przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Wtorek, 26 lutego 2013

Wywiad prezydenta dla "Faktów po Faktach"

Dobry wieczór Państwu, Kamil Durczok, witam w TVN24, zapraszam na „Fakty po faktach”, których gościem jest prezydent Bronisław Komorowski, witam Panie Prezydencie.

 

Bronisław Komorowski: Witam Pana i witam Państwa, bardzo serdecznie, tu w Belwederze.

 

Panie Prezydencie, tak słuchałem, patrzyłem, na tandem prezydent-premier dzisiaj, zastawiałem się czy projekt euro, tym razem euro-waluta, a nie euro-mistrzostwa, ma być symbolem drugiej kadencji rządów PO? I prezydenta, który się z PO wywodzi?

 

Nie ukrywam, że bardzo bym tego chciał. Chciałbym bardzo, bo uważam, że dla Polski strategicznym zadaniem jest umocnienie naszej pozycji w ramach unii europejskiej, umocnienie także polskiej gospodarki, w ramach gospodarek europejskich, i w ramach konkurencji już światowej rangi. Bardzo bym chciał jednak, żeby to się odbyło w sposób maksymalnie bezpieczny, nie tylko dla interesów gospodarczych i politycznych państwa polskiego, ale bezpieczny dla kieszeni polskich obywateli, bezpieczny dla polskiej gospodarki. To musi być proces sprzyjający, dający korzyści wszystkim Polakom, i na tym się dzisiejsza Rada Gabinetowa koncentrowała, bo przecież nam potrzeba, bez względu na to, czy będziemy wchodzili do strefy euro czy nie, no nam bardzo potrzeba utrzymania konkurencyjności polskiej gospodarki.

 

Ale to też jest istota problemu Panie Prezydencie, bo o ile wokół projektu euro mistrzostw łatwo było skupić, a potem uwolnić tę, skądinąd fantastyczną energię Polaków, bo to było takie pozytywne wydarzenie, o tyle, czy sądzi Pan, że taką energię Polaków można skupić wokół czegoś, co jest, po pierwsze bardzo mgliste, bo na dobrą sprawę nie wiadomo, kiedy do tej strefy wejdziemy, a po drugie może się też wiązać z wyrzeczeniami i z kłopotami?

 

No na pewno łatwiej wiązać emocje z takim wydarzeniem trwającym przez parę tygodni, i wydarzeniem, które skupia w sposób naturalny emocje typu sportowego, trochę także emocje związane z ambicjami narodowymi. Tutaj jednak, według mnie, można spróbować skupić racjonalność Polaków, logikę myślenia o perspektywach państwa polskiego, oraz można skupić wysoki poziom akceptacji dla polskiego uczestnictwa w integracji europejskiej, można, dlaczego? Dlatego że, po pierwsze, z wszystkich badań wynika, że jesteśmy krajem, narodem, o najwyższym poziomie akceptacji dla członkostwa Polski w Unii Europejskiej, bo około 80 procent, w innych krajach to wygląda inaczej. Jesteśmy krajem, gdzie także jest ponad 50-, nawet ponad 60-procentowe wsparcie dla udziału Polski w pogłębieniu integracji europejskiej. Spadło w sposób dramatyczny poparcie dla członkostwa w strefie euro, ze względu na kryzys. Kryzys się skończy. My musimy odrobić dzisiaj naszą polską lekcję, w postaci wypełnienia kryteriów, które by w ogóle pozwoliły nie deklarować się, że tak powiem, za darmo, tylko rzeczywiście uruchomić proces wchodzenia do strefy euro, jeśli my to uznamy, że to jest bezpieczne.

 

Tylko jak to zrobić?

 

Powiem Panu, jest jeszcze jedna bardzo ważna okoliczność, tą okolicznością jest ostatni sukces Polski, bo to jest sukces, i premiera, i rządu, ale i całej Polski, całej sceny politycznej, która pracowała nad tym, aby dało się uzyskać jak najlepsze wyniki w trudnej batalii o wysokość następnego budżetu europejskiego, i polskiego kawałka tego europejskiego tortu, i to się udało.

 

I o to jeszcze Panie Prezydencie chciałbym zapytać, wcześniej jednak jest pytanie o to, czy przypadkiem gdzieś po drodze nie został popełniony falstart, ja i Panu Prezydentowi, i Państwu przypomnę dwie wypowiedzi. To jest jedna wypowiedź premiera Tuska „Rok 2011 jest realnym, choć trudnym terminem wejścia Polski do strefy euro”. Mamy 2013, i dacie wejścia do strefy euro w ogóle nie chcemy rozmawiać. I drugi cytat z ubiegłego tygodnia, bo ten pochodził z 2008 roku, drugi cytat z ubiegłego tygodnia ministra Rostowskiego, który mówi „Mam sześćdziesiąt dwa lata, nie wyobrażam sobie żebym był ministrem finansów, wicepremierem, czy nawet był jeszcze w polityce, kiedy wejdziemy do strefy euro.” Jak ogniskować jakąś pozytywną energię ludzi wokół czegoś, o czym politycy tak mówią, najpierw w sposób nietrafiony z terminem, a teraz w sposób, że tak na dobrą sprawę nie wiadomo, kiedy to będzie?

