przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Poniedziałek, 11 listopada 2013

Wywiad Prezydenta RP dla "Sygnałów Dnia"

Krzysztof Grzesiowski: Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej pan Bronisław Komorowski. Dzień dobry, panie prezydencie, witamy w Sygnałach.

 
Bronisław Komorowski: Witam pana, witam wszystkich radiosłuchaczy.
 

Czy te pana słowa o tym, że stara się pan zszywać to, co inni prują, to odnoszą się tylko do narodowego święta niepodległości, do 11 Listopada?

 

Nie, bo oczywiście zjawisko dzielenia społeczeństwa zgodnie z interesami czy potrzebami partii politycznych jest zjawiskiem stale występującym w demokracji. To jest jakby wpisane w demokrację, wpisane w działalność partyjną. Part, partis to jest właśnie część, więc efektem jest dzielenie na jakieś cząstki społeczeństwa, ale jednocześnie są potrzebne działania idące w drugą stronę, w stronę budowania wspólnoty ponad podziałami partyjnymi, stąd moje usiłowania, moje działania, mam nadzieję, że także jakieś efekty, jeśli chodzi o zszywanie tego, co prują partie. A prują, że tak powiem, po szwach różnic ideowych, różnic programowych, różnic także w emocjach odczuwanych przez wspierających i te partie wyborców.

 

Czyli z jednej strony zszywać, ale z drugiej strony uznawać fakt, że jesteśmy różni, że mamy różne poglądy...

 
Oczywiście, tak.
 

...i mamy prawo do zachowywania tak jak się zachowujemy 11 Listopada.

 

Absolutnie, pan to bardzo dobrze ujął. To nie dotyczy tylko i wyłącznie 11 Listopada, tylko w ogóle sytuacji, w której musimy uczyć się, to jest bardzo ważna nauka, akceptowania odmienności w poglądach, odmienności w stylu uprawiania polityki, w sposobie zachowywania się, ale jednocześnie nie odpuścić, nie zmarnować tej potrzeby działania na rzecz wspólnoty, która musi obejmować ludzi właśnie o różnych poglądach, o różnych sympatiach, antypatiach.

 

Czyli to, co będzie działo się dzisiaj, ta wielość manifestacji to nie jest nic złego.

 

Właściwie to nie jest nieszczęście, jeżeli nie dochodzi do awantur na ulicach, jeżeli nie dochodzi do konfrontacji na ulicach, konfrontacji z użyciem haseł patriotycznych, niepodległościowych, narodowych jako haseł, które mają zaszkodzić konkurentowi. Każdy ma prawo obchodzić tak jak mu w sercu gra rocznicę niepodległości. I ja proponuję, aby robić to razem. I będę się cieszył z każdej osoby, która mając nieco inne poglądy niż ja albo nawet bardzo inne poglądy niż ja, ale chce w tym momencie zaznaczyć przynależność do wspólnoty narodowej obejmującej i narodowców, i socjalistów, i liberałów, i etatystów, no, wszystkich, którzy w Polsce funkcjonują. Chciałbym, żeby też obejmowało ludzi o bardzo różnych tradycjach rodzinnych, no bo jedni byli od pana Romana Dmowskiego, inni byli od marszałka Piłsudskiego, jak moja rodzina, inni byli od chadeków, Paderewskiego, a jeszcze inni gdzieś, prawda, z zupełnie, zupełnie innej parafii politycznej.

 

„Niepodległość nie jest dana raz na zawsze”. Podpisze się pan pod tym, panie prezydencie?

 
To nie jest specjalnie odkrywcze, bo to towarzyszyło każdej...
 

Hasło towarzyszyło wczoraj obchodom...

 

...każdemu odzyskaniu niepodległości i warto pamiętać, że nie tylko że nie jest dana, no bo trzeba ją zawsze wywalczyć, ale potem trzeba ją mądrze zagospodarować. I na tym polega problem, że jak coś jest dane, to się tego nie szanuje, a jak jest wywalczone, szanować się powinno i powinno się umacniać. Więc dzisiaj niepodległość wymaga i szacunku, i pamięci, ale przede wszystkim mądrego zagospodarowywania tej wolności, mądrego i odważnego jej umacniania i zabezpieczania. No ale to można zrobić tylko ciężką pracą, a nie hasłami.

