przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

W skrócie

Prezydent zawetował nowelizację Kodeksu wyborczego wprowadzającą zmiany w ordynacji do Parlamentu Europejskiego. Prezydent zawetował nowelizację Kodeksu wyborczego wprowadzającą zmiany w ordynacji do Parlamentu Europejskiego.
| | |
A | A | A
Piątek, 8 kwietnia 2011

Prezydent dla "GW": Katyń klucz do relacji polsko-rosyjskich

Wywiad ukazał się w dn. 8 kwietnia 2011 r. w "Gazecie Wyborczej"

 

PAWEŁ WROŃSKI: Panie prezydencie, czego spodziewa się pan po spotkaniu z prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem w Katyniu 11 kwietnia?


BRONISŁAW KOMOROWSKI: Warto podkreślić warstwę symboliczną wydarzenia. Po raz pierwszy głowa państwa rosyjskiego spotka się z prezydentem Polski na grobach polskich oficerów pomordowanych przez NKWD.


Ale są fakty, które nastąpiły wcześniej, także bezpośrednio przed tą wizytą. Strona rosyjska przekazała już znaczną część dokumentów ze śledztwa katyńskiego, a ostatnio akta odtajnione. To dla nas bardzo ważne, bo świadczy o postępie w docieraniu do prawdy o Katyniu, a zarazem, że obietnice, jakie w tej sprawie złożył prezydent Miedwiediew podczas pogrzebu prezydenta Lecha Kaczyńskiego na Wawelu, są spełniane. Oczywiście liczymy na pełne odtajnienie dokumentów.


Druga ważna sprawa to przekazanie przez prokuraturę rosyjską dokumentów w sprawie katastrofy samolotu Tu-154,co umożliwi polskiej prokuraturze lepsze śledztwo. I tu również należy wyrazić nadzieję na przekazanie reszty potrzebnych materiałów i dowodów.


Będziemy dążyć do pełnego ujawnienia prawdy o Katyniu, przecięcia węzła kłamstwa i pełnej rehabilitacji ofiar. Byłoby dobrze, gdybyśmy wyznaczyli wspólne zadania także winnych obszarach, np. współpracy gospodarczej czy wymiany młodzieży. Z satysfakcją przekażę więc prezydentowi Miedwiediewowi informację o podpisaniu przeze mnie ustawy o Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia.


Czy sygnały z Rosji świadczą, że ostateczne zamknięcie sprawy katyńskiej jest możliwe?


Uważam, że tak, bo nawet sprawa katyńska okazuje się istotną nie tylko dla Polaków, ale także dla Rosjan. Pozwala bowiem lepiej zrozumieć własną historię, zerwać z dziedzictwem stalinizmu. Są ośrodki myśli politycznej w Rosji, które mówią, że trudno myśleć o odblokowania relacji Rosja - Zachód bez jednoznacznego uwolnienia się od złej przeszłości.


Ważne, że polska determinacja w walce o prawdę o zbrodni katyńskiej, szacunek wobec ofiar - czego przykładem są trzy cmentarze i powstający czwarty w Bykowni koło Kijowa - ten sposób myślenia potwierdzają. A to jest dobre dla Polski, Rosji i Europy. My w tym procesie musimy wykazać tyleż determinacji, co delikatności i zrozumienia.


Nie jestem psychologiem, nie chcę wnikać w motywacje, ale mam głębokie przekonanie, że w podobny sposób myśli prezydent Dmitrij Miedwiediew. Rozumie, że problem Katynia leży u podstaw polskich obaw, obolałości, ale i to, że tu jest klucz do relacji polsko-rosyjskich.


Czy uważa pan, że prezydent Miedwiediew jest godnym zaufania partnerem?

 

Zdecydowanie tak. Współpracę z nim oceniam pozytywnie. Ostatnie miesiące wykazały, że wypełnia obietnice i wszystko świadczy o tym, że zależy mu na dobrych relacjach z Polską i na głębokiej modernizacji Rosji.


