przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Piątek, 27 maja 2011

Wystąpienie Prezydenta RP na Szczycie Państw Europy Środkowej

Chciałem powitać wszystkich dwudziestu prezydentów z Europy Środkowej i wyrazić satysfakcję z faktu, że będziemy mogli rozmawiać w tak licznym i szacownym gronie reprezentantów państw Europy Centralnej, że będziemy mieli okazję rozmawiać z naszym honorowym gościem, panem prezydentem Stanów Zjednoczonych Barackiem Obamą, ale największą satysfakcję z tego, że nasza rozmowa będzie dotyczyła spraw tak ważnych, tak fundamentalnych jak demokracja. Witam wszystkich, dziękuję za przybycie na Szczyt Państw Europy Środkowej w Warszawie – szczyt poświęcony naszej wspólnej refleksji dotyczącej drogi do demokracji, poświęcony także doświadczeniu Europy Środkowej czasu transformacji.

 

 

Droga do demokracji jest naszym wspólnym celem, wspólnym osiągnięciem i wspólnym wyzwaniem. Iwarto przypomnieć, że nieopodal tego miejsca, w którym się znajdujemy, w roku 1955 powstał Układ Warszawski – istotny czynnik podziału Europy, który wszyscy odczuwaliśmy bardzo boleśnie. Warto przypomnieć, że jeszcze 20 lat temu 250 km na wschód od Warszawy zaczynała się granica Związku Sowieckiego – źródła licznych opresji, lęków, źródła niedobrej ideologii, która ograniczała jedność Europy, ograniczała szanse na rozwój wielu narodów Europy Środkowej. Dzisiaj w Warszawie prezydenci niepodległych, demokratycznych krajów Europy Środkowej spotykają się, aby rozmawiać nie tylko o drodze naszego regionu ku wolności, ale i o doświadczeniu przydatnym w dalszym poszerzaniu sfery wolności i demokracji w Europie i na świecie.

 

Chyba każdy z naszych krajów przeszedł niełatwą drogę od totalitaryzmu do demokracji, gdyż ta nasza część Europy w sposób szczególny była narażona na wojny, konflikty, dyktatury i inne formy ograniczenia ludzkiej i narodowej wolności. Jedni z nas przeżywali zmianę w kierunku demokracji w wyniku II wojny światowej, w wyniku klęski faszyzmu, klęski hitleryzmu. Inni musieli czekać i walczyć o wolność, o demokrację, aby ją uzyskać dopiero w latach 1989-1990 i następnych po przełomie ustrojowym w naszej części Europy. Wiele z naszych krajów tak naprawdę pełne poczucie bezpieczeństwa uzyskało dopiero po staniu się członkiem NATO i członkiem Unii Europejskiej, albo przynajmniej jednej z tych struktur.

 

Sukces naszych przemian nie byłby możliwy bez zaangażowania się Unii Europejskiej. Podstawowe znaczenie miał proces rozszerzania Unii, ale także ważny był etap stowarzyszenia i szereg innych instrumentów pomocowych. To jest ważne, gdyż niektóre kraje naszego regionu są dopiero na tym etapie, są na tej samej drodze. Z drugiej strony, nasza determinacja i wysiłek umożliwiły zjednoczeniowe rozszerzenie Unii Europejskiej. Zjednoczeniowe, bowiem rozszerzenia od 2004 roku są elementem procesu jednoczenia podzielonej od II wojny światowej Europy. Z tej naszej wspólnej perspektywy doceniamy polityczną odwagę i finansowy wkład naszych zachodnioeuropejskich partnerów w dzieło jednoczenia Europy. Mamy świadomość, że przeszliśmy różne drogi, szczególnie dramatyczną drogą ku demokracji i ku integracji europejskiej szły narody rejonu Bałkanów, dawnej Jugosławii. Ale chciałbym wyrazić nadzieję i przekonanie, że właśnie okupiona tak boleśnie wolność nie tylko ma szczególny charakter, szczególny walor, ale również dążenie do pełnej demokracji i integracji z Europą stanowi najlepsze wyzwanie odpowiadające na problem poczucia bezpieczeństwa w naszym rejonie Europy.

 
Proszę Państwa!
 

W osobach najwyższych przedstawicieli wielu krajów naszego regionu mamy dzisiaj tutaj, w Warszawie, reprezentację także tego „drugiego płuca naszej wspólnej europejskiej ojczyzny”. To jest określenie, którego użył Jan Paweł II w swoim słynnym wystąpieniu w Parlamencie Europejskim w 1988 roku. Dlatego chcę cieszyć się również tym, że razem stanowimy tu dobrą ilustrację Europy zróżnicowanej kulturowo, językowo, obyczajowo – Europy reprezentującej całe swoje bogactwo. Bogactwo wynikające właśnie z różnorodności.

 

Znakiem Europy w przeszłości była przecież otwartość na świat, gotowość do rozwoju kontaktów z innymi regionami, także ciekawość innych krajów, ciekawość innych ludzi, ciekawość innych kultur. Dzięki temu rozwinęła się przez stulecia tradycja związków Europy z innymi regionami. Europa zjednoczona musi kontynuować tę tradycję, nie może próbować żyć w zamknięciu, w izolacji i w egoizmie.

