przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Piątek, 21 listopada 2014

Prezydent: Trzeba chronić polską demokrację

  |   Wywiad Prezydenta RP dla Telewizji Polskiej Wywiad Prezydenta RP dla Telewizji Polskiej Wywiad Prezydenta RP dla Telewizji Polskiej Wywiad Prezydenta RP dla Telewizji Polskiej

Z punktu widzenia prawa nie ma możliwości powtórzenia wyborów bez łamania konstytucji, bez łamania ustaw - powiedział w piątek w wywiadzie dla Telewizji Polskiej prezydent Bronisław Komorowski. Załamanie się systemu liczenia głosów nazwał zjawiskiem skandalicznym. Mówił o złożonych już dymisjach w PKW oraz wskazywał na potrzebę zmian w Kodeksie wyborczym.  Podkreślał także, że od oceny wiarygodności wyborów nie są politycy tylko sędziowie.

 

Nie ma możliwości powtórzenia wyborów bez łamania konstytucji


- Szczytem szaleństwa jest domaganie się jeszcze od prezydenta, żeby doprowadził do powtórzenia wyborów - dodał. Podkreślił, że w demokratycznych wyborach jest tak, że wszystkie wątpliwości rozstrzyga sąd.


Zdaniem prezydenta można teoretycznie wyobrazić sobie, że wszystkie sądy okręgowe podejmą jednakową decyzję unieważnienia wyborów lokalnych i wtedy będą w różnych terminach przeprowadzane ponowne wybory. Ale, jak podkreślił, to jest wersja hipotetyczna. Zobacz także: Wywiad prezydenta dla "Dziś wieczorem" w TVP Info


Zobacz także: Wizyta Prezydenta RP w Japonii przeniesiona na inny termin Apel o uspokojenie debaty - Nie wierzcie państwo tym ludziom, którzy mówią, że należy i że można przeprowadzić powtórne wybory. Musimy te wybory doprowadzić do końca, musimy usunąć mankamenty w organizacji systemu głosowań, szczególnie w liczeniu głosów. Nie ma możliwości powtarzania czegokolwiek, poza rozwiązaniem, że poprzez sąd, który nakazuje powtórzenie wyborów w jednym z okręgów, albo w jednej konkretnej sytuacji - mówił Prezydent RP.

 

Załamanie systemu liczenia głosów


Pytany o najczęściej powtarzającą się ocenę działań PKW, jaką jest określenie: kompromitacja, odpowiedział: To jest zupełnie inna kwestia. Czym innym jest robienie ludziom wody z mózgu, że można powtórzyć wybory, a czym innym jest ocena pracy PKW. Tak, te błędy popełnione przez komisję można nazywać najostrzejszymi terminami.


Bronisław Komorowski powiedział, że załamanie się systemu liczenia głosów to jest zjawisko skandaliczne, kompromitujące.


Dodał też, że członkowie PKW wyciągają z tego wnioski, wpływają wnioski z dymisjami. - Wszystkie te wnioski muszą być rozpatrywane z punktu widzenia zasadniczego celu, jakim jest dokończenie wyborów - dodał.


Bronisław Komorowski poinformował, że przyjmie złożoną na jego ręce dymisję przewodniczącego PKW Stefana Jaworskiego. Złożenie dymisji przez szefa Krajowego Biura Wyborczego i przewodniczącego PKW uznał za wyjście przyzwoite i honorowe.


- Prezydent nie ma prawa ingerować w kwestie personalne w PKW, bo PKW jest i powinna być wolna od politycznych nacisków - argumentował. Dodał też, że prezydent może powoływać w skład PKW osoby proponowane przez prezesów trzech najważniejszych sądów, tak było za czasów prezydenta Lecha Wałęsy, Aleksandra Kwaśniewskiego, także Lecha Kaczyńskiego i tak samo jest teraz.


- Skandal, który się zdarzył z załamaniem sytemu liczenia głosów, nie ma nic wspólnego z tym, czy wybory są przeprowadzone uczciwie i czy są wiarygodne - zaznaczył.  Podkreślił jednocześnie, że od oceny wiarygodności wyborów nie są politycy, tylko sędziowie.

