przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Piątek, 27 stycznia 2012

Wywiad Prezydenta RP dla TVN CNBC

Wywiad Prezydenta RP dla TVN CNBC

Wywiad Prezydenta RP dla TVN CNBC

Roman Młotkowski: Witam Państwa bardzo serdecznie w hotelu Seehof, w którym zatrzymują się głowy państw i szefowie największych organizacji międzynarodowych. Wchodząc tutaj, niemal potrąciliśmy się łokciami z Christine Lagarde, z szefową Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Udało nam się spotkać z Panem Prezydentem Bronisławem Komorowskim – witam bardzo serdecznie, Panie Prezydencie.

 

Bronisław Komorowski: Witam Pana, witam Państwa.

 

Jest nam niezmiernie miło, że Pan znalazł chwilę czasu dla widzów TVN CNBC, dla społeczności biznesowej w Polsce, bo wiem, że program jest bardzo napięty. Ale zanim zapytam Pana o konkretne spotkania, to taka ogólna refleksja: czy jest Pan zadowolony, że dał się Pan namówić przedsiębiorcom, bywalcom Davos, na przyjechanie tutaj już drugi raz?

 

Tak, to już mój drugi pobyt i druga okazja do promowania Polski i polskich osiągnięć, szczególnie w obszarze gospodarki. Dla każdego przywódcy politycznego to jest na pewno okazja mówienia o swoich sprawach, szczególnie sympatyczna wtedy, jeżeli można się chwalić, jest czym się chwalić i kiedy się czuje, że wszyscy rozmówcy patrzą z zainteresowaniem – czasami z zazdrością – na Polskę na tle kryzysu Unii, gospodarki Unii Europejskiej. Tak więc jest to ważne miejsce, takie nietypowe miejsce spotkania ludzi polityki i ludzi biznesu, gospodarki, także tych reprezentujących instytucje, które mają istotny wpływ na biznes, na gospodarkę.

 

Wczoraj miał Pan taki lunch „off the record” z prezesami wielkich międzynarodowych korporacji. Czego oni byli ciekawi, jeśli chodzi o Polskę? O co Pana pytali?

 

Miałem dwa takie spotkania. Wczoraj lunch, dzisiaj śniadanie o bardzo wczesnej porze. Co ciekawe  – myślę, że to może też widzów zainteresować – miejscem spotkania był przystosowany na potrzeby tych paru dni sklep meblowy. Szwajcarzy dlatego są bogaci, że nie wydają niepotrzebnie pieniędzy. Potrafią bardzo skromnie dostosować i wykorzystać to, co mają, tworzyć możliwości do ważnych spotkań, które mogą zaowocować właśnie pieniędzmi.

 

Miałem dwa takie spotkania. To były spotkania z praktykami biznesu, częściowo z firmami, które już są obecne w Polsce, ale przede wszystkim z firmami, które zastanawiają się, który z krajów europejskich czy nawet Europy Środkowo-Wschodniej, naszego regionu, wybrać na miejsce dla inwestycji, na miejsce na własne zaangażowanie. Była to więc wyjątkowa okazja, żeby dorzucić trochę informacji, trochę opinii, które mogą ułatwić podjęcie decyzji z polskiego punktu widzenia pozytywnej – decyzji, która polegałaby na tym, że któryś z analityków firmy mówi „jednak Polska”.

 

Zmienia się i poprawia postrzeganie Polski – tak donoszą mi prezesi polskich firm, którzy są tutaj. Rośnie też zainteresowanie Rosjan naszym rynkiem. Wczoraj rozmawialiśmy z prezesem Sbierbanku, który mówił, że już są obecni w Polsce, ale zamierzają, być może, otworzyć bank, wejść na Warszawską Giełdę Papierów Wartościowych. Czy byli wśród tych przedsiębiorców również Rosjanie?

