przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Sobota, 1 stycznia 2011

Wywiad prezydenta dla TVP Info

I chcą prawdy o katastrofie.
 

Dla mnie dowodem na to, o czym wspomniałem, była reakcja Polaków na tę właśnie pielgrzymkę rodzin do Smoleńska, odebraną znakomicie, bo nie było tam żadnej agresji. Był tam pokazany - w sposób, powiedziałbym, bardzo piękny - nie żal do świata, ale głębokie przeżycie nieszczęścia, szukanie oparcia u innych ludzi będących w podobnej sytuacji. I sądzę, że tak będzie w skali całego społeczeństwa. Ludzie chcą, aby ta pamięć trwała, ale nie była nadużywana politycznie.

 

Ale będą też, panie prezydencie, pytania o przyczyny katastrofy. W związku z tym…

 
To będą. One są cały czas.
 

Właśnie z tego powodu to tragiczne wydarzenie będzie obecne w naszym życiu publicznym. Ja powtórzę to pytanie. Czy znajduje Pan uzasadnienie dla takiego wniosku, a jeśli tak to jakie?

 

Nie. Proszę mnie nie zmuszać do komentowania czegoś, co uważam za głęboko niepoważne. Mam ten komfort, że tuż po katastrofie w jednym z pierwszych wywiadów powiedziałem, że mam swoje własne doświadczenia, jako minister obrony narodowej, także związane z ocenami wojskowych katastrof lotniczych. Taka katastrofa prawie zawsze ujawnia całą masę różnych mankamentów, różnych niedociągnięć, różnych błędów. Ale zawsze jest jeden jedyny jest podstawowy i najważniejszy. I w tym przypadku, w katastrofie smoleńskiej, w moim przekonaniu najważniejsze było to, że podjęto próbę lądowania w warunkach braku widoczności, w warunkach pogodowych, w których ta próba lądowania absolutnie nie powinna mieć miejsca. Wszystkie inne kwestie to sprawy dodatkowe. One się mogły przyczynić do tego, by jeszcze sytuację utrudnić, ale to jest podstawowy powód i radziłbym nie szukać jakiś ekstra nadzwyczajnych wytłumaczeń, bo w moim przekonaniu sprawa jest niestety w sposób bolesny arcyprosta.

 

Jest jeszcze kwestia odpowiedzialności moralnej, politycznej, jak twierdzą niektórzy, dlatego tak czekamy na raport, ten ostateczny raport przygotowany przez MAK. Już wiadomo, że także polska komisja badania wypadków lotniczych przygotuje własny raport. Czy dobrze się dzieje, że i strona polska, i strona rosyjska przygotowują raport? Czy będziemy mieli i prawdę polską, i prawdę rosyjską?

 

Takie są procedury. Więc w ramach procedury rosyjskiej sprawa jest oczywista, to znaczy strona rosyjska przedstawiła raport z własnego śledztwa i Polska do tego raportu zgłasza swoje uwagi. Już zgłosiła. Co strona rosyjska z tym zrobi, zobaczymy. Ja bym oczywiście sobie życzył, żeby w końcu z obu stron były to opinie możliwie zbliżone, ale są tu pewnie różne oceny, może także różne wrażliwości. Trzeba się liczyć z tym, że może się zdarzyć tak - co też przewiduje procedura - że będzie publikowany raport strony rosyjskiej i będą publikowane równolegle uwagi czy aneks strony polskiej. Krytyczny, który może zwracać uwagę na inne przyczyny katastrofy, na inne dodatkowe okoliczności.

 
I jednocześnie jest procedura związana ze śledztwem polskim. Polska prokuratura też prowadzi śledztwo w sprawi katastrofy, posiłkując się zarówno informacjami z przebiegu śledztwa rosyjskiego, jak i ze swoich własnych źródeł, różnymi badanymi dowodami. Będzie to przebiegało bardzo podobnie. To śledztwo polskie zakończy się stanowiskiem polskiej strony w tej samej kwestii. I oczywiście opinia publiczna polska, rosyjska, światowa będzie mogła porównać oba dokumenty.  Jeśli strona rosyjska uzna, że z jakiś nieznanych nam powodów - albo powodów, których się możemy domyślać - nie chce uwzględnić oczekiwań strony polskiej co do rozłożenia akcentów w ich dokumencie, no to opublikowane będą uwagi strony polskiej. Wtedy specjaliści, ale też każdy z nas będzie mógł wypowiedzieć się, który dokument bardziej przekonuje. Aczkolwiek tak bardziej intuicyjnie pewnie wszyscy byśmy chcieli, żeby nie było mnożenia wątpliwości, żeby był jasny, prosty przekaz wspólny. Tak byłoby na pewno korzystniej. No, ale jeżeli się okaże to niemożliwe, to będą rozbieżne opinie w tej kwestii.
 
Niewykluczone…
 

Ale ja jestem osobiście przekonany, że w jednym  i drugim dokumencie, ewentualnie w aneksie polskim i w dokumencie rosyjskim nikt nie zakwestionuje tego, że głównym powodem czy przyczyną katastrofy była próbą lądowania podjęta w warunkach pogodowych, które się do tego absolutnie nie nadawały.

 
POPRZEDNIA 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, NASTĘPNA
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.