przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Czwartek, 27 stycznia 2011

Wystąpienie Prezydenta RP z okazji 66-lecia wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau

Szanowny Panie Prezydencie,
Drodzy Państwo!

 

Tu, w Auschwitz-Birkenau, chyba jak w żadnym innym miejscu jesteśmy tak boleśnie konfrontowani z koszmarem wojny, z pamięcią o koszmarze wojny. Tej wojny, która kosztowała przecież życie wielu milionów ludzi. Ale tu, w Auschwitz, jak w soczewce skupia się i wiedza, i pamięć o wszystkich straszliwych zbrodniach. To miejsce jest jednym z symboli dramatu, jaki przeżył świat, jaki przeżyła Europa, jaki przeżyły narody, które musiały zmierzyć się z wielkim wyzwaniem, jakie stanowiła fala nienawiści, fala nazizmu. To Auschwitz jest jednym z najboleśniejszych symboli Holokaustu – zagłady Żydów, zagłady Romów, Sinti tylko dlatego, że byli Żydami, Romami, Sinti. Auschwitz-Birkenau jest w pamięci Polaków miejscem, gdzie ginęli nie tylko Żydzi – obywatele państwa polskiego, bo byli Żydami, ale ginęli wszyscy; ginęli ci, którzy mieli odwagę przeciwstawić się systemowi prawnemu tworzonemu w czasie wojny w warunkach państwa okupacyjnego. Zginęło tu przecież kilkadziesiąt tysięcy Polaków, ginęli Rosjanie jako jeńcy wojenni. A więc jest Auschwitz-Birkenau symbolem straszliwych zbrodni. W takim miejscu każdy z nas pewnie najchętniej by milczał, najchętniej by w ciszy modlił się po swojemu, w ciszy rozważał to wszystko, co jest ważne nie tylko dla poznania zbrodni, dla jej oceny, ale również dla rozważenia tego, gdzie są źródła takich strasznych czynów. Ale tu milczeć nie można, dlatego chciałem w sposób szczególny podziękować świadkom, ludziom, którzy ocaleli, przetrwali w warunkach tak straszliwej zbrodni, tak straszliwego zagrożenia, za to, że mieli przez kilkadziesiąt lat tak silną wolę, aby mówić, opowiadać, dawać świadectwo prawdzie, choć pewno dla nich ta pamięć jest najbardziej bolesna. Chcę także serdecznie podziękować tym wszystkim, którzy są świadkami tamtych strasznych czasów i zechcieli być tutaj dzisiaj razem z nami, razem z prezydentem Niemiec, razem z prezydentem Polski.
Chcę również podziękować młodym ludziom z Izraela, z Niemiec, z Polski, z wielu innych krajów, że tu, w Auschwitz, chcą się spotykać. Chcą się dowiadywać o tamtych strasznych czasach, ale chcą również szukać drogi do świata lepszego, mądrzejszego i piękniejszego. Tu trzeba mówić dlatego, żebyśmy nie tylko pamiętali, nie tylko wiedzieli, ale trzeba mówić także dlatego, aby w samym sobie wywołać głęboką refleksję, czy te same straszliwe mechanizmy zbrodni nie pulsują także dzisiaj jakimś życiem ukrytym w naszym współczesnym świecie.


Dlatego Auschwitz jako muzeum spełnia niezwykle ważną rolę. Ciszę się, że zbliżamy się do takiego momentu, kiedy będzie można powiedzieć, że w sensie finansowym, w sensie organizacyjnym to miejsce będzie trwale zabezpieczone. Będzie trwale funkcjonowało nie tylko jako wielki wyrzut sumienia, nie tylko jako ta rozdrapywana rana, o której mówił Władysław Bartoszewski, ale także jako miejsce zbiorowej myśli o przyszłości świata, o przyszłości ludzkości. Chciałem młodym ludziom życzyć, aby nie stawali przed pytaniami, przed którymi stanęło tamte pokolenie, a także pokolenie zrodzone tuż po wojnie albo trochę później ¬– ¬obaj z Panem Prezydentem należymy właśnie do tego pokolenia, które rosło w cieniu wojny, w cieniu zbrodni, w cieniu straszliwej nienawiści. Chciałbym życzyć, żebyście nie rozważali tego dylematu, który był także udziałem mojego pokolenia przez lektury szkolne, przez rozmowy w domach rodzinnych: czy jeszcze świat może być światem dobrym, czy po tak straszliwej zbrodni może być jeszcze miejsce na poezję, na muzykę, czy może być miejsce na tworzenie filozofii. Dzisiaj wszyscy wiemy, że tak, że świat idzie swoją drogą pomimo tego strasznego doświadczenia. Ale musi być takie miejsce – i ono jest tu, w Auschwitz – w którym cały czas trzeba pamiętać po to, aby przyszłość świata budować w oparciu o prawdę, która nawet jeśli jest straszliwie bolesna, jest niezbędna do wiedzy o świecie, o nas samych.


Chciałem podkreślić również to, że jestem tu dzisiaj z prezydentem Niemiec. To chyba pierwsze tego rodzaju wydarzenie, kiedy prezydenci Polski i Niemiec mogą być razem w tak niezwykłym miejscu. Chciałem powiedzieć, że to jest też sygnał tego, że świat idzie w stronę dobrą, że pomimo tego strasznego doświadczenia po wielu, wielu latach – ale także i po wielu, wielu latach pracy – jesteśmy bliżej tego, żeby eliminować ze współczesności narodu, ze współczesności państw, ze współczesności świata te wszystkie straszne rzeczy, które obciążyły, zatruły jadem nienawiści, także bólem straszliwym co najmniej parę pokoleń w naszej części Europy. Dziękuję bardzo.
 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.