przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Niedziela, 23 września 2012

Wywiad w Polskim Radiu o Ukrainie, USA i gospodarce

  |   Wywiad prezydenta dla Programu 1 Polskiego Radia Wywiad prezydenta dla Programu 1 Polskiego Radia Wywiad prezydenta dla Programu 1 Polskiego Radia

O wizycie na Ukrainie, otwarciu cmentarza w Bykowni, zbliżającej się podróży do USA, sytuacji ekonomicznej UE i Polski - mówił prezydent w wywiadzie dla radiowej "Jedynki".

 

Wizyta na Ukrainie
 

Prezydent przyznał, że otwarcie Polskiego Cmentarza Wojennego w Kijowie-Bykowni było ważnym fragmentem niełatwej wizyty, oficjalnej, przypadającej na okres kampanii wyborczej na Ukrainie. Ale - jak ocenił - właśnie w takich momentach czasami można uzyskać rozwiązania, rozstrzygnięcia w relacjach bilateralnych, które w innym czasie byłyby trudniejsze do uzyskania.
 

Dodał, że tak było z cmentarzem w Bykowni, który udało się po latach zbudować dzięki życzliwości oraz współpracy władz ukraińskich i jest to cmentarz i polski, i ukraiński. Zobacz także: Otwarcie Cmentarza Wojennego w Bykowni
 

- To znaczy, że polska pamięć pobudza, zachęca: w przypadku Katynia - Rosjan, w przypadku Charkowa i Bykowni - Ukraińców do tego, aby samemu też wracać do pamięci o zbrodniach stalinowskich, a więc także dystansować się od nich w coraz większym stopniu. I to jest postęp - uważa Bronisław Komorowski. Prezydent podkreślił, że odkłamywanie trudnej historii jest absolutnym polskim sukcesem.


Pytany o wkład prezydenta Wiktora Janukowycza w otwarcie cmentarza w Bykowni odpowiedział: - Pamiętajmy, że ze zgodą strony ukraińskiej na zbudowanie cmentarza w Bykowni mieliśmy kłopoty, kiedy rządziła "rewolucja pomarańczowa". To jest ten dramat, że w wielu kwestiach polsko-ukraińskich czasami łatwiej się porozumieć z Ukraińcami wywodzącymi się z Ukrainy Wschodniej niż z Zachodniej - gdzie emocje, także negatywne, w relacjach polsko-ukraińskich są bardzo mocne do dnia dzisiejszego.


Zdaniem prezydenta, dziś Ukraina powoli zrasta się w jeden naród, w jedno państwo, w jeden sposób myślenia. Dodał, że powstają teraz partie polityczne, które idą do wyborów dystansując się od historycznego podziału na Ukrainę Wschodnią i Zachodnią.
 

Wspomniał, że powstają partie, które z założenia i praktyki działania odzwierciedlają już nową rzeczywistość na Ukrainie, jak np. partia Witalija Kliczki. - Z tym procesem możemy wiązać duże nadzieje - pokreślił Bronisław Komorowski.

 

Prezydent zwrócił uwagę, że Polska stara się być dobrym partnerem strategicznym Ukrainy, wspierając ją zarówno w procesie demokratyzowania się wewnętrznego, w procesie zbliżania się do UE, do uczestniczenia w integracji europejskiej. - Jesteśmy krajem, który konsekwentnie wspiera niezależność Ukrainy - dodał.
 

Podkreślił też, że aby umowy stowarzyszeniowe Ukrainy z UE mogły być podpisane i ratyfikowane, to musi być akceptacja w Unii dla dnia codziennego, praktyki politycznej na Ukrainie, a to budzi wątpliwości.
 

Ale - zwrócił uwagę - alternatywą jest uczestniczenie w integracji ze światem wschodnim, bo jest oferta rosyjska włączenia Ukrainy do unii celnej z Kazachstanem i innymi krajami na Wschodzie. - To dla nas Polaków stanowi trudne wyzwanie: jak wspierać demokrację na Ukrainie i ewolucję systemu w dobrą stronę, nie tracąc szans na integrację Ukrainy z Europą Zachodnią i powstrzymując przed pokusą integrowania się ze światem wschodnim - ocenił.
 

Prezydent zaznaczał też, że mamy wyraźny postęp w relacjach bilateralnych, czego przykładem jest otwarcie cmentarza w Bykowni, co przez lata było niemożliwe, ale mamy też zacieśniającą się współpracę gospodarczą. Zwrócił uwagę, że w pierwszym półroczu 2012 r. wymiana handlowa polsko-ukraińska wzrosła o ok. 10 %,  co stanowi bardzo poważne kwoty.
 

Relacje polsko-amerykańskie
 

Pytany o rozpoczynającą się w poniedziałek wizytę w USA, gdzie również toczy się kampania wyborcza, powiedział, że czasami okres przedwyborczy może być dobra okazją do załatwienia ważnych dla Polski spraw. - Czekamy na wywiązanie się z obietnic prezydenta USA odnośnie wiz. Będę przypominał, że to nie była moja obietnica, tylko prezydenta Obamy- zaznaczył. I dodał, że tylko wspólne głosowanie republikanów i demokratów mogłoby zaowocować przyjęciem popieranej przez prezydenta USA ustawy, która rozwiązywałaby problem wiz dla Polaków.

 

Prezydent mówił jednocześnie, że od kiedy Polska jest członkiem UE i Polacy mogą pracować w krajach unijnych, to problem wyjazdów do USA stracił na skali, jest mniej dokuczliwy, ma bardziej wymiar symboliczny. A trzeba o tym przypominać stronie amerykańskiej, bo to tworzy klimat w relacjach społecznych polsko-amerykańskich - ocenił. A z tym nie jest najlepiej - uważa Bronisław Komorowski - bo tradycyjny wysoki poziom polskiego proamerykanizmu, pod wpływem różnych doświadczeń i zawodów ulega gwałtownej erozji.

 

1, 2, NASTĘPNA
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.