przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Środa, 16 lutego 2011

Przemówienie prezydenta w miejscowości Mejszagoła

Co tu dużo opowiadać… Każdy kamień tam, pod Rakiszkami, ale i każdy kamień, każda bruzda tu, na Wileńszczyźnie, każdy dom w Wilnie czasami do mnie krzyczy, czasami do mnie szepcze, czasami do mnie mówi – o ile nie przekręcę słowa litewskiego, które pamiętam gdzieś z opowiadań mojego ojca – do mnie kalba, czyli gada. Ja jestem stąd. I właśnie dlatego, odpowiadając na takie trudne, bolesne pytanie pana prezesa Mackiewicza, który – o ile dobrze zapisałem – mówił w ten sposób: jesteśmy cząstką narodu polskiego, czy to się komuś podoba, czy nie… Otóż – Panie Prezesie, Szanowni Państwo – chciałem powiedzieć, że w tym stwierdzeniu jest zawarta istota problemu. Patrzę na Polaków na Litwie, patrzę na Litwinów w Polsce jako na potencjalne źródło bogactwa, bogactwa różnorodności. I jeśli ktoś w Polsce mnie pyta, jaki stosunek powinno mieć państwo polskie do Litwinów mieszkających w Polsce, odpowiadam, że powinniśmy ich traktować nie tylko jako współobywateli, ale jako wielką wartość – bo różnorodność jest wartością. Tak jest zbudowany świat, tak jest zbudowana Unia Europejska – na poszanowaniu różnorodności. Nie tylko tolerowaniu, ale poszanowaniu, bo to jest wartość dla wszystkich. Trzeba sobie powiedzieć, że nie wystarczy odwoływać się do standardów europejskich… bo ich nie ma. Te standardy europejskie my tworzymy. Tworzymy jako państwo, jako narody Unii Europejskiej. Lepiej lub gorzej. Polska po odzyskaniu niepodległości i demokracji w 1989 roku przyjęła jako jedno z założeń swojej polityki – i zewnętrznej, i wewnętrznej – że chcemy pełnego pojednania, współpracy z wszystkimi sąsiadami. I chcemy budować przekonanie u własnych współziomków, że różnorodność się opłaca, że rolą państwa, szczególnie narodu dominującego, jest dbanie o mniejszości. To dlatego w Polsce nie ma progu wyborczego dla kandydatów z mniejszości narodowych. Jest próg wyborczy dla nas, dla Polaków. My chcemy, aby w polskim parlamencie zasiadali przedstawiciele innych nacji współtworzących naszą ojczyznę. To dlatego w Polsce szkolnictwo mniejszości narodowych cieszy się opieką państwa i daleko idącymi preferencjami, wyrażającymi się w konkretnych kwotach, które wyróżniają pozytywnie szkoły z językiem mniejszości narodowych na tle szkół polskich. To dlatego nikt nie wpadł na pomysł, aby w Puńsku budować drugą szkołę – z językiem polskim – bo chcemy, aby różnorodność wyrażała się w tym, że to sami obywatele dokonują wyboru – w jak największym stopniu to jest możliwe – o profilu szkoły, o tym, jak chcą, żeby ich dzieci były wychowywane, uwzględniając przecież nie tylko czynnik natury emocjonalno-narodowej, ale również interes własnych dzieci, jeśli chodzi o szanse na wykształcenie wyższe, na pracę, na karierę w różnych obszarach życia społecznego i gospodarczego kraju, którego są obywatelami.

 

Polska odzyskała wolność w tym samym czasie co Litwa. Po raz drugi razem odzyskiwaliśmy wolność. Razem też musimy się uczyć dobrego zagospodarowywania tej wolności. A dobre zagospodarowywanie wolności oznacza także to, że w tej wolności uczestniczą – w sposób maksymalnie możliwy – w Polsce Litwini, Ukraińcy, Białorusini, Niemcy, a na Litwie – Polacy, tutaj na Wileńszczyźnie.

 

Chciałem Państwu powiedzieć, że jest rzeczą trudno zrozumiałą dla Polaków, także dla polskiej polityki to, że przez tyle lat nie może doczekać się wykonania układ polsko-litewski – umowa, która miała być fundamentem relacji między naszymi państwami i narodami. Że dobre porozumienie z 1994 roku, gdzie są zapisane także sprawy istotne dla mniejszości polskiej na Litwie, pozostaje martwym zapisem – bo nie zostało wykonane. To nie może być powodem zerwania relacji, to nie może być powodem zaniechania współpracy, ale to jest źródłem pewnego zaniepokojenia. Jest to źródłem pewnego rozgoryczenia, rozczarowania. Szczególnie jeśli okazało się – co ma chyba jednak wymiar symboliczny – że przyjazd mojego poprzednika, prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego, z nadzieją, że zostanie załatwiona w końcu sprawa ustawy o pisowni nazwisk… zakończył się tak, jak się zakończył. Wizyta 8 kwietnia, na dwa dni przed katastrofą smoleńską, oznaczała, że w dniu przyjazdu polskiego prezydenta sejm litewski odrzucił ustawę, która miała być elementem wykonania zobowiązań przyjętych w układzie z ’94 roku. Zobacz także: Prezydent z wizytą na Litwie

 

Jest wiele spraw nierozwiązanych. Jest sprawa oświaty... Zgadzam się z tymi wszystkimi głosami, które mówią, że trzeba zadbać – i powiem więcej: o to powinny zadbać władze litewskie przede wszystkim – aby sytuacja szkolnictwa mniejszości polskiej na Litwie nie uległa pogorszeniu. My z kolei musimy pamiętać o tym, że to nie jest tak, że sytuacja szkolnictwa mniejszościowego na Litwie odbiega in minus od sytuacji w innych krajach. Wystarczy popatrzeć za miedzę. Proszę Państwa, na Białorusi są dwie szkoły polskie państwowe. Tylko dwie. Warto o tym pamiętać, licząc na to, że jest wartością w relacjach polsko-litewskich funkcjonowanie szkolnictwa polskiego w ramach systemu ogólnolitewskiego, a nie prywatnych szkół, jak jest to w większości na Białorusi. Ale chcielibyśmy, aby to się nie zmieniło in minus.

 

1, 2, NASTĘPNA
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.