na wielu, wielu innych polskich cmentarzach wojennych. Pomnik, który dzisiaj odsłaniamy, to wyraz naszej wspólnej polskiej pamięci i naszego hołdu dla nich wszystkich za te całe 600 lat. Ale to także przypomnienie czasu, kiedy nasza ojczyzna była Rzecząpospolitą wielu narodów. Była wielkim tyglem, w którym spotykali się ludzie różnych narodowości, różnych religii i różnych kultur. I żyli razem ze sobą, żyli jak bracia. Czerpiąc natchnienie i własną siłę ze swej różnorodności, budowali siłę ojczyzny. Ta właśnie umiejętność życia razem pomimo różnic dała Rzeczypospolitej Obojga Narodów wielką moc zewnętrzną i międzynarodową. Ona przesądziła o atrakcyjności ustroju państwa polskiego, upowszechniając wolność i demokrację w stopniu mało wówczas obecnym w całej Europie.

To dziedzictwo jest naszą wielką wspólną dumą, którą powinniśmy śmiało prezentować innym. Warto się do tej tradycji odwołać zwłaszcza w bliskim już półroczu naszej polskiej prezydencji w Unii Europejskiej. Warto mottem tej prezydencji uczynić słowa naszego wielkiego rodaka Jana Pawła II, który mówił o znamiennym dziejowym moście, wiodącym od unii lubelskiej do Unii Europejskiej. Od tej unii lubelskiej, która przypieczętowała wspólnotę dziejów, wspólnotę obyczajów i kultury także Tatarów polskich na kresach dawnej Rzeczypospolitej. Dorobek dawnej Rzeczypospolitej kooperujących ze sobą narodów warto przypominać dzisiejszemu światu. Warto przypominać także dzisiejszej Polsce. Bo przecież na naszych oczach widzimy, że ta kooperacja, ta zdolność do współżycia, współistnienia nie wszędzie się udaje. Przygarniająca do swego serca różne, nieraz bardzo odmienne ludy i narody Rzeczpospolita złotego wieku winna być dla nas przykładem tolerancji i kooperacji.

 

Potrzebujemy dziś tych przymiotów jak powietrza, bo jeśli ich w sobie nie odnajdziemy, to zmarnujemy i nie wykorzystamy unikalnej szansy, jaką dzięki wielkiemu zwycięstwu Solidarności otrzymaliśmy od losu i historii. A wszystkich wątpiących w możliwość polskiego pojednania zapraszam tu, na polskie Wybrzeże, na ziemię, która 30 lat temu zrodziła cudowną moc Solidarności, a więc zdołała połączyć ludzi różnych orientacji, różnych poglądów, różnych sympatii i antypatii. Zdołała połączyć wielką, wspaniałą mocą Solidarności.

 

Zapraszam tych wszystkich niedowiarków także tu, pod pomnik polskiego Tatara, aby wpatrzeni w dziarską sylwetkę tatarskiego jeźdźca, jeźdźca kawalerzysty II Rzeczypospolitej, uświadomili sobie, że Polskę mogą bardzo kochać i wiernie jej służyć ludzie bardzo pomiędzy sobą się różniący. Że nie ma jednego wzorca patriotyzmu. Że historia jest nauką o tym, że patriotyzm polski przynależy do ludzi różniących się między sobą pod wieloma względami. Warto w to uwierzyć i warto szukać szansy w zgodzie, a nie w mnożeniu konfliktów.

 

Chciałem w tym miejscu serdecznie podziękować władzom miasta Gdańska, władzom dzielnicy Orunia. Chcę podziękować wszystkim mieszkańcom za to, że w tym miejscu, w polskim Gdańsku znalazło schronienie nie tylko wspomnienie polskich Tatarów, ale także znalazło schronienie coś, co jest rzeczą największą – znalazł schronienie duch tamtej Rzeczypospolitej wielonarodowościowej, wielokulturowej, wielojęzykowej i wieloreligijnej. To tutaj możemy wszyscy przyjść, popatrzeć na Tatara i pomyśleć sobie, że to jest rzecz piękna, która się nam, Polakom, przydarzyła. Że możemy dzisiaj być wzorcem, że możemy w naszej historii pokazywać to, co jest wyprzedzeniem wszystkich procesów integracyjnych, w których dzisiaj uczestniczymy, ale z doświadczeniem i z bagażem tych wielu setek lat.

Chciałbym w tym miejscu odwołać się do tej tradycji, jakoś ją puentując. I myślę, że to, co jest najcenniejsze w tym przeżyciu, to możliwość powiedzenia jednego zdania: święć się nadal piękny blasku asymilacyjny dawnej Rzeczypospolitej.

Dziękuję bardzo.
 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.