 

Musimy jednak pamiętać, że nie wszyscy – także tu w Europie Środkowej, Wschodniej czy Południowej – w takim samym stopniu byli i są beneficjentami reform i zmian w dobrą stronę, które zachodzą w całym regionie. Procesy transformacji przebiegają zawsze asynchronicznie i różne czynniki w poszczególnych krajach decydują o ich dynamice. Znamy także z Polski, z polskiego doświadczenia, sytuacje spowolniania reform, regresu, prób odwrotu od reform, społecznego zniechęcenia, populistycznej kontrofensywy, czasami swoistej politycznej dywersji ze strony autentycznych przeciwników reform i zmian.

 

Nie można ukrywać – i nie warto – że sami reformatorzy niekiedy także popełniali  i popełniają błędy. Nie mając pełnej wiedzy o zachodzących procesach, nie mając pełnej wyobraźni, nie są w stanie przewidzieć wszystkich skutków zarządzanych reform. Nie wszyscy też wykazują wystarczającą wrażliwość dla problemów własnych krajów i sąsiednich.

 

Jednak nikt rozsądny nie zaprzeczy, że zmiany, które zaszły i nadal zachodzą w krajach naszego regionu, są zmianami na lepsze, że dzięki tym zmianom nasze narody żyją w warunkach wolności, rosnącego dobrobytu, uprawnionej nadziei na dalszą poprawę ogólnej kondycji naszych państw i społeczeństw.

 

To wszystko stanowi zobowiązanie do namysłu, do refleksji, do zastanowienia się, w jakim stopniu nasze doświadczenie – indywidualne poszczególnych krajów, ale i doświadczenie naszego regionu, i to dobre, i to złe, doświadczenie pomyłek, ale przede wszystkim zasadniczego sukcesu – ma ponadregionalny wymiar i ponadregionalny walor. Chodzi o to, aby samemu sobie odpowiedzieć na pytanie, czy stać nas i w jaki sposób możemy to zrobić, aby okazać pomoc innym poprzez wsparcie demokratycznych przemian w naszym sąsiedztwie – w sąsiedztwie szeroko pojętym, w sąsiedztwie Unii Europejskiej, zarówno na wschodzie, jak i na południu. Każdy z nas tutaj obecnych ma świadomość mocnych i słabszych stron własnego doświadczenia w  przemianach we własnym kraju. Jeśli potrafimy znaleźć dla nich wspólny mianownik, to być może także wspólnie czy indywidualnie potrafimy tym doświadczeniem dzielić się z innymi, dzisiaj będącymi na drodze ku wolności i demokracji, czasami tymi, którzy dopiero zaczynają tę drogę albo są w połowie drogi.

 

Nas w Polsce zobowiązuje do tego tradycja „Solidarności”, tradycja 10-milonowego ruchu „Solidarności”, który zmienił rzeczywistość w Polsce, nie sięgając do żadnych metod siłowych. Doświadczyliśmy wtedy także solidarności innych krajów z Polską, doświadczyliśmy solidarności świata zachodniego, uładzonego, zamożnego, logicznie zorganizowanego świata demokratycznego z naszym regionem Europy.

 

Już po zapoczątkowaniu demokratycznych przemian w Polsce, gdy pojawił się pierwszy niekomunistyczny rząd w Polsce, ale i później, do końca głębokich zmian, głębokiej transformacji, mogliśmy liczyć na wsparcie – nie tylko werbalne, także i materialne, a także wsparcie poprzez przekazywanie doświadczenia i budowanie mechanizmów zachęty do kontynuowania przemian w naszym rejonie Europy. I myślę, że dzisiaj większość Polaków gdy słyszy na przykład „arabska wiosna”, to kojarzy to przede wszystkim z tą Wiosną Narodów  i Ludów, która miała miejsce po 1989 roku w naszym regionie Europy.

 

Polskie doświadczenie podpowiada, że w procesie demokratycznej transformacji ważne jest uruchomienie rezerw, jakie tkwią w decentralizacji władzy czy w rozwoju samorządności lokalnej. Ważne jest postawienie na rozwój społeczeństwa obywatelskiego i rozwój stowarzyszeń i wolnych mediów. Ważne są reformy gospodarcze, które wyzwalają indywidualną przedsiębiorczość i kreatywność. I wreszcie ważna jest otwartość na świat, na kontakty, dialog, na uczenie się przez podglądanie i obserwowanie innych, na umiejętne adaptowanie zewnętrznych rozwiązań do miejscowych, zawsze odmiennych warunków. W każdym z naszych krajów ten katalog spraw ważnych może wyglądać inaczej.

 
Proszę Państwa!
 

Szliśmy i idziemy nadal różnymi drogami i ścieżkami, ale w tym samym kierunku, w tym samym celu. Tym celem jest ład demokratyczny, ład ludzi i narodów wolnych. I o tym będziemy dzisiaj rozmawiali.

 
 

 

 

 

 

 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.