przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Poniedziałek, 4 maja 2015

Wywiad prezydenta w "Salonie Politycznym Trójki"

Dzień dobry z Belwederu. Prezydent Bronisław Komorowski – dzień dobry.

 

Bronisław Komorowski: Dzień dobry, witam Państwa.

 

Dziś pożegnamy Władysława Bartoszewskiego. W księdze kondolencyjnej mu poświęconej napisał Pan, Panie Prezydencie: „Władku, pozostaje nam dorównać Tobie”. W czym Pan, jako prezydent, chciałby dorównać profesorowi Bartoszewskiemu?

 

W bardzo wielu sprawach. To jest kwestia takiej postawy służby i patriotyzmu, niesłychanie żarliwego u Bartoszewskiego, który się wyrażał nie tylko w walce, ale także w służbie rozumianej jako kształtowanie własnych, cudzych postaw obywatelskich pracą niesłychanie intensywną. On był człowiekiem, który po prostu był pracoholikiem, jeśli chodzi o ilość napisanych książek, wykonanych dzieł kronikarskich – był niesłychanie płodny pod tym względem.

 
Rozumiem, że Pan jeszcze pracoholikiem nie jest…
 

Każdy jest trochę inaczej. Praca prezydenta jest pracą, która wymaga na przykład bardzo dużej ilości kontaktów z ludźmi, jeżdżenia po kraju. Władka Bartoszewskiego, powiedziałbym, też nosiło, był człowiekiem niesłychanie aktywnym i ruchliwym. I to było niesłychanie ciekawe obserwować, jak już bardzo starszy pan, ale jednak znajdował w sobie te źródła energii. Władysław Bartoszewski, mam nadzieję, będzie wzorcem pewnym dla paru pokoleń polskich – dla mnie jest bardzo ważnym.

 

Władysław Bartoszewski miał być w tym tygodniu na Westerplatte, gdzie spotkają się historycy. Miał wziąć udział w spotkaniu z okazji 70. rocznicy zakończenia II wojny światowej – to będzie 7 i 8 maja. Czy już dziś wiemy, Panie Prezydencie, czy będzie tam na przykład prezydent Francji Francois Hollande?

 

Wie Pan, śmieszy mnie zawsze takie zainteresowanie dziennikarskie: a kto będzie?

 
Ale dlaczego śmieszy?
 

Zamiast się interesować, co tam będzie.

 

To już wiemy. Ale nie wiemy, na kilka dni przed tymi uroczystościami…

 

Ale dlaczego akurat personalia mają być tutaj tak ważne?

 

Dlatego, być może, Panie Prezydencie, że one pokazują, na ile Europa poważnie potraktowała to zaproszenie.

 

Proszę Pana, to jest wydarzenie, które przecież nie jest po to, żeby sprawdzać, kto jest naszym przyjacielem czy nie, tylko żeby przeprowadzić wspólną refleksję nad historią Europy, rozumianą jako wyciągnięcie albo niewyciągnięcie wniosków z II wojny światowej.

 

I europejscy przywódcy chcą w tej refleksji wziąć udział?

 

I dlatego pierwsza część to będzie panel historyków, a nie polityków, i to bardzo wybitnych, z udziałem zresztą i historyka rosyjskiego. A dopiero potem politycy, w drugiej części, będą przedstawiali swoją ocenę tego, co do dla ich narodów – siłą rzeczy głównie dla tych narodów, które żyły po złej stronie żelaznej kurtyny, czyli po wschodniej – oznaczało zakończenie II wojny światowej i na ile udało się to przełamać poprzez decyzje o poszerzeniu Unii Europejskiej w poszczególnych etapach historii europejskiej. Będą ciekawe bardzo postaci.

 

To już wiemy, co się będzie działo, w takim razie wracam do pytania o te osoby…

 

Musi Pan trochę się uzbroić w cierpliwość. Dzisiaj cząstka informacji zostanie odsłonięta przez Kancelarię Prezydenta, ale tak jak było z wydarzeniem pod tytułem rocznica wyzwolenia obozu w Auschwitz – personalia się podaje zawsze na końcu, bo nigdy nie wiadomo, czy ktoś w ostatniej chwili nie zdecyduje się jeszcze przyjechać albo nie przyjechać.

 
A czy teraz możemy już powiedzieć…
 
Nie możemy.
 

