przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Piątek, 24 lutego 2012

Wywiad Prezydenta RP dla "Sygnałów Dnia"

Grzegorz Ślubowski: Naszym gościem zgodnie z zapowiedzią jest prezydent Bronisław Komorowski. Dzień dobry, panie prezydencie.

 

Bronisław Komorowski: Dzień dobry, witam państwa bardzo serdecznie.

 

Panie prezydencie, zacznijmy od emerytur, bo to jest chyba dzisiaj główny temat w debacie publicznej w Polsce. Gdyby pan miał taki dylemat, co wybrać – czy dobre stosunki z dziećmi i oszczędności, czy państwowy system emerytalny, to co pan by wybrał?

 

Ja myślę, że na szczęście mamy szansę wybrać tak i podjąć takie decyzje jako państwo, żeby zadbać o przyszłych emerytów, żeby mieli emerytury godne, a dzisiaj to jest zagrożone, bo jest coraz więcej osób starszych, a coraz mniej pracujących, a więc trzeba właśnie w wyniku reformy zadbać o ludzi starszych, aby mieli szansę na godną emeryturę, nie gorszą niż dzisiaj, chciałoby się powiedzieć, że dużo lepszą. Ale z drugiej strony musimy zadbać o młodych ludzi, dzisiaj młodych, którzy wchodzą w wiek produkcyjny, pracy...

 

Czyli chcą pracować.

 

Chcą pracować, ale więcej – oni na pewno chcą pracować tyle, ile to jest konieczne, żeby utrzymać także przyszłych emerytów, no ale na miarę swoich realnych możliwości, no nie można na nich zrzucić dwa razy większych obowiązków niż to dzisiaj spoczywa na naszym pokoleniu, a problem polega na tym, że się zmniejszy ilość osób w wieku produkcyjnym, zwiększy ilość w wieku emerytalnym, a więc ktoś będzie musiał dwa razy więcej pracować.

 

No i pytanie takie: czy podzielimy się tym dwa razy więcej pomiędzy młodymi ludźmi, których będzie mniej, a osobami starszymi, którzy mogą trochę dłużej popracować? Nie ma wyjścia. To nie jest przyjemna rzecz, to jest absolutna konieczność. Reformę emerytalną robią wszystkie kraje Unii Europejskiej nie dlatego, że należą do Unii Europejskiej, tylko dlatego, że wszyscy w tej części świata mamy problem z demografią, czyli coraz mniej się rodzi dzieci, a coraz więcej jest osób starszych. I dlatego we wszystkich krajach europejskich są zmiany w systemie emerytalnym.

 

To prawda, te wszystkie kraje właściwie podwyższają wiek emerytalny, natomiast w różny...

 

To jest przykra konieczność, można się różnić...

 

 ...w różny sposób to robią, prawda?
 
Oczywiście.
 

I są różne też metody, jak do tego dochodzić. Propozycja PSL-u, żeby wiek emerytalny kobiet był uzależniony od liczby urodzonych dzieci, to jest dobra propozycja?

 

Powiedziałbym, nie sądzę, żeby Polskę było stać na fundowanie emerytur tylko kobietom, tylko i wyłącznie ze względu na to, że ponoszą trud wychowania dzieci. Chcielibyśmy tego, tylko według mnie Polski nie stać na to, tak jak nie stać chyba żadnego jeszcze kraju europejskiego, bo takiego rozwiązania nie ma. Natomiast oczywiście można myśleć i warto myśleć o tym, w jaki sposób rekompensować kobietom to, że musiały zrezygnować z pracy, podejmując role macierzyńskie, rodząc dzieci, wychowując dzieci, a potem wracając do pracy. Jest to pytanie o to, na ile Polskę stać, aby w systemie emerytalnym znalazło to odbicie jako przynajmniej częściowe zaliczenie stażu pracy. I warto o tym rozmawiać. Natomiast nie warto budować przekonania, że to jest albo – albo.

 

No, rozmawiać trzeba będzie o szczegółach rozwiązań systemu emerytalnego, można się spierać także o to, co one mogą dać w sensie polityki prorodzinnej. I ja sercem jestem po tej stronie, no ale rozumem muszę być po stronie realnych możliwości budżetu państwa polskiego i po stronie konieczności po prostu uruchomienia samej reformy, bo inaczej się to wszystko załamie za lat 20.