 

Chyba była jedna firma, ale są przede wszystkim te firmy, które także są zainteresowane obecnością na rynku rosyjskim, a Polskę traktują jako miejsce jednak trochę bezpieczniejsze dla rozpoczynania stąd pewnej ofensywy. To widać także po giełdzie warszawskiej – z roku na rok rośnie ilość firm obcych, kapitału zewnętrznego, które operują na warszawskim parkiecie. To są firmy z obszaru Europy Wschodniej, głównie ukraińskie. Ale jeśli chodzi o Rosję, to powiem, że na wszystkich robi wrażenie, jeżeli się mówi coś absolutnie prawdziwego – że w ciągu jednego roku, na pewno częściowo także dzięki odblokowaniu relacji politycznych, eksport Polski do Rosji wzrósł o 24 procent. To już są naprawdę poważne sukcesy. Jeżeli się do tego dołoży eksport do Niemiec, jeżeli się dołoży deklarację złożoną w czasie mojej wizyty w Chinach o pobudzaniu czy zachęcaniu firm chińskich, aby importowały z Polski polską produkcję, to wszystko składa się na obraz atrakcyjny dla biznesu, który myśli: „no proszę, inwestując w Polsce, można uczestniczyć eksporcie towarów, produkcji własnej, do liczących się krajów, krajów wschodzących gospodarek albo krajów bardzo ważnych z punktu widzenia potencji gospodarczej”.

 

Panie Prezydencie, a jakie byłyby Pańskie osobiste odczucia w obliczu ekspansji rosyjskich firm w Polsce, ich inwestycji u nas? Czułby Pan jakiś niepokój? Radość? Jakiego rodzaju by to były uczucia?

 

Proszę Pana, ja uważam, że do biznesu nie należy podchodzić z emocjami, ale trzeba do niego podchodzić…

 

Mamy pewne historyczne zaszłości…
 

…że tak powiem, z zimną głową. Ale oczywiście pamiętać trzeba także o tym, że i biznes, i gospodarka mają swoje istotne znaczenie z punktu widzenia interesów czysto politycznych. Dlatego też Polska mówi: proszę bardzo, nie chcemy firm rosyjskich traktować gorzej, chcemy jednak, żeby nasze firmy też miały poczucie bezpieczeństwa w operowaniu na rynku rosyjskim. Jesteśmy skłonni inwestować w relacje gospodarcze z Rosją jak najwięcej, ale na zasadach wzajemności. I te 24 procent wzrostu polskiego eksportu to jest dowód na to, że te relacje idą w dobrą stronę. Mogę przypomnieć również to, że elementem moich uzgodnień z prezydentem Miedwiediewem była próba działania na rzecz przekazania polskich doświadczeń, ale także i polskich kontaktów, jeśli chodzi o mały i średni biznes. Bo różnica między Polską a Rosją polega na tym, że u nas źródłem sukcesu gospodarczego były przede wszystkim małe i średnie firmy, średni biznes, a w Rosji tego małego i średniego biznesu jest mało. Decydują wielkie kolosy postsocjalistyczne, co ma także swoje odbicie w obszarze czysto politycznym.

 

Panie Prezydencie, na to spotkanie z naszymi widzami przyjechał Pan prosto ze spotkania z prezydentem Ilhamem Älijewem z Azerbejdżanu. Jeśli mogę zapytać: czy [prezydent Älijew] powiedział, że będą w stanie dostarczyć 10 milionów ton ropy rocznie, na które popyt zadeklarowały wspólnie Lotos i Orlen?

 

Wczoraj miałem spotkanie z prezydentem Janukowyczem, prezydentem Ukrainy, głównie poświęcone właśnie aspektom polityki energetycznej i dywersyfikacji źródeł dostaw. Ukraina dla nas może być także krajem tranzytowym, jeżeli dojdą do skutku plany, które w Polsce są znane jako budowa rurociągu Odessa-Brody, choć tak naprawdę to jest o wiele większe przedsięwzięcie, sięgające właśnie aż Azerbejdżanu. Dzisiaj rozmawiałem z panem prezydentem Älijewem, prezydentem Azerbejdżanu, kraju o ogromnych zasobach ropy i gazu. I chyba w najbliższym czasie zacznie się spotkanie na poziomie ministrów, które uzgodniliśmy z panem prezydentem i które ma przynieść taką pogłębioną odpowiedź na te pytania, które zresztą zostały skierowane na piśmie przez nowego polskiego ministra skarbu do strony azerskiej. Prezydent Älijew odpowiada twierdząco, także taka możliwość istnieje. I widać, że może to zaowocować dużym przedsięwzięciem biznesowym i pogłębieniem współpracy w obszarze energetyki w całym tym regionie Europy.