Jacek Sasin, jeden z prominentnych współpracowników Lecha Kaczyńskiego, skomentował pana zbliżającą się wizytę w jednej z gazet: „prezydent spotyka się z fałszerzem dowodów“, mając na myśli raport MAK.


Chce pan, abym komentował takie nieodpowiedzialne słowa? Jeśli panu Sasin owi i części polityków zależy na tym, aby nie przełamywać kłamstwa o Katyniu, aby nie poprawiać stosunków z Rosją, to niech tak mówią dalej. Mnie na ujawnieniu prawdy o Katyniu zależy.
Co do raportu MAK: mam krytyczny stosunek zarówno do sposobu jego prezentacji, jak i jednostronności. Czekam jednak na polską odpowiedź w postaci raportu komisji min. Millera.


Pan dobrze wie, że nie jest to odosobniony sąd. Specjaliści od spraw wschodnich wskazują, że o ile po katastrofie smoleńskiej istnieje chęć otwarcia się na Polskę po stronie Rosji, to w Polsce narastają ponownie nastroje antyrosyjskie.

Historia stosunków polsko-rosyjskich jest pełna bólu, krwi i wrogości. Łatwo jest tym politycznie grać i manipulować. Chciałbym jednak przypomnieć tym, którzy nią grają, że ostatnie dwadzieścia lat było zwycięstwem tych, którzy budowali dobre relacje z Niemcami, Ukrainą, Litwą. Zawsze łatwo straszyć, trudniej budować pojednanie i współpracę narodów.

 

Ostatnio opozycja straszy, że polski rząd w imię dobrych relacji z Moskwą chce sprzedać Rosji Lotos i tym samym pogłębić nasze uzależnienie energetyczne.

 

Opozycja często straszy. Moja wiedza jest taka, że padły jedynie, zrozumiałe w świetle zasad obowiązujących w UE, zapewnienia o nie dyskryminowaniu ewentualnych ofert rosyjskich.

 

Czy w czasie spotkania w Smoleńsku będzie pan rozmawiał z prezydentem Miedwiediewem na temat wraku samolotu Tu-154?Premier stwierdził, że pana wolą jest, by wrak stał się elementem warszawskiego pomnika upamiętniającego ofiary katastrofy.

Na razie uzgodniliśmy z prezydentem Miedwiediewem, że wspólnym wysiłkiem godnie upamiętnimy ofiary katastrofy smoleńskiej na miejscu tragedii - na lotnisku w Smoleńsku. Podczas tego spotkania zostaną ujawnione szczegóły przedsięwzięcia. Potwierdzam, że planowany jest międzynarodowy konkurs na projekt upamiętnienia tragedii.


Ale co z wrakiem?

Kiedy wrak trafi do Polski, a prokuratura uzna, że nie jest już dowodem w sprawie, państwo polskie będzie musiało rozstrzygnąć problem losu szczątków samolotu. W moim przekonaniu należy rozważyć i wariant finałowego zabezpieczenia wraku jako elementu pamięci narodowej. Rząd, ustami ministra obrony narodowej, zgłosił nawet propozycję konkretnej lokalizacji.


MON mówi o cytadeli. W pana wypowiedzi nie pada kluczowe słowo „pomnik“. Jest grupa Polaków, która dopomina się pomnika na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie.

Takie projekty idą zdecydowanie pod prąd oczekiwań większości Polaków. Świadczą o tym niedawne badania opinii publicznej.


Ostatnio pojawił się jeszcze jeden warunek - prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Swój pomnik w Warszawie powinien mieć również Lech Kaczyński z małżonką.


 To nie jest pomysł nowy i nie rozumiem, czego to miałby być warunek. Polska jest krajem ludzi wolnych i każdy w tej sprawie może mieć własne zdanie. Ja zamierzam zrobić to, co obiecałem, i koncentruję się na wspólnie podjętym z prezydentem Miedwiediewem zamyśle trwałego upamiętnienia w Smoleńsku.

 

 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.