przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Niedziela, 3 listopada 2013

"Śmierć Tadeusza Mazowieckiego kończy jakąś epokę"

  |   Wywiad prezydenta dla TVP1 Wywiad prezydenta dla TVP1 Wywiad prezydenta dla TVP1 Wywiad prezydenta dla TVP1 Wywiad prezydenta dla TVP1

Ze śmiercią Tadeusza Mazowieckiego kończy się jakaś epoka, coraz mniej jest ojców-założycieli, którzy kładli podwaliny pod wolną Polskę - powiedział prezydent Bronisław Komorowski w wywiadzie dla TVP. Mazowiecki spoczął w niedzielę na cmentarzu w Laskach.

 

- Jeszcze jest nas spora grupa ludzi, którzy byli działaczami, aktywistami, byli robotnikami tego dzieła walki o wolność i odbudowywania wolności, ale grono ojców-założycieli, którzy kładli podwaliny pod gmach współczesnego państwa polskiego rzeczywiście jest coraz mniej. Jedną z takich strat jest odejście Tadeusza Mazowieckiego - powiedział Bronisław Komorowski.


Zdaniem prezydenta śmierć pierwszego premiera III Rzeczpospolitej nie musi jednak oznaczać końca jego sposobu uprawiania polityki - czyli zasad dialogu i poszukiwania kompromisu. Zaznaczył, że dla Mazowieckiego ważniejsze były rzeczy łączące ludzi niż te, które ich dzieliły. Przypominał, że były premier słuchał każdego rozmówcy i szanował go niezależnie od tego, czy był jego politycznym stronnikiem, czy przeciwnikiem. Ocenił, że w sposobie w jaki były premier uprawiał politykę widać było, że chodzi o sprawy najważniejsze, a nie o drobne sprawy, czy partyjne interesy. Zmarły premier umiał też zdaniem prezydenta zachować równowagę między odwagą w podejmowaniu decyzji, a rozwagą. - Mam nadzieję, że będziemy obserwowali renesans zainteresowania takim właśnie sposobem prowadzenia polityki - powiedział prezydent.


Na pytanie, czy zmarły premier był świadomy doniosłości swoich decyzji i tego, że będą one miały konsekwencje na całe dziesięciolecia, Bronisław Komorowski ocenił, że Tadeusz Mazowiecki na pewno miał przeświadczenie o historyczności zmian, które uruchamiał. Sam prezydent choć był wówczas - jak powiedział - "małym kółkiem w machinie rządowej" i inni członkowie rządu, mieli świadomość, że uczestniczą w czymś wielkim. - Panowało przekonanie, że musimy zrobić jak najwięcej, żeby się tego już nie dało cofnąć - wspominał Bronisław Komorowski. - I tak się stało - dodał.


- Zasadnicze zręby reformy, położone przez Tadeusza Mazowieckiego na przełomie 1989 i 1990 r. obowiązywały przez całe 25 lat i wszystkie rządy i lewicowe, i prawicowe, i te które krytykowały Tadeusza Mazowieckiego, w zasadzie budowały na tym fundamencie kolejne piętra. Były oczywiście pomysły na jakąś radykalną zmianę, ale na szczęście nic z tego nie wyszło, bo te podwaliny położone przez Tadeusza Mazowieckiego były piekielnie logiczne - zaznaczył prezydent.


Bronisław Komorowski ocenił, że Tadeusz Mazowiecki miał pełną świadomość mankamentów, słabości ustroju i ludzi, a także rozwiązań, które także on sam wdrażał, ale mimo to był szczęśliwy widząc wolną i rozwijającą się Polskę. - Jestem przekonany, że umierał jako człowiek głęboko spełniony - powiedział prezydent.


- On miał świadomość, że zrobił bardzo wiele, że zrobił tyle ile potrafił i że nikt więcej od niego nie potrafił - podsumował Bronisław Komorowski. (PAP)
 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.