…czy ktoś z niemieckich przywódców może do nas dotrzeć na te uroczystości?

 

Nie możemy. Proszę o uzbrojenie się w cierpliwość. Będzie informacja w odpowiednim momencie podana i będzie jasne, kto jest – jeżeli to jest dla Pana tak szalenie ważne „kto?”. Dla mnie jest ważniejsze „co?”.

 

Panie Prezydencie, myślę, że nie tylko dla mnie to jest ważne, dlatego o to pytam.

 

Dla mnie jest ważniejsze, co tam będzie.

 

A ktoś z Rosji został zaproszony na te uroczystości?

 

Był klucz zaproszeń, a to mogę powiedzieć, jaki klucz. Zaproszeni zostali przywódcy, przedstawiciele państw, które uczestniczyły bądź uczestniczą w procesie integracji europejskiej, oraz parę osób, które mają spojrzeć na to z zewnątrz, Nic więcej Panu, niestety, nie powiem.

 

Ale z Rosją „w” czy „na zewnątrz”, Panie Prezydencie?

 
Ile mogłem powiedzieć, tyle powiedziałem.
 

A czy rozważał Pan – w ramach budowania zgody politycznej w Polsce – by na te uroczystości na Westerplatte zaprosić…

 

Ale żeby było jasne: to nie jest formuła tych, którzy brali udział w II wojnie światowej albo byli członkami koalicji antyhitlerowskiej. To jest raczej wedle klucza zaangażowania na poszczególnych etapach w integrację europejską.

 

A czy rozważał Pan, by na te uroczystości zaprosić kandydatów na prezydenta? Wszystkich pozostałych dziesięciu? W ramach budowania zgody.

 

Szczególnie tych, którzy są antyeuropejscy? Oryginalny pomysł.

 

Rozumiem, że nie rozważał Pan. Ten tydzień będzie obfitował w wiele politycznych wydarzeń – ważnych, bo to ostatni tydzień kampanii wyborczej. Między innymi debata prezydencka w telewizji publicznej. Zmienił Pan zdanie i pojawi się na niej?

 

Nie, nie zmieniłem zdania. Debata jest potrzebna przed drugą turą, kiedy jest dwóch kandydatów i może się odbyć między nimi jakaś bardziej pogłębiona, bardziej merytoryczna dyskusja, a nie przekrzykiwanie w gronie jedenastu osób, gdzie na dodatek zawsze będzie tak, że dziesięciu na jednego – bo jest jeden prezydent, a reszta wzmacnia swoją pozycję przez krytykę prezydenta.

 

Tyle że jeśli się mówi: rozstrzygnijmy wybory w pierwszej turze, to jest założenie, że tej debaty w drugiej turze nie będzie, bo nie będzie drugiej tury.

 

Dziękuję, rozumiem, że Pan jest głęboko przekonany, że nie będzie.

 

Nie, cytuję to, co mówi szef sztabu wyborczego Bronisława Komorowskiego.

 

Dziękuję serdecznie, ale ja muszę Panu powiedzieć, że trzeba się liczyć z tym, że będzie druga tura również. I jeszcze raz powiem: zgodnie z dobrymi obyczajami, logiką i szanowaniem wyborców wyborcom należy się dyskusja pogłębiona. Nie płytka awantura, tylko pogłębiona dyskusja między dwoma kandydatami przez drugą turą. Oczywiście, pyskówka w trzech minutach może być interesująca dla niektórych – myślę, że niekoniecznie dla wyborców. Natomiast jeżeli będzie druga tura, to mogę powiedzieć już dzisiaj, że jeżeli ja wejdę do drugiej tury, to każdego, kto wejdzie do drugiej tury, serdecznie, że tak powiem, wyzywam na pojedynek w ramach debaty przed drugą turą. To jest absolutnie naturalne i potrzebne.

 
A zanim?
 

Natomiast będę dyskutował z dziennikarzami przed pierwszą turą – tak jak z Panem. Moje poglądy możecie Państwo badać, ale proszę, nie zmuszajcie prezydenta do uczestniczenia w płytkich awanturach, a taka jest nieuchronna, jeżeli jest dziesięciu na jednego.

 

To rozmawiajmy merytorycznie o programie, Panie Prezydencie.

 
A no właśnie.
 

