przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Wtorek, 25 października 2011

Prezydent: Szukam zgody i porozumienia

Wywiad prezydenta Bronisława Komorowskiego dla programu

Wywiad prezydenta Bronisława Komorowskiego dla programu "Minęła dwudziesta" w TVP Info

Zobacz także: Wywiad prezydenta dla TVP Info Prezydent Bronisław Komorowski powiedział w wywiadzie dla TVP Info, że realizuje swoje zapowiedzi poszukiwania ze wszystkimi siłami politycznymi zgody i porozumienia, które są fundamentem stabilności sprawowania władzy, co - jak podkreślił - jest w interesie Polski.

 

Bronisław Komorowski pytany o powyborcze konsultacje z liderami partii politycznych, powiedział, że byłoby nonsensem, gdyby po wyborach prezydent nie spotykał się i nie konsultował z siłami politycznymi, które będą w nowym parlamencie.


– Jestem przekonany, że wszyscy Polacy rozumieją, że to jest taki moment, w którym sprawdza się także to, czy prezydent rzuca na wiatr, czy też serio traktuje własne słowa o tym, że szuka porozumienia ze wszystkimi siłami politycznymi, że chce zgody, bo zgoda naprawdę buduje i w tym wypadku ma zbudować koalicję większościową, rząd. Ale chciałbym, żeby budowała także zdolność do współdziałania sił opozycyjnych i sił koalicji rządowej przynajmniej w niektórych wybranych sprawach, ważnych dla Polski – powiedział prezydent we wtorkowym programie „Minęła dwudziesta”.
 

Prezydent mówił, że jego spotkania z szefami partii PO i PSL, które chcą stworzyć koalicję większościową i rząd są czymś absolutnie naturalnym, zrozumiałym. - Tak, jak naturalne jest to, że rozmawiam z dotychczasowym i jak wszystko na to wskazuje przyszłym premierem – także osobno – dodał. Zaznaczył, że z Donaldem Tuskiem i Waldemarem Pawlakiem rozmawiał o perspektywach utworzenia koalicji i tworzenia rządu.

 

Prezydent zwrócił uwagę, że na tle dotychczasowych koalicji, obecna wypadła znakomicie, jeśli chodzi o zdolność do unikania kryzysów wewnętrznych i tak silnych rozgrywek, które doprowadziłyby do rozbicia. - Ta koalicja przetrwała cztery lata i następnie wygrała wybory – powiedział.

 

Zaznaczył jednocześnie, że nie wkracza w wewnętrzne kwestie tworzącej się koalicji, które wymagają ustaleń między partiami politycznymi, a prezydent nie powinien uczestniczyć w polityce partyjnej.
 

Podkreślił natomiast, że jako prezydent jest zainteresowany tym, kiedy koalicja zostanie zawarta, czy będzie stabilna i czy nowy rząd będzie miał poparcie parlamentarnej większości. Dodał, że jest też zainteresowany tym, czy podmioty tworzące koalicję większościową będą stabilne i silne. Zaznaczył, że prezydent powinien wspomagać te procesy, które umacniają fundament koalicji większościowej.
 

- Prezydent powinien zabiegać o to, aby była silna, stabilna koalicja, bo silna, stabilna koalicja, to jest dobry rząd, a dobry rząd, to czysty interes Polski – zaznaczył Bronisław Komorowski.
 

Pytany o spekulacje wynikające z kolejności jego spotkań z marszałkiem Sejmu Grzegorzem Schetyną i premierem Donaldem Tuskiem, powiedział: - Wymyślają to dziennikarze, albo wrogowie. Nie sądzę, aby ktokolwiek w poważnej polityce miał pretensje o to, kto z kim zjadł śniadanie. Bronisław Komorowski zaznaczył, że normalną praktyką jest współpraca prezydenta z premierem, marszałkiem Sejmu, marszałkiem Senatu.

 

- Chodzi o to, czemu te kontakty mają służyć. Jeśli mają służyć, jeśli wzmocnieniu polskiej polityki, to dobrze, a jeżeli osłabić - to źle - powiedział prezydent. - Nam się udaje bez żadnych takich tanich deklaracji o miłości, o przyjaźni w polityce zapewniać stabilność polskiej polityki od 1,5 roku i uważam, że tędy wiedzie droga - dodał. 
 

O zapowiadanej kandydaturze Ewy Kopacz na marszałka Sejmu, prezydent powiedział, że Sejm, to odrębna władza ustawodawcza i wymaga pełnej niezależności. Zaznaczył, że marszałka wybiera Sejm – posłowie zrzeszeni w kluby reprezentujące siły polityczne, więc szefowie partii politycznych mają decydujący wpływ na to, kto zostanie marszałkiem.
 

- Jest rzeczą istotną, aby osoba, która zostaje marszałkiem z jednej strony potrafiła budować szacunek, poczucie współdziałania i więzy lojalnej współpracy w maksymalnie szerokim układzie, a jednocześnie, aby miała postawę autonomii i poczucie, że stoi na czele odrębnego organu władzy państwowej - podkreślił prezydent.
 

Pytany o statuetkę Wiktora w kategorii Polityk Roku 2010 prezydent przyznał, że to dla niego miła nagroda. - Wiktor jest dla mnie miłym wspomnieniem dotychczasowych zwycięstw politycznych, ale także obowiązek myślenia o tym, że czasem trzeba samego siebie pokonać – powiedział.
 

- Mam nadzieję, że Wiktor będzie zobowiązaniem do zwycięstwa także nad sobą, żeby powściągać niektóre chęci uczestniczenia w ostrej debacie politycznej i kontynuować myśl, że zgoda jest konieczna i ona buduje lepsza przyszłość naszego kraju – dodał Bronisław Komorowski.
 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.