 

Wypowiedzi takich, które były wypowiedziami trochę bez pokrycia, a oddającymi marzenia albo emocje, było bardzo wiele. To grono euroentuzjastów, trochę bez pokrycia, było o wiele szersze. Można by znaleźć, i w kręgach dzisiejszej opozycji, ludzi, którzy naciskali na to, żeby wyznaczać szybko termin wejścia do strefy euro. Na tym polegało dzisiejsze, znaczenie dzisiejszej Rady Gabinetowej, że zaproponowałem, odnoszę wrażenie, że skutecznie, z zerwaniem polityki łatwych deklaracji, także po to, żeby nie straszyć polskiego obywatela, że będziemy wchodzili do strefy euro ogarniętej jeszcze kryzysem, należy zamiast wyznaczania kolejnych, nierealnych terminów, nierealnych, bo my dzisiaj nie spełniamy kryteriów, które by pozwoliły na uruchomienie w ogóle tej procedury, bo mamy konstytucję, która uniemożliwia wejście do strefy euro. To trzeba się skoncentrować na wykonaniu pracy na rzecz wypełnienia kryteriów, trzech kryteriów z Maastricht, takich jak poziom deficytu, inflacji, jak kwestie związane z przygotowaniem państwa polskiego do lepszego funkcjonowania w strefie euro, bo to i tak będzie służyło polskiej gospodarce, bez względu na strefę euro, na tym się skoncentrujmy, a decyzję trzeba, w moim przekonaniu, podjąć po wyborach parlamentarnych i prezydenckich w roku 2015. Podjąć, po ocenie, co się wydarzyło w strefie euro, czy na tym polega najlepszy interes polskiej gospodarki, czy można tam wejść bezpiecznie, rozwijać się dalej szybko. Nie tylko interes polityczny, bo ten, w moim przekonaniu, jest poza dyskusją, ale interes także gospodarczy, poczucie bezpieczeństwa przeciętnego Polaka.

 

Im dłużej, Panie Prezydencie, słucham tego, co Pan mówi tym bardziej się zastanawiam, czy to poparcie dla wejścia do strefy euro jeszcze nie spadnie skoro tę dyskusję rozpoczynamy tak wcześnie, że właściwie trudno się oprzeć wrażeniu, że tak na dobrą sprawę zaczynamy ją za wcześnie, bo czym innym są działania polityków, i to, co politycy powinni zrobić, żebyśmy i do, tego węża, korytarza, i tych wszystkich warunków, jakie powinniśmy spełniać, mogli aspirować, ale czym innym jest próba rozpoczęcia dyskusji na ten temat wśród Polaków i przekonania ich do tego, że z portfela warto się pozbyć złotówek, a wrzucić tam euro.

 

Widzę, że znowu się nie zrozumieliśmy, Panie Redaktorze, bo ja proponuję właśnie oddzielnie dyskusji na temat decyzji o wejściu do strefy euro, albo nie wejściu, od decyzji ważnych z punktu widzenia kondycji polskiej gospodarki dzisiaj, które mogą być, i powinny być, elementem przygotowującym nas na ewentualne rozpoczęcie starań. Bo dzisiaj trzeba wzmacniać polską gospodarkę w ogóle po to, aby myśleć, nie na zasadzie, że tak powiem, emocji, tylko na zasadzie oceny sytuacji trzeźwej, myśleć o polskiej gospodarce dzisiaj, aby uruchomić procesy inne. Ja proponuję, dzisiaj, skończmy dyskusję o tym, czy mamy wchodzić, czy nie mamy wchodzić do strefy euro, bo to jest dzisiaj niemożliwe. Bo nie wypełniamy kryteriów z Maastricht i mamy blokadę w konstytucji.

 
Oczywiście.
 

Więc skończmy tę dyskusję, rozpocznijmy ją po wyborach w 2015 roku. A do 2015 roku pracujmy nad tym, aby mieć osiągnięte kryteria niezbędne dla polskiej gospodarki.

 

Jak te kryteria będą osiągnięte referendum w tej sprawie to jest dobry pomysł? To, co proponuje.