 

A kwestia rozmiarów tych dostaw, która jest kluczowa?
 

To już jest kwestia rozmów ekspertów, żeby przejść do fazy konstruowania projektu, który by wiązał wszystkie strony. Muszą być zobowiązania, jednoznaczne deklaracje, potwierdzone i gwarantowane, jeśli chodzi o poziom możliwych dostaw, ale także i o system kalkulowania ceny. I to ma być przedmiotem spotkań ministrów.

 

A czy z tego Pańskiego spotkania wynika jakaś sugestia odnośnie do tego, na ile korzystny mógłby być ten proces kształtowania ceny, to znaczy: o ile ta ropa byłaby tańsza od tej, którą w tej chwili importujemy z Rosji czy ściągamy tankowcami?

 

Z różnych stron sprowadzamy gaz i ropę i ceny są zmienne. Tu jest cały szereg kwestii także natury technicznej – przerobu ropy azerskiej, która ma inny skład. Ale od tego są eksperci z obu stron. Proszę pamiętać o jednym, że mamy ograniczony czas, w którym możemy wykorzystać przyznane Polsce naprawdę ogromne środki finansowe na budowę ropociągu Odessa-Brody. Jeżeli ten czas minie, to pieniądze znikną. Warto więc się spieszyć.

 

Tak naprawdę brakuje nam 370 kilometrów przez Polskę. Jesteśmy wciąż na etapie ustaleń ekologicznych, pozwoleń na budowę i tak dalej.

 

To prawda.
 
Spółka Sarmatia się tym zajmuje.
 
Tak.
 

Panie Prezydencie, wspomniał Pan o sukcesie polskiej gospodarki, odniesionym dzięki małym i średnim przedsiębiorstwom. Tu, w Davos, dużo się mówi na temat zmian, które zachodzą na świecie, różnych napięć. Jest takie napięcie pomiędzy jednym procentem najbogatszych ludzi w Stanach Zjednoczonych i klasą średnią, w tym właśnie średniej wielkości przedsiębiorcami, bo te światy i ich interesy się rozchodzą. W czerwcu mówił Pan na Kongresie Innowacyjnej Gospodarki, że polskie przedsiębiorstwa są za mało innowacyjne, że tylko 21 procent wprowadza innowacje. I zadawał Pan tam pytanie, jak spowodować, żeby polskie małe i średnie firmy mogły rosnąć. Czy myśli Pan, że u nas, w Polsce, też jest takie napięcie, że te interesy nie są do końca spójne, że może nie potrafimy słuchać małych i średnich przedsiębiorstw i dlatego one nie rosną tak, jakbyśmy sobie tego życzyli?

 

Polska nie jest krajem bardzo bogatych obywateli. Polska jest krajem na dorobku. Możemy z dumą mówić o naszych sukcesach gospodarczych, bo one są prawdą, natomiast musimy mieć też świadomość tego, że w porównaniu z innymi krajami, które rozwijają się od wielu, wielu lat albo nawet wieków, my nie jesteśmy zamożnym społeczeństwem. I w Polsce ten problem, o którym Pan mówi, chyba nie jest aż tak dotkliwy – są niewielkie ilości ludzi superzamożnych w rozumieniu świata. Oczywiście, na skalę Polski są różnice, ale multimiliarderów jeszcze się w Polsce nie dorobiliśmy. Nie ma też tak wielkiego polskiego kapitału. Chcemy, żeby ten kapitał rósł coraz bardziej, dlatego też stawiamy na mały i średni biznes. Także dlatego, że to jest formuła bardziej dostępna dla obywateli, którzy chcą działać gospodarczo, a są dopiero na etapie dorabiania się własnego kapitału.

 

1, 2, NASTĘPNA
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.