przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Czwartek, 15 sierpnia 2013

Wywiad dla radiowej "Jedynki"

Krzysztof Grzesiowski: Dzień dobry państwu, dzień dobry, Panie Prezydencie.

 

Bronisław Komorowski: Dzień dobry, witam pana i witam wszystkich słuchaczy.

 

Mówiąc szczerze, pod Belwederem ruch jak rzadko dzisiaj.

 

Tak, dlatego że to nie tylko święto Wojska Polskiego, ale święto Wojska Polskiego w nietypowej konfiguracji. Ze względu na remont Placu Marszałka Piłsudskiego, otoczenia Grobu Nieznanego Żołnierza trzeba było w tym roku przenieść te uroczystości gdzie indziej, będą miały miejsce tutaj, w Alejach Ujazdowskich i na terenie dziedzińca belwederskiego.

 

Czyli uprzedźmy tych wszystkich, którzy chcieli jak co roku trafić na Plac Marszałka Józefa Piłsudskiego i obejrzeć uroczystą odprawę wart, że tym razem nie tam, tylko tu...

 

Okolice Belwederu, tu także będzie i pokaz sprzętu, pokaz historycznego sprzętu i współczesnego sprzętu Wojska Polskiego w ramach uroczystości, które zaczynają się około godziny dwunastej.


Ów słynny czołg Renault podobno będzie, można obejrzeć ten zabytkowy, który był na stanie Wojska Polskiego przed wojną.

 

Tak, to jest świadek tamtego zwycięstwa z 1920 roku, jeden z niewielu autentycznych egzemplarzy sprzętu polskiego, czołg produkcji francuskiej Renault 17, który udało się odzyskać dzięki uprzejmości prezydenta Afganistanu, który przekazał to Polsce i jest w trakcie jeszcze remontu, bo był bardzo zniszczony, musi mieć jeszcze silnik, dopiero będzie o własnych siłach mógł jechać, pewnie w listopadzie, jeżeli wszystko pójdzie dobrze, na święto listopadowe, a teraz będzie tutaj stał na lawecie, aby świadczyć o tym, że pamiętamy o także tym wymiarze technicznym zwycięstwa 20 roku.

 

Panie Prezydencie, kiedy słyszy pan o tym, że resort obrony musi ograniczać wydatki ze względu na dziurę budżetową o 3 miliardy złotych, to jak pan sądzi, jakie tego faktu będą konsekwencje?

 

Każde ograniczenie, szczególnie przeprowadzane w takim ekstra jakby nadzwyczajnym trybie, to znaczy bez możliwości wcześniejszego zaplanowania, jest bolesne i szkodliwe. Natomiast jestem po rozmowie z ministrem obrony narodowej, jestem po rozmowie także z panem premierem i ocena jest taka, że jeśli to odejście od zasady 1,95% Produktu Krajowego Brutto na obronność, co jest zapisane w ustawie z 2001 roku, będzie tylko i wyłącznie jednorazowym odstąpieniem, to katastrofy nie będzie. Dlatego mój przynajmniej wysiłek będzie się koncentrował na tym, aby zagwarantowane były pieniądze na priorytetowe zadania Sił Zbrojnych w tym roku 2013 i aby w 2014 jednak zasada 1,95% PKB była w sposób bezwzględny przestrzegana,  bo inaczej się nie da planować rozwoju Sił Zbrojnych, jeśli nie ma gwarancji co do poziomu finansowania trudnego i kosztownego procesu.

 

A jeśli to nie będzie kwestia jednego roku, to co wtedy?

 

Wtedy... To nie może być dłużej niż kwestia jednego roku. Ja mam w ręku też pewne narzędzie kontroli, jeśli chodzi o regulacje ustawowe. To jest kwestia trudnej rozmowy z każdym rządem o tym, czy wydatki na modernizację techniczną Sił Zbrojnych należą do tych wydatków priorytetowych państwa polskiego. W moim przekonaniu tak, szczególnie wtedy, jeśli jednocześnie Siły Zbrojne dokonują wysiłku modernizacji, która także powinna przynieść pewne oszczędności. Takimi oszczędnościami między innymi powinny być pieniądze, które wydajemy do tej pory z tytułu nieopatrznie przyjętej koncepcji polskiej polityki ekspedycyjnej, jak to nazwano w 2007 roku, a więc bardzo daleko idącego zaangażowania w operacje zewnętrzne, między innymi w Afganistanie. Teraz tę operację wygaszamy, nasze zaangażowanie, podpiszę w najbliższym czasie decyzję o zmniejszeniu kontyngentu polskiego w sposób zasadniczy do tysiąca żołnierzy, a przypomnę, że było 2,5 tysiąca prawie, oraz zmieniony zostanie także charakter tej misji na misję szkoleniową, a więc także siłą rzeczy tańszą. A więc to, co państwo polskie wydawało nie na własny system obronny, tylko na uczestnictwo w operacji afgańskiej, będzie kierowane od tej pory na modernizację polskich Sił Zbrojnych. Podobnie rzecz się ma z oszczędnościami, które także powinny być skutkiem wprowadzonej reformy systemu dowodzenia, zmniejszającej między innymi ilość najwyższego szczebla dowództw z siedmiu do trzech.