Pana zapowiedź na drugą kadencję to jest hasło „Dobry start dla młodych”. I w ramach tego programu zapowiedź masywnego programu budowy mieszkań na wynajem z umiarkowanym czynszem. Czy w czasie pięciu lat prezydentury udało się Panu ten problem choć nieco naprawić?

 
Tak.
 
W jaki sposób?
 

Tak, dlatego że jest w tej chwili w trakcie prac jedna ustawa, druga jest w trakcie wewnętrznych uzgodnień w rządzie, które właśnie dotykają problemu finansowania budownictwa mieszkaniowego z zamysłem, aby to było dostępne dla ludzi, którzy mogą płacić niższy czynsz.

 

To jest na razie projekt przyjęty przez stały komitet rady ministrów.

 
No właśnie.
 

Pytanie, czy w tej kadencji w ogóle jest szansa na jego uchwalenie.

 

Oczywiście, że tak, ale jeżeli nie byłoby inicjatywy prezydenckiej, to nie byłoby i tego. Pan mnie pyta o program na przyszłą kadencję. Ja mogę Panu powiedzieć, że będzie polegał na rozbudowaniu tego, co robiłem w pierwszej kadencji, a w tej kadencji moimi priorytetami i, siłą rzeczy, strategicznymi celami państwa było bezpieczeństwo, była rodzina ze względu na kryzys demograficzny, była i będzie tak samo konkurencyjność polskiej gospodarki, ona się wyraża między innymi w działaniach na rzecz innowacyjności polskiej gospodarki, to jest także dobre prawo, stanowienie dobrego prawa, i nowoczesny patriotyzm. Dodatkowym elementem, który wynika z polityki prorodzinnej – ale nie jest tożsamy – to jest właśnie dobry start młodych w dorosłe życie, którego cząstką tylko będzie element polityki mieszkaniowej.

 
O tę cząstkę pytam, Panie Prezydencie…
 

Ale na pewno nie będzie tu obietnicy trzech milionów mieszkań, jak złożył kiedyś PIS i nikt nigdy w życiu nie zobaczył tych mieszkań. Ja staram się budować programy, które są realistyczne.

 

O tą cząstkę pytam, dlatego że zerknąłem do programu Platformy Obywatelskiej z poprzednich kadencji i w 2007…

 

Ale bardzo Pana proszę, żeby Pan mnie nie pytał o program partii politycznej, bo ja nie jestem członkiem partii.

 

Muszę, dlatego że Platforma w 2007 roku zapowiedziała…

 
Niech Pan pyta partię, a nie mnie.
 
Za chwilę wyjaśnię, dlaczego o to pytam.
 
Proszę bardzo.
 

Rok 2007, Platforma Obywatelska: „Zapewnić należy młodemu pokoleniu realny dostęp do mieszkań”; rok 2011: „Zaproponujemy nową formę realizacji inwestycji mieszkaniowych, w ramach której osoby wynajmujące mieszkanie stopniowo spłacałyby koszty budowy, aż do nabycia…”

 
Dlaczego Pan mnie o to pyta?
 

Dlatego, że to się pokrywa z tym, co Pan teraz proponuje.

 
No nie zupełnie.
 
To jest dokładnie ta sama propozycja.
 
Nie.
 
Pytam o to dlatego…
 
Jest Pan w błędzie.
 
Proszę pozwolić, że dokończę.
 

Jest Pan w błędzie, dlatego że program „Dobry start dla młodych” w aspekcie mieszkania ma się opierać między innymi na już wdrażanych w życie rozwiązaniach w poszczególnych samorządach. Są dwa takie samorządy, które mają bardzo ciekawe doświadczenia – to jest samorząd siedlecki, który realizuje mieszkania na wynajem po niższym czynszu w formule partnerstwa publiczno- prywatnego budownictwa, i jest samorząd, który niedawno odwiedziłem w Stargardzie, który realizuje podobne założenia w formule TBS. A więc są wzory i doświadczenia już funkcjonujące, tylko trzeba to zebrać i spróbować zamienić w system ogólnokrajowy. Tak zrobiliśmy z Kartą Dużej Rodziny w tej kadencji – też te rozwiązania istniały w różnych miejscach w Polsce i udało się je skupić i zamienić w system ogólnopaństwowy, łącznie z kartą centralną, kartą ogólnopaństwową, która służy wielu, wielu polskim rodzinom mającym większą ilość dzieci. I tę samą metodę chcę zastosować.

