przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Poniedziałek, 8 listopada 2010

Wywiad Prezydenta RP dla Onet.pl

Wywiad ukazał się w niedzielę 7 listopada na stronie Onet.pl. Z Bronisławem Komorowskim, Prezydentem RP rozmawia Jacek Nizinkiewicz.

 

Onet.pl: Panie Prezydencie, pod koniec drugiej debaty prezydenckiej poprosił pan swego kontrkandydata prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego o wspólne podpisanie się pod hasłem "Zgoda buduje, a Polska jest najważniejsza", które stanowi połączone hasło obu kandydatów z kampanii prezydenckiej. Dzisiaj nie ma w Polsce zgody, a Pan z Jarosławem Kaczyńskim nie podają sobie nawet ręki.

 

Bronisław Komorowski: Zaproponowałem wtedy Jarosławowi Kaczyńskiemu wspólne podpisanie się pod hasłem "Zgoda buduje, a Polska jest najważniejsza", czyli połączonymi hasłami moim i prezesa PiS i głęboko wierzyłem w przełom i pojednanie w polskiej polityce. Tym większe prawo miałem przypuszczać, że dojdzie do zakopania wszelkich sporów, bo Jarosław Kaczyński prezentował w kampanii wyborczej bardzo pojednawczy sposób bycia. Wierzyłem, że prezes PiS chce przełomu w polskiej polityce. Pamiętamy wystąpienie do braci Rosjan, słowa o zakończeniu wojny polsko-polskiej, zresztą te słowa Jarosław Kaczyński zapożyczył ode mnie kiedy mówiłem nad trumną Lecha Kaczyńskiego o pojednaniu polsko-polskim. W trakcie kampanii wyborczej cieszyłem się, że nie walimy się cepami po głowach, byłem zadowolony, że padają słowa o pojednaniu, zgodzie i współpracy. Z deklaracjami Jarosława Kaczyńskiego wiązałem wielkie nadzieje i wierzyłem, że nie ma możliwości cofnięcia się od tak daleko posuniętej deklaracji zgody.

 

Wierzył Pan w pojednanie z Jarosławem Kaczyńskim?

 

Byłem przekonany, że nie będzie łatwo zerwać memu konkurentowi z własnymi deklaracjami. Po moich wygranych wyborach liczyłem na współpracę z Jarosławem Kaczyńskim i członkami PiS na tyle, na ile to możliwe. Okazało się, że gdy tylko skończyła się kampania wyborcza i okazało się, że Jarosław Kaczyński przegrał wybory, to w tym samym momencie wrócił stary prezes PiS i o zgodzie i pokoju z jego strony nie było już mowy. Szkoda.

 

Pan wciąż chciałby pojednania z Jarosławem Kaczyńskim i członkami PiS?

 

Ja naprawdę wierzę w to, że zgoda buduje. Wyciągałem wielokrotnie i wyciągam rękę do Jarosława Kaczyńskiego. Liczę na to, że uda się w końcu dojść do porozumienia, a takim obszarem, w którym będzie można znaleźć wspólny pogląd są sprawy bezpieczeństwa kraju i dlatego kiedy jeszcze byłem pełniącym obowiązki głowy państwa, to zaprosiłem m.in. Jarosława Kaczyńskiego do wzięcia udziału w posiedzeniach Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

 

Z uczestnictwa w których prezes PiS później zrezygnował.

 

Nie jestem w stanie zrozumieć i zaakceptować zachowania i decyzji Jarosława Kaczyńskiego, ale jestem w stanie poczekać aż dojrzeją do zgody inni partnerzy polityczni.

 

A czy po tragedii w Łodzi nie mogło dojść do takiego pojednania? To nie była dobra, przepraszam, okazja, żeby przekazać sobie znak pokoju?

 

Wszystko jest dobrą okazją, o ile jest autentyczna wola i chęć pojednania, jeżeli jej nie ma, to żadna okazja nie będzie wystarczająco dobra.

 

Nie dostrzega Pan chęci pojednania ze strony Jarosława Kaczyńskiego?

 

Nie, wręcz przeciwnie. Jestem przeciwnikiem odgrywania teatru z gestami tak pięknymi jak znak pokoju, poprzez podawanie sobie ręki w takim momencie. Jeśli te gesty mają być szczere, to muszą wynikać z naturalnej potrzeby pojednania.

 

Jarosław Kaczyński powiedział, że nie poda Panu ręki, bo nie jest Pan dla niego partnerem i stwierdził również, że został Pan prezydentem przez nieporozumienie. Jak zakończyć tę wojnę polsko-polską?

 

Na szczęście świat nie kończy się na Jarosławie Kaczyńskim i na PiS. Są obywatele, są wyborcy i oni oceniają kto jest warty nagrody, a kto kary za zdolność do współpracy lub jej brak. Wierzę, że doczekamy takiego momentu współpracy i bardzo tego chcę. Z Jarosławem Kaczyńskim lub bez Jarosława Kaczyńskiego.

 
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, NASTĘPNA
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.