przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Środa, 5 października 2011

Prezydent o sukcesie Polski, wyborach i koalicjach

Prezydent gościem programu   |   Prezydent gościem programu "Kropka nad i" w TVN24 Prezydent gościem programu "Kropka nad i" w TVN24 Prezydent gościem programu "Kropka nad i" w TVN24 Prezydent gościem programu "Kropka nad i" w TVN24 Prezydent gościem programu "Kropka nad i" w TVN24

Prezydent Bronisław Komorowski ocenił, że przez ostatnie cztery lata Polska zrobiła wielki postęp pod wieloma względami. Namawiał do głosowania w wyborach i zapowiedział, że nie będzie wnikał w koalicje powyborcze.


- Polska na tle wielkich wyzwań wypada dobrze, wiązałbym to zresztą nie tylko z jedną konkretną ekipą, ale także z wieloma innymi działaniami wcześniejszych ekip, które uzbroiły Polskę w cały szereg rozwiązań, które zwiększały, a nie zmniejszały polskie szanse na skuteczną walkę z kryzysem - powiedział prezydent Bronisław Komorowski w środowym programie "Kropka nad i" w TVN24.

  Zobacz także: Prezydent w "Kropce nad i"

 

Zaznaczył, że nie chciałby występować w roli adwokata jednego rządu, choćby nawet najbliższego jego sercu. Ale - jak dodał - chce powiedzieć, że Polska przez cztery lata zrobiła wielki postęp pod wieloma względami.- Polska jest obiektem zazdrości w wielu krajach europejskich i światowych. Nie mamy powodu do wstydu, mamy powód do dużej narodowej satysfakcji - podkreślił. 

 

- To jest powód do dumy wszystkich ekip, one dzisiaj są w sporze wyborczym, ale wszystkie, prawie wszystkie ekipy w różnej mierze - jedne więcej, drugie mniej - w ciągu 20 lat pracowały na ten sukces, który jest dziś naszym udziałem - powiedział prezydent.

 

Zapowiedział, że będzie konsekwentnie wzywał, żeby Polacy poszli do wyborów. Dodał, że demokracja wymaga aktywnego obywatelstwa, uczestnictwa w procesie wyborczym. - Bardzo bym chciał, aby ludzie, którzy mówią o sobie - i mają do tego prawo - my budowaliśmy polską demokrację, mówili dzisiaj do innych: idźcie głosować, możemy różnie głosować, każdy może mieć różne wybory, ale na koniec po wyborach spotkamy się w tej samej Polsce, wspólnej Polsce - dodał. 

 

Bronisław Komorowski zaznaczył, że nie chce wkraczać w obszar, który będzie obszarem decyzji partii politycznych, uczestniczących dziś w kampanii.  - Dla nich to będzie zadanie numer jeden: skonstruowanie odpowiedniej koalicji, mającej większość, ale też możliwość realizacji programu, który wygrał - ocenił.

 

Zadeklarował, że będzie sprzyjał różnym działaniom mającym na celu przede wszystkim budowanie maksymalnie dużej zdolności koalicyjnej przez wszystkie ugrupowania. - To oznacza, że jest minimum wspólne, minimum zgody w sprawach ważnych dla Polski. Ale nie zamierzam wnikać w to, kto z kim zamierza się zaprzyjaźniać, kto z kim będzie tworzył koalicje powyborcze - powiedział.

 

Prezydent zaznaczył też, że nie zamierza wkraczać w te sprawy, bo nie jest dzisiaj członkiem partii, ani członkiem władz żadnej partii. - Jestem prezydentem państwa polskiego i muszę zachować pewien dystans do całej sfery konfliktu politycznego, także do różnic między partiami - podkreślił.

 

Przypomniał, że zgodnie z konstytucją prezydent powierza konkretnej osobie misję tworzenia rządu. - Ale to czy ten rząd staje się faktem, czy nie - decyduje uzyskanie wotum zaufania w Sejmie. Nie wyręczę przyszłego kandydata na premiera od próby skonstruowania koalicji większościowej, to będzie jego zadanie - dodał.

 

Bronisław Komorowski powiedział, że konstytucja nie wiąże prezydentowi rąk, jeśli chodzi o to, komu powierza misję tworzenia rządu, ale rozsądek podpowiada, aby powierzyć misję komuś, kto po pierwsze: chce stworzyć rząd, po drugie: ma większość, dysponuje możliwością zawarcia koalicji większościowej, a po trzecie: chciałoby się, aby była to postać, była to siła polityczna, która uzyskała jak najlepszy wynik w wyborach parlamentarnych.

 

Ocenił, że Polsce potrzebna jest stabilność, potrzebne jest skrócenie czasu rozchwiania, który jest czasem i kampanii wyborczej, i bezpośrednio po wyborach. - Im szybciej uda się stworzyć rząd stabilny, tym lepiej dla Polski - zaznaczył.

 

W opinii prezydenta, słowa prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego dotyczące kanclerz Niemiec Angeli Merkel, są stratą dla Polski. - Nie może być tak, że były premier i ktoś, kto mówi, że chce być premierem, jednocześnie tak łatwo przechodzi do porządku dziennego nad stratami politycznymi Polski na arenie międzynarodowej - powiedział.

 

- Polityka wewnętrzna ma swoją dynamikę, różne rzeczy mówi się przed wyborami, ale trzeba uważać, żeby nie naruszyć interesów państwa polskiego na Wschodzie, na Zachodzie, za oceanem, za Bałtykiem, na Bałkanach. Nie można tak daleko się posuwać, to jest przejaw, według mnie, trochę nieodpowiedzialności - dodał.

 

Prezydent przypomniał gigantyczną rolę Kościoła polskiego i niemieckiego w początkach pojednania. - Mam nadzieję, że do wszystkich osób, które się przyznają do jakiś inspiracji światem wiary i zaangażowania w Kościół to jakoś dociera - powiedział Bronisław Komorowski. Dodał też, że radziłby, sugerował, żeby Jarosław Kaczyński przeprosił za swoje słowa.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.