 

No dobrze, no ale, panie prezydencie, premier Pawlak mówi, że właśnie w obliczu kryzysu demograficznego to też jest ruch w kierunku, żeby było nas więcej po prostu. Czy to nie jest argument? No bo pan też mówi o kryzysie demograficznym.

 

Wszystko na miarę polskich możliwości. Można wymyślać różne rozwiązania, niesłychanie kosztowne i bardzo atrakcyjne zresztą, no ale jeżeli na to nie ma pieniędzy, no to trudno to traktować serio. Więc ja uważam, że to jest jeden z tematów do rozmowy, która może mieć miejsce wtedy, jeżeli jest generalna zgoda co do konieczności przeprowadzenia reformy trudnej, i wtedy można o szczegółach... można szukać dodatkowych rozwiązań.

 

Wydaje mi się, że koalicja rządowa pod tym względem znajdzie rozwiązanie kompromisowe, ale polegające na takiej pełnej determinacji całości koalicji we wdrażaniu tej najtrudniejszej części reformy, no bo zaczynanie od tego, że się będzie mówić, że się dołoży pieniędzy innym, pieniędzy, których dzisiaj nie ma, to nie jest dobry pomysł. Ja będę sprzyjał oczywiście szukaniu rozwiązań kompromisowych, ale mam nadzieję, że koalicja i tym razem wyjdzie zwycięsko z takiej trudnej próby jedności w sprawach najważniejszych, najtrudniejszych, ale niesłychanie istotnych z punktu widzenia przyszłości narodu, społeczeństwa, przyszłych emerytów, przyszłych pracowników.

 

Pan mówi, że koalicja wyjdzie zwycięsko, no ale na razie ten spór między premierem Donaldem Tuskiem a wicepremierem Pawlakiem jest widoczny i coraz częściej też pojawiają się takie głosy, oczywiście ze strony publicystów, że może dojść do rekonstrukcji koalicji, zastąpienie koalicjanta.

 

Nie wydaje mi się to możliwe, bo nikt tego nie chce, wie pan, nikt tego.... takiej... w polityce nikt nie chce, ale chyba i w społeczeństwie też. Jest raczej oczekiwanie na stabilność polityczną. I jest według mnie oczekiwanie na otwieranie się koalicji rządowej, rządu, prezydenta zresztą też na współpracę z różnymi środowiskami politycznymi, także i opozycyjnymi. To jest ważne. Natomiast chyba nie ma takich deklaracji chęci zmiany koalicjanta. To nikomu by nie służyło w moim przekonaniu, z mojego punktu widzenia byłoby przekreśleniem aspiracji do wprowadzenia trudnej z natury swojej reformy.

 

Więc ja stawiam na złapanie równowagi wewnątrz koalicji, na mądry kompromis, ale i na odważne uruchomienie trudnej, politycznie bardzo niewygodnej reformy, ale która... reformy ważnej z punktu widzenia następnego pokolenia. Ja wiem, że wszyscy dzisiaj mamy tendencję w polityce na przykład do myślenia w perspektywie tylko wyborów najbliższych, w życiu własnym też nam się wydaje, że, o, kiedy zostanę emerytem, to będzie to tyle czasu, że nie warto o tym myśleć, ale jak przychodzi co do czego, to młodzi ludzie na nadmierne obciążenia podatkowe, na trudności w dobrym funkcjonowaniu ekonomicznym odpowiadają wyjazdem za granicę, emeryci irytacją, więc warto już dzisiaj, zamiast się w przyszłości irytować i wyjeżdżać, myśleć o tym, żeby ułożyć to bardziej sprawiedliwie, rozkładając obciążenia pomiędzy pokolenia, i to młodsze, i to starsze.

 

Szczerze mówiąc, nawet nie bardzo...

 

A politycy powinni temu pomóc, a nie przeszkadzać.

 

...nie bardzo jest gdzie wyjeżdżać za granicę, panie prezydencie, bo kryzys w Europie praktycznie, w Hiszpanii bezrobocie, w Grecji i tak dalej.

 

Częściowo ma pan rację. Częściowo ma pan rację i powinniśmy być z tego dumni i szczęśliwi do pewnego stopnia, że teraz raczej starają się ludzie do Polski przyjeżdżać, ale, wie pan, statystyki mówią jednak, że ten upust krwi był duży i będzie duży w dalszym ciągu, bo w najbliższej perspektywie, najbliższego pokolenia nawet, no, nie mamy szans na wyrównanie poziomu życia z Niemcami, z Francją, z innymi krajami, tam są...

 

1, 2, NASTĘPNA
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.