przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Czwartek, 3 stycznia 2013

Tadeusz Mazowiecki wspomina arcybiskupa Tokarczuka

Artykuł Doradcy Prezydenta RP Tadeusza Mazowieckiego ukazał się 3 stycznia 2013 roku w "Gazecie Wyborczej". Zobacz także: Depesza kondolencyjna po śmierci Abp. I. Tokarczuka

 

Zmarły 29 grudnia arcybiskup Ignacy Tokarczuk był jedną z najwybitniejszych postaci Kościoła polskiego drugiej połowy XX wieku. W warunkach ówczesnego systemu, Polski Ludowej, z wielką odwagą i konsekwencją walczył o prawa człowieka, tak o prawa ludzi wierzących, jak i o prawa człowieka, i prawa obywatelskie w ogóle.

 

Był człowiekiem mocnego charakteru i jednoznacznych sądów. Jego działalność inspirowała, wzmacniała i stanowiła przykład. Jego słowa i działania prostowały ludzi i uświadamiały im własną godność.

 

Na terenie swojej diecezji, nie oglądając się na władze, które nie dawały zezwoleń, przemyślał i przeprowadził często na bazie istniejących małych kapliczek budowę setek kościołów dokonywaną rękami parafian. Budził duszpasterstwo wiejskie, skupiał i organizował wokół siebie ludzi, którzy pociągnięci przez niego stawali się wolni.

 

Był głosem słyszanym w całej Polsce. Obok Prymasa Wyszyńskiego i kardynała Wojtyły był hierarchą najbardziej atakowanym przez ówczesne władze. W pewnych okresach zdecydowanie najbardziej, a ataki te nie przebierały w środkach. Znany jest fakt rozpowszechniania przez Służbę Bezpieczeństwa szkalujących go fałszywek. W swoim pałacu biskupim odkrył podsłuchy, które - nie tając tego faktu - zawiózł jako wota na Jasną Górę.

W tych okresach spotykał się z ludźmi powstającej opozycji i to także było solą w oku władz. Bywał u niego Bohdan Cywiński, a także Jacek Kuroń razem z Adamem Michnikiem i inni. Przez pewien czas za każdym jego pobytem w Warszawie i ja spotykałem się z nim na długich rozmowach u Sióstr na Sewerynowie. Wręczyłem mu podobnie jak Prymasowi i kard. Wojtyle pełne teksty zorganizowanej w KiK sesji "Chrześcijanie i prawa człowieka". Był to czas, kiedy najgłębiej i najmocniej się rozumieliśmy.

W czasach "Solidarności", a później stanu wojennego pomagał ludziom "Solidarności", otwierał kościoły artystom i ludziom wolnego słowa.

Czas późniejszy, po Okrągłym Stole, był czasem naszego oddalania się. Nigdy z nim o tym nie rozmawiałem, ale myślę, że do tej drogi, na jaką wtedy weszliśmy, nie miał dostatecznego zaufania. Zabrakło dawnych głębszych rozmów, aby to zmienić. Także późniejsze polemiki i spory dotyczące Kościoła w warunkach demokracji mogły wpływać na to oddalenie.

Dobrze się stało, że został odznaczony przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego Orderem Orła Białego, na który bezsprzecznie zasłużył. Odszedł po kilkunastu latach cichej obecności w swej ukochanej diecezji przemyskiej.

Dziś ponad wszystkimi różnicami tego późniejszego okresu należy Mu się hołd jako wielkiemu Polakowi tamtych najtrudniejszych czasów.

 

 

Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.