 

Wyjaśnię, że pytam o to dlatego, że ktoś, słysząc dzisiaj zapowiedź, że powstaną mieszkania na wynajem, może zapytać: a gdzie są realizacje obietnic sprzed lat?

 

Ale dlaczego – jeszcze raz to ja Pana pytam – Pan mnie pyta o programy partyjne? Ja mam swój własny.

 

Dlatego, że tego własnego programu nie da się zrealizować bez wsparcia partii politycznej, która rządzi.

 

Nie, nie, proszę Pana. Tego się nie da zrealizować bez porozumienia z rządem i z samorządem, i z organizacjami pozarządowymi, i z pracodawcami.

 
Właśnie dlatego o to pytam.
 

A ja to zrobiłem w tej kadencji w odniesieniu do programu dla rodziny, że udało się doprowadzić do tego, że program prezydencki „Dobry Klimat dla Rodziny” został uzgodniony i jest realizowany w dobrym współdziałaniu prezydenta, rządu, samorządu, organizacji pracodawców i organizacji, stowarzyszeń pozarządowych. I to jest przykład właśnie tej zgody, która buduje. Jestem pewien, że ta zgoda zbuduje także mieszkania tańsze na wynajem po zaniżonym czynszu.

 

Choć nie wszystko się udało, Panie Prezydencie, bo proponował Pan zupełną zmianę filozofii, jeśli chodzi o ulgi podatkowe dla rodzin – żeby odejść od ulg podatkowych na rzecz kwoty wolnej od podatku zależnej od liczby dzieci w rodzinie.

 
No i się udało.
 
Tego się nie udało.
 
No bez przesady, proszę Pana.
 
Mamy kwotę wolną zależną od liczy dzieci?
 
Panie Redaktorze, na litość Boga!
 
Panie Prezydencie…
 

Milion rodzin w Polsce w tym roku skorzysta z ulg podatkowych z tytułu posiadania większej ilości dzieci.

 

To prawda, ale to jest inne rozwiązanie niż to, które Pan zaproponował.

 

To jest moja inicjatywa i ta ustawa już weszła w życie. Panie Redaktorze, milion rodzin! Milion rodzin, młodych ludzi, którzy wychowują dzieci, będzie mogło skorzystać z ulg. Oczywiście Pan może mówić, że mogłoby być jeszcze więcej, ja też się zgadzam, bardzo chętnie, tylko są jakieś ograniczenia natury logiki budżetu, ta ulga oznacza, że mniej pieniędzy wpływa do budżetu. To jest gigantyczna korzyść – milion rodzin w sposób praktyczny, już teraz, przy rozliczaniu podatku, skorzysta z ulg z tytułu wychowywania dzieci – a Pan mówi, że to za mało. Ja się chętnie zgodzę – byłoby dobrze, gdyby było więcej.

 

Nie, Panie Prezydencie, nie powiedziałem, że to jest za mało, ale że to jest inny model niż ten, który Pan proponował.

 

Ale ja Panu mówię, że to jest znakomite rozwiązanie, konkretne, nie obiecywanie gruszek na wierzbie, tylko to już się dzieje, to jest właśnie element programu prorodzinnego, który jest wdrażany i który będzie kontynuowany w przyszłej kadencji.

 

Panie Prezydencie, na koniec zapytam, dlaczego, Pana zdaniem, Pana notowania w sondażach spadają. Czy to jest tak, że Pana kampania w niewystarczający sposób zachęca wyborców? Czy tak mocni są rywale i tak dobrze potrafią przekonać wyborców do siebie?

 

Nie, nie. To jest proste: jeżeli pojawiło się jedenastu kandydatów, to prezydent, który jest też kandydatem, a miał bardzo wysokie notowania, jeśli chodzi o poziom zaufania, oczywiście musi się podzielić głosami z tymi nowymi pretendentami. Po szwach partyjnych idą podziały i one oczywiście oznaczają, że każdy coś tam bierze, a ja tracę. Gdyby było piętnastu kandydatów, to bym pewnie jeszcze więcej stracił, więc to jest normalne i dlatego trzeba się liczyć z tym. Jest pytanie, jak szybko się traci. Jest pytanie, jaki będzie finalny efekt w wyborach. Mam nadzieję, że będzie dobry.

 
Prezydent Bronisław Komorowski, finał 10 maja.
 
Dziękuję bardzo.
 
Dziękuję, Marcin Zaborski, do usłyszenia

 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.