przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Środa, 23 listopada 2011

Prof. Roman Kuźniar w "Sygnałach Dnia" o stosunkach Polski z Ukrainą i Litwą

Witamy naszego gościa: pan prof. Roman Kuźniar, doradca prezydenta Rzeczypospolitej ds. międzynarodowych. Dzień dobry, panie profesorze.

 

Prof. Roman Kuźniar: Dzień dobry, kłaniam się pięknie. Oraz Instytut Stosunków Międzynarodowych UW.

 

To też dodajemy. Panie profesorze, ta jedna z najważniejszych informacji zapewne dla kibiców, ale ponieważ prezydent Rzeczypospolitej 11 listopada również w Sygnałach Dnia prosił o wyjaśnienia, co z Orzełkiem na koszulkach, więc uprzejmie donosimy, że ten Orzełek na koszulki reprezentacji Polski wraca.

 

Dobra wiadomość. Dobra wiadomość, ja muszę powiedzieć, że nie rozumiałem tego, co się stało, w pomysłach włodarzy polskiej piłki, kiedy podjęli decyzję, że tego Orzełka nie będzie. Pomyślałem: ktoś rozum postradał we władzach PZPN, jeżeli pozwala sobie na taką dezynwolturę. Wiemy, jakie jest przywiązanie Polski, Polaków do tej koszulki właśnie w przypadku piłki nożnej. Skąd się to wzięło, trudno wytłumaczyć, i te pierwsze wyjaśnienia były po prostu tak pozbawione jakiegokolwiek sensu, że aż bolało. Cieszę się, że ktoś wrócił... że wrócił rozum do głowy we władzach PZPN i że mamy normalność.

 

Tak. I że dziennikarze przestaną się czepiać i tworzyć sensacje niepotrzebne.

 

Chwała Bogu, że dziennikarze nie odpuścili w tym przypadku.
 

A przede wszystkim kibice nie odpuścili, była szczególna mobilizacja jednak.

 

Tak, tak, ta opinia publiczna rzeczywiście tutaj odegrała bardzo dużą rolę.
 

Panie profesorze, w exposè swoim pan premier powiedział (tu cytuję): „Chcę wszystkich państwa prosić o zrozumienie dla potrzeby tej chwili. Wiele narodowych strategii, w tym polska strategia międzynarodowa, główne kierunki polskiej polityki zagranicznej, to, co jest też częścią każdego klasycznego exposè, one na szczęście od lat w Polsce się nie zmieniają. Pozwolicie zatem państwo, także goście reprezentujący korpus dyplomatyczny, że szczegóły dotyczące kontynuacji tej polityki przedstawi w swoim tradycyjnym wystąpieniu minister spraw zagranicznych”. Jest tak dobrze, że nie potrzeba o tym w ogóle mówić?

 

Jest rzeczywiście nieźle, jest przyzwoicie, chociaż rzeczywiście w exposè premiera powinno w moim przekonaniu nie tylko jako eksperta od spraw międzynarodowych, zagranicznych znaleźć się nieco więcej miejsca na politykę zagraniczną. Ja rozumiem ten prymat problemów wewnętrznych, zresztą w ich uwikłaniu międzynarodowym, bo o tym było sporo. I ja doceniam również i to, że... znaczy zasadność tego tłumaczenia czy wiarygodność tego tłumaczenia. Za kilka tygodni, bo po Nowym Roku, z reguły to jest tak gdzieś na przełomie stycznia i lutego ma miejsce owo tradycyjne exposè ministra spraw zagranicznych w imieniu rządu, ale tego mi rzeczywiście brakowało, takiego, nawet powiedziałbym takiego naskórkowego odniesienia się do polityki zagranicznej. Jedynym obszarem, do którego odniósł się w sposób bardziej pogłębiony pan premier, to była rzeczywiście Europa, ale tu też rzeczywiście, i to było wyraźnie w mediach, był niedosyt, bo właściwie pan premier, jeżeli chodzi o Europę, politykę europejską Polski powiedział, że chcemy być w centrum Europy, że musimy być w związku z tym silni, ale to jest takie właśnie powiedzenie, że chcemy być mistrzem Europy, ale nie wiadomo, w jakiej konkurencji i w jaki sposób. Tak że opinia publiczna ma prawo oczekiwać dalej idących wyjaśnień zarówno w odniesieniu do polityki europejskiej, bo tu jest bardzo wiele pytań, na które nie mamy odpowiedzi czy polski rząd nie udzielił odpowiedzi, a które powinny być jednak zacząć udzielane.

 

No więc mamy takie pytania. Polskie Radio dotarło do pisma, które jest odpowiedzią na inne pismo i chodzi o efekty prac polsko-litewskiego zespołu ds. edukacji. One są niesatysfakcjonujące, tak uważa pan premier i nie zgadza się na propozycję premiera Litwy, aby tworzyć kolejne grupy robocze. O ile z Niemcami, z Ukraińcami jakoś mamy ułożone stosunki, relacje, wiemy, gdzie one przewidywalne są, no to to jest troszeczkę zaskakujące, bo wydawać się mogło, że z Litwinami dość szybko jednak dojdziemy albo możemy dojść do porozumienia. Okazuje się, że nie.

 

Znaczy niestety nawet tak się nie bardzo mogło wydawać, dlatego że ja znam tę historię od początku lat 90., od momentu, kiedy wchodziliśmy w nowy okres w stosunkach polsko-litewskich. Mam na myśli po upadku komunizmu w jednym i drugim kraju. I te stosunki, jeżeli chodzi zwłaszcza o respektowanie praw naszej mniejszości, one nie układały się dobrze. To było przyczyną takiego odłożenia o kilka lat podpisania traktatu polsko-litewskiego, wszystkie traktaty mieliśmy zawarte w latach 91–92 najpóźniej, a na litewski musieliśmy czekać do 94 roku, mimo że wydawałoby się, że właśnie tak jak pan powiedział, panie redaktorze, że między Polakami i Litwinami nie powinno być wielkich problemów spornych. Ale myślę, że zwyczajnie myśmy troszkę rozpuścili naszych braci Litwinów, troszkę żeśmy ich zepsuli, stwarzając wrażenie przez wiele, wiele lat, taki był przynajmniej mój pogląd, że ten rezerwuar wyrozumiałości dla ich kompleksów w odniesieniu do Polski po stronie polskiej jest niewyczerpany, że właściwie mogą tak grać na zwłokę, tak troszkę mataczyć...

 

Tak to wygląda w tej chwili.
 

Właściwie bez końca, że Polacy nie będą ich w tej sprawie przyciskać, bo przecież do tej pory tego nie robili, nie wypada, żeby taki duży kraj, bo to jest takie nasze założenie wyjściowe, żeby taki duży kraj, biorąc pod uwagę także przeszłość relacji pomiędzy oboma narodami, że my nie będziemy za bardzo, że tak powiem, właśnie tutaj ich przyciskać. No, ta cierpliwość jednak wyraźnie się skończyła i zarówno pan premier, jak i minister Radosław Sikorski już od paru miesięcy wyraźnie na to wskazują. Nie wiem, czy to przesłanie może nie dotarło albo Litwini mają rzeczywiście problem z respektowaniem tego, do czego się zobowiązali w traktacie z 94 roku i od samego początku są problemy z implementacją tego porozumienia.

 

1, 2, NASTĘPNA
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.