 

Zostańmy jeszcze, jeśli pan prezydent pozwoli, przy Afganistanie. Czyli jesienią pojawi się czternasta zmiana?

 

Tak, i będzie ona...

 

To będzie zmiana przedostatnia?

 

2014 jest rokiem uzgodnionej obecności także i Polaków w misji natowskiej w Afganistanie, ale będzie to misja już o charakterze szkoleniowym, a więc wymagająca mniejszego zaangażowania, wiążąca się z mniejszym ryzykiem i mniejszymi kosztami obecności. I także będzie to zdecydowanie mniejsza ilość żołnierzy, jak powiedziałem, będzie to zaledwie tysiąc żołnierzy.

 

I potem ma być ta piętnasta, ostatnia...

 

Tak.

 

...która, mówiąc językiem potocznym, posprząta?

 

Tak. I jest zamiar i tego bronimy w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego jako koncepcji, z którą Polska wychodziła konsekwentnie od ostatnich lat, dążąc do szukania rozstrzygnięć w Afganistanie nie na drodze militarnej tylko i wyłącznie, ale także na drodze politycznej.

 

Wycofywanie sprzętu już powoli zdaje się ma miejsce...

 

Ono już ma miejsce, tak, ma miejsce...

 

Drogą morską w tej chwili.

 

Różnymi, wszystkimi sposobami, którymi się da, jest sprzęt wycofywany. Ten sprzęt będzie, oczywiście, wymagał także i remontu w Polsce, i dostosowania do wykorzystywania go w warunkach i klimatycznych polskich, i jakby terenowych polskich. To będzie też trudna jeszcze operacja, ale potem się pojawi pewna ulga finansowa, którą można będzie skierować na proces modernizacji technicznej Sił Zbrojnych pod kątem potrzeb obrony własnego terytorium.

 

A czy koszty wycofywania z Afganistanu to jest tylko i wyłącznie polska sprawa? My za to wyłącznie płacimy, czy otrzymamy także jakieś inne środki stamtąd?

 

Nie, nie tylko. Ale to są też poważne koszty, ale o wiele droższe byłoby tam tkwienie kolejne lata bez żadnej jasnej perspektywy zakończenia albo bez jasnej perspektywy uzyskania jakiegokolwiek rozstrzygnięcia. Polska chce skończyć, jak powiedziałem, z nieopatrznie ogłoszoną w 2007 roku polityką ekspedycyjną, która bardziej przystoi państwom, które mają swoje rozległe interesy na całym świecie, gdzieś wynikające z dawnych imperiów kolonialnych. To dla Polski nie była szczęśliwa decyzja łatwego i licznego wysyłania żołnierzy polskich na antypody świata. Z tą polityką kończymy.

 

Czy zatem gdyby pojawiła się taka sytuacja, jak w Afganistanie, Polska nie powinna się w takim stopniu angażować, jak to ma miejsce właśnie tam?

 

Polska oczywiście jest członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego i nam zależy na solidarności tego Sojuszu, więc musimy się liczyć z tym, że taka konieczność może się w przyszłości pojawić, ale chodzi o to, aby nie podejmować tych decyzji łatwo i na skalę taką, która by przekraczała polskie możliwości i polskie interesy, polskie potrzeby. Więc tutaj mogę powiedzieć, że absolutnie Polska będzie gotowa rozważyć każdą decyzję wspólną Sojuszu, ale pięć razy ją obejrzy z każdej strony, zanim podejmiemy decyzję o wysłaniu kolejny raz żołnierzy polskich na antypody świata.

 

130 miliardów na armię w ciągu 10 lat. Jak często pan się, Panie Prezydencie, spotyka z takim pytaniem: a właściwie po co tyle pieniędzy wydawać na armię, skoro nie grozi nam konflikt w tym klasycznym tego słowa znaczeniu, taka klasyczna wojna? To są ogromne pieniądze.

 

Między innymi dlatego nie grozi, że dysponujemy systemem obronnym własnym. Tak to już jest zawsze na świecie, że jeśli ktoś chce mieć poczucie bezpieczeństwa, to może budować między innymi w oparciu o zasadę, że potencjalny przeciwnik cztery razy się zastanowi, nim podejmie decyzję dla siebie groźną i ryzykowną. Kto jest bezbronny, ten o wiele częściej może padać, że tak powiem, łupem łupieżców różnych politycznych. Polska jest w tej chwili mocna zarówno członkostwem w Sojuszu, jak i własną modernizowaną armią. Nasza armia – nowoczesna, wyposażona w sposób nowoczesny – jest naszym wkładem w Sojusz Północnoatlantycki, ale także jest argumentem na rzecz oczekiwań od innych członków Sojuszu, że jeśli pojawi się potrzeba, będą mieli czym i będą chcieli udzielić pomocy Polsce. Warunkiem tego jest, oczywiście, posiadanie przez Polskę własnych zdolności do uczestniczenia w operacji obrony naszego terytorium. Takie są zasady na świecie, nikt z nich nie rezygnuje. Większość krajów zewnętrznych pozanatowskich, ogromna część krajów jednak łoży duże w dalszym ciągu pieniądze na wyposażenie własnych Sił Zbrojnych i z tym się też trzeba liczyć, że podobny proces ma miejsce także w nieodległej geograficznie przestrzeni w stosunku do terytorium NATO i w stosunku do terytorium Polski.

