| | |
A | A | A
Poniedziałek, 7 lipca 2014

Minister Dziekoński o ustawie samorządowej: Jest mocno oczekiwana przez samorządy

Minister Olgierd Dziekoński

Prezydent podtrzymuje swoją inicjatywę ustawodawczą w sprawie bezprogowego referendum lokalnego, mimo wątpliwości w tej sprawie zgłoszonych przez rząd - mówi PAP sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Olgierd Dziekoński. Rząd przekazał krytyczną opinię wobec prezydenckiego projektu ustawy samorządowej.

 

Zobacz projekt ustawy przesłany do Sejmu>>

 
Prezydencki projekt ustawy samorządowej dotyczy m.in. referendów lokalnych; zakłada, że referenda lokalne (te nie dotyczące odwołania władz samorządowych) byłyby ważne bez względu na liczbę uczestniczących w nich osób. Obecnie referendum lokalne jest ważne, jeżeli wzięło w nim udział co najmniej 30 proc. uprawnionych do głosowania.
 
Niedawno rząd przekazał swoje stanowisko do prezydenckiego projektu ustawy samorządowej. Opinia ta zawiera wiele krytycznych uwag do pomysłów prezydenta.
 
Sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Olgierd Dziekoński przyznał w rozmowie z PAP, że nie jest to stanowisko negatywne wobec całości ustawy, ale rząd zgłosił wiele istotnych uwag.
 
Minister Dziekoński podkreśla jednak, że prezydent mimo tych uwag nie wycofa się ze swojego pomysłu. - Ta ustawa jest mocno oczekiwana przez samorządy. Mamy bardzo pozytywne stanowisko Związku Miast Polskich - mówi minister. - Zaniechanie byłoby bardzo niewłaściwe - dodaje.
 
Jak przekonuje minister, referendum bezprogowe jest bardzo ważne, z punktu widzenia zbudowania zrównoważonego mechanizmu między obywatelami, a lokalną władzą, więc rezygnacja z progu, która ułatwi podejmowanie lokalnych decyzji, jest wskazana. - Przy wyborach nie mamy granicy dolnej frekwencji, więc byłoby swego rodzaju nieuczciwością, gdybyśmy uznali, że wybierać można niską frekwencją, ale decydować nie można niską frekwencją - zaznaczył Olgierd Dziekoński.
 
Tym bardziej, dodaje, że w konstytucji jest zapisane, iż "członkowie wspólnoty samorządowej mogą decydować o sprawach dotyczących tej wspólnoty". Nie ma tam natomiast nic o progu wyborczym.
 
Minister Dziekoński zgadza się, że pewnym zagrożeniem może być podejmowanie w referendum decyzji, które narażają budżet gminy na nadmierne wydatki. Dlatego w prezydenckim projekcie znalazł się zapis, że jeżeli wyniki referendum mogłyby spowodować istotne ubytki w budżecie gminy, wójt lub burmistrz może zarządzić jeszcze jedno referendum, w sprawie samoopodatkowania mieszkańców.
 
- Jeśli wyniki tego referendum byłyby nieważne, wyniki referendum merytorycznego też byłyby nieważne – podkreśla minister Dziekoński. - Chodziłoby o to, aby pytania referendalne to nie był koncert życzeń - dodaje.
 
Według ministra Dziekońskiego jednak opinia rządu nie spowoduje wycofania się prezydenta ze swoich pomysłów. Zdaniem ministra prezydent liczy, że debata parlamentarna będzie służyć wypracowaniu jakiegoś konsensusu.
 
Bronisław Komorowski przesłał w ubiegłym roku do Sejmu projekt ustawy "o współdziałaniu w samorządzie terytorialnym na rzecz rozwoju lokalnego i regionalnego oraz o zmianie innych ustaw" w odpowiedzi na inicjatywę referendum w sprawie odwołania prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz.
 
Główną ideą prezydenta było podwyższenie progu frekwencji referendum personalnego, ale przy okazji przygotowane zostały propozycje zmian, dotyczące innych aspektów działalności samorządów.
 
Sejm zajmował się projektem we wrześniu ubiegłego roku. Podczas debaty zgłoszono wniosek o jego odrzucenie w pierwszym czytaniu; wniosek nie został jednak przyjęty i projekt skierowano do dalszych prac w komisji samorządu terytorialnego. W grudniu odbyło się wysłuchanie publiczne w sprawie propozycji prezydenta.(PAP)
Poleć znajomemu