 

Wczoraj prezes Prawa i Sprawiedliwości, były premier Jarosław Kaczyński podczas uroczystości w Warszawie mówił o tym, że jest potężny front, który dziś atakuje naszą tradycję, rodzinę, Kościół, to front ataku na polskość i niepodległość. Mówił także, że jest drugi front, który chce oddawać naszą suwerenność. „Musimy odsunąć od władzy tych, którzy godzą w polską przyszłość i w polską niepodległość”.  Czy się pan zgodzi?

 
W Warszawie?
 
Tak.
 

W Warszawie? Bo ja słyszałem, że PiS dziś organizuje uroczystości w Krakowie.

 

Dziś w Krakowie, ale wczoraj była uroczystość w Warszawie, także z okazji miesięcznicy...

 
Przed wyjazdem, tak? To stwierdzenie...
 

...połączona także z uroczystościami na Placu Marszałka Piłsudskiego.

 

Ja uważam, że znowu lepiej nie gadać, tylko lepiej robić. Należy właśnie umacniać tradycję polską, a najlepiej ją się umacnia przez jej upowszechnianie oraz proponowanie takiego kształtu zanurzenia w tradycji, żeby innych ludzi nie odstraszać, nie zniechęcać, tylko zapraszać do wspólnego świętowania. Co do tego frontu, no, są tacy, którzy się świetnie czują na froncie nawet nieistniejącym. Ja uważam, że nie należy szukać wrogów i przeciwników, oni się na końcu i tak sami zawsze znajdą, tylko trzeba szukać sojuszników. I właśnie w walce o siłę tradycji, o zdolność do łączenia tradycji z nowoczesnością, z działaniem na rzecz przyszłości, łączenie pamięci z działaniem na rzecz przyszłości, to są sprawy niełatwe, wymagające przełamania się samego sobie bardzo często. Ja myślę, że nie da się tak naprawdę świętować niepodległości ani jej umacniać, jeśli do końca samemu się nie uznało, że Polska jest niepodległa, jeśli się śpiewa nie „ojczyznę wolną pobłogosław, Panie”, tylko „racz przywrócić, Panie”  jak w czasach zaborów rosyjskich. No, nie sposób umacniać niepodległości, której  samemu się nie wierzy.

 

A co pan powie tym uczestnikom, którzy będą dzisiaj manifestować w Marszu Niepodległości, czyli tym marszu organizowanym przez, jak to się powszechnie mówi, narodowców? To ma być pod hasłem „To idzie nowe pokolenie”.

 

Ale ja się nie wybieram na tamten marsz, więc nie ja do nich będę przemawiał. Będę przemawiał przed Grobem Nieznanego Żołnierza i będę przemawiał poprzez sposób zorganizowania marszu „Razem dla Niepodległej”, w którym będą szli ludzie o bardzo różnych poglądach, także o poglądach narodowych, o poglądach wywodzących się z tradycji obozu Romana Dmowskiego, będę mówił o tym, że wielkość Polski wymaga, żebyśmy my sami nie byli mali, tzn. żebyśmy byli otwarci na innych, nie bojąc się cudzych poglądów, cudzych wartości, że powinniśmy dążąc do wielkości, nie wykazywać się kompleksami, tylko poczuciem siły własnej tradycji, własnej właśnie rodziny, własnego umiłowania ojczyzny. Bez kompleksów, właśnie ku wielkiej Polsce, ale rozumianej jako wielkość wynikająca z szanowania różnorodności, z szanowania i tradycji, ale i marzeń o Polsce nowoczesnej, goniącej nowocześniejszy od nas świat.

 

Kiedy spytać pana prezydenta o to, co oznacza dla pana, według pana patriotyzm, nowoczesny patriotyzm, to jaka jest definicja prezydenta Rzeczpospolitej?

 

Dzisiaj to oznacza szanowanie tradycji, ale myślenie o Polsce w kategoriach zadań stojących przed nami dzisiaj, to znaczy jest to patriotyzm pracy, patriotyzm nauki, to jest patriotyzm polegający na uczeniu się wzajemnie szacunku dla państwa, szacunku dla prawa, także prawa podatkowego na przykład, ale prawa tego codziennego, które reguluje funkcjonowanie społeczeństwa. To jest ten patriotyzm, którego dzisiaj nam szczególnie potrzeba, patriotyzm, który potrafi łączyć właśnie pamięć o tradycji, o przeszłości – heroicznej, czasem i bolesnej, bardzo często pięknej – z myśleniem odważnym o naszych zadaniach na dzisiaj i na przyszłość.

 

A pana rolą jest podpowiadać, jeśli ktoś pyta?

