przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Czwartek, 16 września 2010

Wywiad prezydenta dla PAP

Wywiad Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego dla Polskiej Agencji Prasowej z dnia 16 września 2010 roku.

 

PAP: Dzisiaj krzyż sprzed Pałacu Prezydenckiego został przeniesiony do kaplicy prezydenckiej. Dlaczego taka decyzja? Na pewno pojawią się głosy sprzeciwu wobec takich działań, mówiące, że zostało to zorganizowane "po cichu" i "z zaskoczenia".

Prezydent Bronisław Komorowski:
Wydaje się, że wydarzyło się już zbyt wiele złego jeśli chodzi o wykorzystywanie obecności krzyża żałobnego przed Pałacem Prezydenckim. Przedłużanie dotychczasowego stanu rzeczy groziłoby daleko idącymi stratami dla autorytetu Państwa, dla autorytetu Kościoła, a także pogłębieniem dyskomfortu zdecydowanej większości ludzi wierzących w Polsce, którzy obserwowali z niepokojem grę polityczną toczoną wokół krzyża oraz zachowania, które uwłaczają jego godności.

Odnoszę wrażenie, że to ciąży i szkodzi wszystkim, łącznie z Prawem i Sprawiedliwością. Myślę więc, że wszyscy są zainteresowani tym, żeby sprawa została definitywnie zakończona. Jednak problem polegał na tym, że wszyscy byli tym zainteresowani, a nikt nie chciał tego zrobić. Nie ma co ukrywać, sytuacja dojrzała do tego, żeby odpowiednie decyzje podjąć. Ja je podjąłem. Podjąłem w przekonaniu, że to służy również umocnieniu soborowej zasady poszanowania i wzajemnej autonomii Państwa i Kościoła.

Jakie będą dalsze losy krzyża? Czy pozostanie w kaplicy prezydenckiej, czy zostanie przeniesiony?


Chcemy doprowadzić do pełnego wykonania umowy z 21 lipca, podpisanej przez Kancelarię Prezydenta, Kurię Metropolitarną Warszawską i organizacje harcerskie. Przewiduje ona przeniesienie (podkreślam to słowo, bo zbyt często jest one wykoślawiane przez sugestie woli usunięcia krzyża) krzyża do Kościoła św. Anny w Warszawie. I to w tę stronę zmierza.  Kaplica Pałacu Prezydenckiego jest etapem na tej drodze. Być może będzie jeszcze etap dodatkowy, wynikający z apelu 28 rodzin ofiar katastrofy, które zaproponowały zawiezienie krzyża w ramach swojej pielgrzymki do Smoleńska 10 października. Jestem jednak przekonany, że finałem tych wszystkich działań będzie umieszczenie na stałe krzyża w Kościele św. Anny.

Jeżeli dojdzie do zawiezienia krzyża do Smoleńska w ramach pielgrzymki rodzin ofiar katastrofy to w jakiejś mierze byłoby to realizacją wcześniejszego zamiaru, aby krzyż zabrała pielgrzymka akademicka na Jasną Górę.

A co można by jednak zrobić, żeby połączyć życzenia wszystkich rodzin osób, które zginęły pod Smoleńskiem. Bo 28 rodzin zwróciło się do pani prezydentowej Anny Komorowskiej z apelem o udział w pielgrzymce do Smoleńska 10 października, ale są też rodziny, które mówią, że ich się nie słucha, że one mają inny pomysł, chcą, żeby był pomnik przed Pałacem.

 

Po pierwsze nie należy dzielić tych rodzin. Po drugie należy umożliwić im spotkanie ze sobą. Temu może służyć pielgrzymka do Smoleńska organizowana z inicjatywy rodzin, a nie z inicjatywy sił politycznych, pod patronatem mojej żony.

 

Należy pozwolić rodzinom ofiar na przeżycie wspólne wydarzenia, które mogłoby je połączyć. Może w ten sposób powstać miejsce rozmowy, wymiany myśli, jak najlepiej oddając uczucia i potrzeby rodzin trwale upamiętnić wszystkie 96 ofiar katastrofy smoleńskiej. Liczę na to, że ta pielgrzymka, w której organizowaniu pomoże Kancelaria Prezydenta, przyczyni się do ukształtowania środowiska, które będzie miało pełne prawo wypowiadania się w kwestii upamiętnienia, bez używania politycznych podpowiadaczy.

1, 2, 3, NASTĘPNA
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.