 

Ale w sprawie rozwiązań gospodarczych, które by uzdrawiały polską gospodarkę, żadnego referendum nie trzeba, Panie Redaktorze. Trzeba ciężkiej pracy. Pracy rządu, o tym dzisiaj rozmawialiśmy, ale także i sił politycznych, bo jeżeli ktoś mówi, a mówią liczni politycy, że trzeba czym prędzej do strefy euro, no to ja mówię, jeżeli tak, to poprzyjcie działania rządu, które mają doprowadzić do wypełnienia kryteriów z Maastricht. To nie są same konfitury i same przyjemności polityczne. Więc oczekiwałbym, będę tu rozmawiał z klubami parlamentarnymi, że i opozycja, która chce widzieć Polskę w procesie pogłębionej integracji zdobędzie się na konkrety, nie tylko na słowa bez pokrycia.

 

Ja pytam o opinie ludzi na ten temat, bo myślę, że tak istotnej zmiany bez poparcia społecznego po prostu zrobić się nie da, niezależnie od tego jak będziemy przygotowani, jeżeli chodzi o państwo, gospodarkę, zapisy w konstytucji, i tak dalej. W związku z tym pytam o to, o czym Pan Prezydent też wspomniał, mianowicie o pewną falę, na której można tę tematykę podnosić, czyli falę ewidentnego sukcesu budżetowego w Brukseli. Czy Pan Prezydent potrafi sobie wytłumaczyć, albo może pan premier Panu powiedział, dlaczego ten ewidentny sukces, i to ile pieniędzy stamtąd przywiozła polska ekipa negocjacyjna, został, mówiąc językiem PR-owym, przykryty kompletnie niepotrzebną dyskusją o rekonstrukcji rządu?

 

To już Pan może bardziej ocenić jako fachowiec od mediów, natomiast ja wiem jedno, że to naprawdę jest wielki sukces. To jest naprawdę wielki sukces, oznaczający tyle, że przez siedem lat państwo polskie będzie mogło inwestować wielkie, dodatkowe, pieniądze w rozwój naszego kraju. I rzeczą ważną jest, żeby te pieniądze były wydane w sposób jakby prorozwojowy, nie były przejedzone na różne przyjemne sprawy, ważne sprawy, ale niedające rozwoju gospodarczego. One muszą być wydane na to, co zadecyduje o tym, że polska gospodarka się będzie rozwijała szybciej, będzie się rozwijała pomimo jeszcze kryzysu w europie, i o tym dzisiaj rozmawialiśmy z rządem. Ale jeszcze jedna rzecz, a z tym się wiąże jeszcze jedna kwestia: jak przywrócić polską akceptację do praktycznego wymiaru uczestnictwa w integracji europejskiej, praktycznego wymiaru uczestnictwa Polski w tym twardym jądrze europy, które się tworzy wokół strefy euro. To jest, wie Pan, według mnie, wprowadzenie jeszcze dodatkowego kryterium, ocen, warunku swoistego, to nie są tylko kryteria z Maastricht, tylko to muszą być, według mnie, parametry, na przykład poziomu bezrobocia. Jeśli będzie rosło bezrobocie, jeśli nie będzie się rozwijała gospodarka, to ja Panu ręczę, że Polaków nikt wołami nie zaciągnie do strefy euro, będą się wszyscy bali. Jeżeli będzie się zmniejszało bezrobocie, jeżeli polska gospodarka będzie się rozwijała, a to trzeba zrobić teraz, do 2015 roku, to Polacy sami powiedzą – tak, tam widzimy ponownie nasze bardzo ważne szanse narodowe.

 

To porozmawiajmy, Panie Prezydencie o tym, kto te wielkie pieniądze i ten wielki plan modernizacyjny ma realizować? Od czasu do czasu ta ekipa, która dzisiaj Polską rządzi, ma twarz zmęczonego premiera, wystraszonych ministrów, i mglistych, albo czasem bardzo mglistych, opowieści polityków, czołowych polityków Platformy, o tak zwanym projekcie. „Projekt” to jest słowo klucz, którym się posługiwała Platforma i w poprzedniej kadencji i teraz. Czy Pan uważa, że to jest ekipa, która jest w stanie poderwać Polaków do lotu?

 

Proszę pana, no ze wszystkich sondaży, badań, i mojej własnej obserwacji, wynika, że Polacy właśnie od obecnego rządu, od obecnego układu rządzącego, oczekują zdecydowanych działań. I pokładają pewną, w moim przekonaniu, bardzo racjonalną nadzieję, że ekipa, która potrafi się zachowywać w sposób racjonalny, nie konfliktuje się, nie toczy walki wewnętrznej, jest najlepszą do przeprowadzenia Polski przez trudny okres.

 
1, 2, NASTĘPNA
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.