 

Tak się składa, panie prezydencie, że rok temu rozmawialiśmy przy okazji święta Wojska Polskiego. Pan mówił wtedy, że brak nowoczesnego systemu obrony przed atakiem z powietrza sprawia, że stajemy się bezbronni i dlatego musi istnieć parasol ochronny. Mówiąc w pewnym uproszczeniu, chodzi o kawałek polskiej tarczy antyrakietowej w systemie NATO. Minął rok od tamtej rozmowy. Coś się zmieniło?

 

Wszystko się zmieniło, bo już jesteśmy po przyjęciu ustawy, która rozstrzyga o uruchomieniu procedur nie tylko przygotowujących w wymiarze technicznym całą tę operację, ale także i przetargi, które będą przeprowadzane po podjęciu strategicznych decyzji co do kształtu tej polskiej tarczy. To już ruszyło i będzie realizowane, pierwsze elementy zaczną być realizowane w przyszłym roku, ale oczywiście jest to operacja wieloletnia wyposażenia Polski w parasol ochronny, który by chronił przed tego typu uderzeniami, które są dzisiaj najbardziej typowe w każdych konfliktach, a więc przed uderzeniem lotnictwa i rakiet. Bez tego, bez tej ochrony tego typu, powiedziałbym, wydawane pieniądze na modernizację czołgów, okrętów i sił lądowych wszelkich są pieniędzmi, które znajdą się w obliczu ogromnego ryzyka, gdyby doszło do sprawdzenia w warunkach kryzysu wojennego. To jest warunek logicznego rozwoju Sił Zbrojnych, abyśmy dysponowali kawałkiem polskiej tarczy, która będzie częścią o wiele większej tarczy ogólnonatowskiej. I w tę stronę Polska konsekwentnie dąży, do tego zachęca całe NATO. NATO podjęło już decyzję o budowie tarczy ogólnonatowskiej, my chcemy mieć ten kawałek polskiej tarczy chroniącej polskie niebo we własnej także dyspozycji.

 

Czyli bez względu na zobowiązania sojusznicze liczmy na siebie.

 

Właśnie odwrotnie – jeżeli chcemy liczyć na zobowiązania sojusznicze, musimy sami dysponować siłą, bo tylko wtedy jesteśmy wiarygodni jako nie tylko członek Sojuszu, ale także jako ten, który oczekuje od innych większego wysiłku. Mamy plany ewentualnościowe, które mają stanowić przecież element przygotowanej obrony naszego terytorium. W ramach tych planów ewentualnościowych jest polski wkład i jest wkład innych krajów członkowskich Sojuszu. Jeżeli my nie będziemy zdolni do wywiązania się z przyjętych zobowiązań, nie mamy prawa oczekiwać, że inni to zrobią za nas.

 

Panie Prezydencie, kończąc, przypomnijmy i powtórzmy, że uroczystości dziś tu, przed Belwederem, przed pomnikiem marszałka Józefa Piłsudskiego, w Alejach Ujazdowskich parada, pokaz wojska i tego współczesnego, i tego z roku 1920. No i piknik żołnierski na Agrykoli, jeśli...

 

Pomysł jest prosty, myślę, że będzie atrakcyjny, mianowicie będzie pokaz sprzętu zarówno historycznego, tego, który brał udział w wojnie 20 roku, albo jest to replika tamtego uzbrojenia właśnie od tego słynnego czołgu odzyskanego w Afganistanie począwszy, ale również będą równolegle... i będzie pokaz, powiedzmy, grup rekonstrukcyjnych, ale będzie jednocześnie pokazywany sprzęt współczesnego Wojska Polskiego, nowoczesny, dający Polakom poczucie tego, że armia polska jest w dalszym ciągu sprawna, jest w dalszym ciągu ważnym narzędziem działania na rzecz polskiego bezpieczeństwa.

 

I o tym sprzęcie współczesnym, jeśli państwo nie dotrą na miejsce, czyli na Agrykolę, będzie okazja posłuchać dziś po południu w Popołudniówce naszej jedynkowej, już teraz zapraszamy po piętnastej. Panie prezydencie, pięknie dziękuję za rozmowę i za spotkanie.

 

Serdecznie zapraszam również z dziećmi, z wnukami. Moje wnuki będą.

 

Prezydent Rzeczpospolitej, Zwierzchnik Sił Zbrojnych Bronisław Komorowski w Pierwszym Programie Polskiego Radia.

 

Dziękuję bardzo

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.