 

Pytany o opinie SLD dotyczące chęci powtórzenia wyborów podkreślił, że lewica często chlubi się tym, że jest współautorką konstytucji, że w sposób szczególny dba o demokrację. - Więc jest to jedno wielkie rozczarowanie, że w takiej sytuacji trudnej dla państwa, trudnej dla demokracji - bo mamy do czynienia ze skandalem, jeśli chodzi o liczenie głosów - z kręgów lewicy w tym momencie wychodzą głosy, które  nie podpierają polskiej demokracji, a próbują to rozgrywać ze stratą dla demokracji - mówił.

 

- Partie polityczne mają swoje własne kalkulacje, jedni chcą przykryć porażkę wyborczą, inni chcą robić kampanię wyborczą. Przecież nieprzypadkowo PiS ogłosił własnego kandydata na prezydenta w czasie trwania wyborów samorządowych - ocenił. Dziś - jak dodał - są tego skutki.

 

- Dziś trwa kampania PiS - antyprezydencka, bo to jest wszystko skierowane przeciwko mnie. To jest pomysł, żeby kosztem państwa polskiego, które znalazło się w sytuacji trudnej ze względu na winy PKW, żerować na tym politycznie, na tym zbijać kapitał - mówił.

 

Zmiany w funkcjonowaniu PKW


Na pytanie o propozycje zmian w funkcjonowaniu PKW odparł, że dziś trzeba doprowadzić wybory do końca, doprowadzić do ustabilizowania sytuacji na czas wyborów, a później trzeba rozpocząć prace nad nowelizacją Kodeksu wyborczego.


- Przyszły rok wyborczy - będą dwa razy wybory - to nie jest okazja do robienia eksperymentów. Można po następnych wyborach, czyli po wyborach parlamentarnych, myśleć o jakiejś zasadniczej zmianie modelu. Jestem na to otwarty - odpowiedział.


Prezydent zaznaczył, że dzisiaj trzeba myśleć o tym, jak naprawić błędy popełnione przez niektóre osoby, które zdecydowały o kształcie Kodeksu wyborczego.


Wskazywał, że później można skorzystać z różnych propozycji środowisk politycznych mówiących np. o wprowadzeniu kadencyjności PKW, zasady rotacyjności przewodnictwa w PKW, wzmocnienia roli jej przewodniczącego tak, aby miał nie tylko władzę, ale i odpowiedzialność.


- Można myśleć o pewnych rozwiązaniach, które by, na przykład, wprowadzały większą przejrzystość w czasie głosowania i liczenia głosów - powiedział.


Pytany o wtargnięcie do siedziby PKW odparł: trudno zakładać, że w ustabilizowanej demokracji znajdą się szaleńcy, którzy będą kwestionowali legalność i uczciwość wyborów dlatego, że się zawalił system liczenia głosów i głosy są liczone "na piechotę".


Plan najbliższych działań ...


Prezydent był też pytany o plan najbliższych działań. - Plan jest taki - teraz trzeba doprowadzić do zakończenia wyborów, czyli ogłoszenia wyników, jeżeli będą jakiekolwiek protesty wyborcze, sądy będą je rozstrzygać. To ma być legalnie, zgodnie z prawem. Sądy będą rozstrzygać, a nie politycy - powiedział.


Jak podkreślił, trzeba wyciągnąć wnioski z tego, co się zdarzyło, a zdarzyło się wiele złego. - Trzeba usprawnić PKW, zmienić niektóre mechanizmy i rozpocząć rozmowę, czy nie iść w zupełną zmianę systemu organizowania głosowań w Polsce - dodał. Wspomniał, że zmiany personalne już się dokonują.  Wskazywał też na potrzebę zmian w ordynacji wyborczej, dodając, że nad projektem nowych rozwiązań pracują prawnicy w jego Kancelarii. Zaznaczył, że będą one konsultowane z najwybitniejszymi polskim prawnikami i konstytucjonalistami.


- Dziś żądanie wywrócenia stolika, w sensie zablokowania pracy PKW przez gwałtowną rewolucję, wymuszanie dymisji to jest po prostu szaleństwo. Bo wiadomo, że skończy się tym, że głosy nie będą policzone albo będą jeszcze większe opóźnienia - powiedział.


- Nie dajmy się zwariować. Jedni chcą przykryć własną porażkę wyborczą, drudzy uruchomili już kampanię prezydencką, de facto antyprezydencką. A trzeci mają jakieś inne drobne interesy. Dla nas wszystkich ważnym interesem jest to, żeby uchronić polską demokrację przed szaleńcami, także przed takimi błędami, skandalicznymi błędami, jakie przydarzyły się PKW - podsumował.

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.