 

Moją rolą jest podpowiadać. Moją rolą jest podpowiadać, moją rolą jest pokazywać, jak to można robić, i zachęcać do tego, żeby każdy po swojemu, tak jak potrafi na poziomie własnej rodziny, tej najmniejszej z ojczyzn, na poziomie gminy, na poziomie ogólnokrajowym też starał się wykazać patriotyzmem pracy, patriotyzmem odpowiedzialności za rodzinę, za swoją społeczność lokalną i za tą największą ojczyznę, za tą, która to nie zginie.

 

A co z tym przymiotnikiem „radosny” przy okazji dzisiejszego dnia, żeby radośnie świętować? Niektórzy nie mają żadnego powodu do radości, no to jak mają się odnieść do naszego narodowego święta?

 

Wie pan, wydaje mi się, że każdy ma taką potrzebę świętowania. No wie pan, jest jakaś taka chora kategoria ludzi, którzy świętują na smutno. Ja uważam, że absolutna większość jest taka, która chce świętować radośnie, no bo święta Bożego Narodzenia, święta niepodległości są warte radości. No przecież świętujemy, czyli się cieszymy. Jeżeli ktoś nie widzi potrzeby świętowania, to ja mu tylko współczuję, no bo to znaczy, że nie widzi wielkości dokonań Polski, polskiego narodu, nie odczuwa satysfakcji z tego, co jest efektem wspólnej zresztą pracy ponad wszystkimi podziałami albo i przy podziałach, bo każdych kolejnych ekip.

 

„Razem dla niepodległości”, marsz „Razem dla niepodległości” rozpocznie ok. 13.15 po zakończeniu uroczystości na Placu Marszałka Józefa Piłsudskiego...

 
Tak, najpierw są uroczystości przy Placu...
 

...po uroczystej odprawie wart przy Grobie Nieznanego Żołnierza.

 

Tradycyjnie uroczysta odprawa wart, moje wystąpienie także, a potem idziemy marszem z Placu Marszałka Piłsudskiego aż pod Belweder, pod pomnik marszałka Józefa Piłsudskiego, odwiedzając po kolei...

 

Szlakiem pomników wielkich Polaków?

 

...wszystkie wątki tradycji narodowej polskiej – i wątek i PPS-owski, i piłsudczykowski, i endecki, i ludowy, i chadecki, odwiedzamy po kolei wszystkie miejsca, tam chylimy głowy przed naszymi wielkimi przodkami, ale myślimy o zadaniach, które nas czekają, o tej Polsce, za którą my dzisiaj odpowiadamy przed światem, przed historią, przed przyszłymi pokoleniami.

 

Podobno pan prezydent pojawi się dzisiaj przy okazji wielkiego testu z historii „Polskie powstania”, testu organizowanego przez telewizję publiczną. Tam jakieś pytania ze strony pana prezydenta mają paść?

 

A wie pan, bardzo się cieszę z tego, że w tym roku święto 11 Listopada będzie jednocześnie dobrą okazją do finału całorocznych obchodów rocznicy Powstania Styczniowego. To jest też fenomen przeczący tezie, która czasami jest upowszechniana, że młodzi ludzie się w ogóle nie interesują historią. Interesują się, nawet ją chętnie przeżywają, pod warunkiem że mają ku temu szansę i mają możliwość przeżycia czegoś ciekawego, miłego, sympatycznego. Ilość miejsc w Polsce, w których obchodzono tradycję lokalną, tradycję Powstania Styczniowego jest naprawdę niesłychanie wysoka. I będę miał przyjemność wręczania wyróżnień, dyplomów, podziękowań ogromnej ilości instytucji,  osób także, które zaangażowały się w całoroczne obchody rocznicy Powstania Styczniowego. Jak rozumiem, ten konkurs jest także cząstką tego finału.

 

No i pogoda dzisiaj dopisuje, przynajmniej w Warszawie, panie prezydencie.

 

I bardzo się cieszę. Bardzo się cieszę, bo to zawsze też ułatwia radosny spacer albo marsz. Może być to przyjemność także w wymiarze rodzinnym, no bo na to bardzo liczę, zapraszam, abyśmy się nie dali zastraszyć, abyśmy przyszli także kompletami rodzinnymi, towarzyskimi na święto, na obchody święta, które są warte tego, aby o nich pamiętać i przeżywać je w sposób miły i radosny.

 

Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej pan Bronisław Komorowski, gość Sygnałów dnia. Dziękuję bardzo, panie prezydencie,  za rozmowę.

 

Dziękuję uprzejmie.

 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.