| | |
A | A | A
Środa, 13 kwietnia 2011

FDP: Ochrona krajobrazu przyrodniczego i kulturowego

Posiedzenie FDP w Belwederze
Posiedzenie FDP w Belwederze
Posiedzenie FDP w Belwederze
Posiedzenie FDP w Belwederze
Posiedzenie FDP w Belwederze

O ochronie dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego przy jednoczesnym zapewnieniu Polsce rozwoju cywilizacyjnego debatowali w środę eksperci w ramach Forum Debaty Publicznej - cyklu spotkań organizowanych przez prezydenta. Zobacz także: FDP: ,,Ochrona krajobrazu przyrodniczego i kulturowego a rozwój cywilizacyjny”


- Nie ma ważniejszego otoczenia człowieka, niż jego kultura i otoczenie społeczne, ale także otoczenie biologiczne. (...) Przyzwyczajamy się do tego, że głównie zajmujemy się naszymi sprawami społecznymi, zarobkami. Bardzo często zapominamy, że tak naprawdę to, jak żyjemy, zależy od tego w jakim otoczeniu żyjemy - powiedział, otwierając debatę Szef Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Jacek Michałowski. Celem spotkania, jak wyjaśnił, jest zastanowienie się, jak zachować piękny i przyjazny ludziom krajobraz i być może zaproponowanie nowych regulacji prawnych, które temu służą.


Zdaniem prof. Andrzeja Mencwela z Instytutu Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego, w Polsce wrażliwość na potrzebę ochrony środowiska przyrodniczego i zasobów naturalnych jest stosunkowo wysoka, z czego należy się cieszyć. Według niego, nie najgorzej też w Polsce udało się zadbać o obiekty związane z kulturą wysoką, np. najcenniejsze zabytki architektury, takie jak Wawel, Zamek Królewski, pałac w Wilanowie. Polacy ponadto, z uwagi na zniszczenia, jakie dotknęły nasze ziemie w przeszłości, budzą nawet, jak mówił, zdumienie przedstawicieli innych narodów swoją działalnością na rzecz ochrony i odbudowy zabytków. - Pamiętam jak Guenter Grass popadł w takie zdumienie z powodu odbudowy zamku w Malborku, ponieważ to był jeden z niewielu wyczynów na świecie, żeby z takim pietyzmem odbudować siedzibę swoich wrogów - powiedział Mencwel.


Gorzej, według niego, jest z poczuciem estetyki i odpowiedzialności za krajobraz kulturowy, czyli przestrzeń życia codziennego, niezwiązaną z odświętnymi lub reprezentacyjnymi obiektami. Szczególnie zaniedbane, jego zdaniem, są dziewiętnastowieczne dzielnice miast, pełne popadających często w ruinę kamienic. - Im szlachetniej wyremontowano Krakowskie Przedmieście, w tym gorszym stanie jest ulica Wileńska (na warszawskiej Pradze - PAP), znajdująca się w samym centrum Warszawy, półtora kilometra od Krakowskiego Przedmieścia - podkreślił kulturoznawca.


Mencwel dodał, że brzydota krajobrazu nie jest tylko związana z zaniedbaniem czy zniszczeniami. Często też nowobudowane obiekty szpecą, ponieważ są niedopasowane do otoczenia, często pięknego ze względów urbanistycznych lub przyrodniczych. - Skandalem jest hotel Gołębiewski w Karpaczu. To jest większy skandal niż Pałac Kultury i Nauki w swoim czasie, jeśli chodzi o ingerencję w otoczenie. Minister (kultury - PAP) nakazał zdjęcie dwóch pięter. Znam ten powiat dość dobrze. Wszyscy tam dobrze wiedzą, że realizacja tej dyrektywy nigdy nie nastąpi, bo nie ma takiej egzekutywy w Polsce. Tak mówią także przedstawiciele władz lokalnych - mówił kulturoznawca.


Zastępca Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska dr Piotr Otawski powiedział, że podobna nieskuteczność egzekwowania prawa niweczy też starania o ochronę krajobrazu przyrodniczego. Przypomniał, że jest wiele praw, które mają na celu ochronę krajobrazu, zarówno polskich, jak i obowiązujących w całej UE. Prawo jest jednak niespójne, a kompetencje rozłożone pomiędzy urzędników różnych szczebli, co powoduje, że wiele przepisów jest martwych.

 

- Całość krajobrazu, jaki znamy z terytorium Polski, czy w ogóle z całości terytorium Europy, to krajobraz który powstał w wyniku wielusetletniego dialogu pomiędzy człowiekiem a środowiskiem. Nie można jednak zapominać o zmianie, jaka się dokonała w XX wieku. Postęp technologiczny, jaki osiągnęła cywilizacja ludzka, daje techniczne możliwości niemal dowolnego przekształcenia każdej przestrzeni przyrodniczej. Taka zmiana układu sił oznacza, że to, co do tej pory było dialogiem, może przyjąć formę monologu dyktowanego z jednej strony doraźnymi potrzebami, z drugiej technicznymi możliwościami - powiedział Otawski.


Debata pt. "Twórczość, dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze bogactwem Polski" odbyła się w ramach "Forum Debaty Publicznej". Jest to forma konsultacji społecznych, zainicjowana przez prezydenta Bronisława Komorowskiego. Zadaniem forum jest wypracowanie propozycji zmian legislacyjnych służących modernizacji Polski. Przedmiotem forum, obok dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego, są m.in. gospodarka, społeczeństwo obywatelski, polityka rodzinna i rozwój wsi. (PAP)
 

Poleć znajomemu