przeskocz do treści | przeskocz do menu głównego
Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
| | |
A | A | A
Czwartek, 20 stycznia 2011

Prof. Roman Kuźniar o raporcie MAK oraz posiedzeniu RBN

Doradca Prezydenta RP Prof. Roman Kuźniar był gościem "Sygnałów Dnia" Programu I Polskiego Radia

 

Krzysztof Grzesiowski: Nasz gość: prof. Roman Kuźniar, doradca prezydenta Rzeczpospolitej ds. międzynarodowych. Dzień dobry, panie profesorze, witamy.


Prof. Roman Kuźniar:
Dzień dobry, kłaniam się.


Czytaliśmy ten fragment dzisiejszego artykułu w "Gazecie Wyborczej", oto pisze gazeta, że według jej informatorów w rozmowie z prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem prezydent Bronisław Komorowski dał wyraźnie do zrozumienia, że strona polska chciałaby prowadzić rozmowy w sprawie raportu dotyczącego katastrofy smoleńskiej, a prezydent Miedwiediew miał odpowiedzieć, że ta sprawa jest w kompetencji odpowiednich organów i uważa ją za zakończoną. Czy to prawda?


Na ten moment tak się wydawało, że Rosjanie sprawę uważają za zakończoną, ale przekaz prezydenta Komorowskiego był wyraźny: my jej nie uważamy za zakończoną, my uważamy, że potrzebna jest ze strony rosyjskiej współpraca, dalsza współpraca nad wyjaśnieniem przyczyn i okoliczności katastrofy smoleńskiej i że raport MAK-u nie stanowi końca tego dochodzenia. Najlepiej oczywiście, jeżeli ono będzie wspólne. Chodziło o to, żeby uniknąć dwóch zasadniczo innych prawd. Ta prawda nie będzie dla żadnej ze stron do końca wygodna czy zwłaszcza po polskiej stronie dla opozycji z całą pewnością nie będzie to nigdy satysfakcjonujące, ale lepiej jeżeli się zbliżymy i lepiej, jeżeli wspólnie będziemy dochodzić do tej prawdy, która jest możliwe do ustalenia na podstawie tego, czym dysponujemy. Taki był przekaz prezydenta Komorowskiego.


Czy w tej chwili w stosunkach polsko-rosyjskich mamy z czymś, co można by określić mianem, nie wiem, pewnego oziębienia w relacjach z powodu tego, co dzieje się przy okazji ujawniania prawdy o katastrofie smoleńskiej?

 

Takie zagrożenie istnieje, dlatego że wprawdzie nie ma w tej chwili jakby żadnych sygnałów czy przejawów pogarszania się stosunków dwustronnych, ale jeżeli Rosjanie nie zrozumieją, że w tej fazie tego nie można zakończyć (mam na myśli współpracę polsko-rosyjską i ich postępowanie), to oczywiście tak się może skończyć, to znaczy to wszystko, co udało się uzyskać w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy, także jeśli chodzi o wysiłki Rosji, bo trzeba powiedzieć bardzo wyraźnie, że oni nam również zaczęli wychodzić naprzeciw, zachowywali się zupełnie przyzwoicie w dniach katastrofy i później, dobra wizyta prezydenta Miedwiediewa i byłoby fatalnie oczywiście, gdyby to, co uzyskał Miedwiediew miałoby zostać zepsute tym takim troszeczkę, powiedziałbym... jakby tu nazwać? (...) nie będę nazywał, spektaklem pani Anodiny. No więc Rosjanie muszą rozważyć możliwe następstwa tego, co się stało dla stosunków dwustronnych i także powinno na rozwoju tych stosunków zależeć. Myślę, że po stronie rosyjskiej w tej chwili taka praca jest jednak wykonywana.


Czy dzisiejsze posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego wiadomo było już wcześniej, że nie będzie poświęcone katastrofie smoleńskiej?


Tak, wiadomo było już wcześniej, dlatego że trzeba jednak obradować na podstawie... znaczy muszą być twarde podstawy. My nie mamy jeszcze po naszej stronie zakończonych prac nad raportem, w związku z czym to nie miałoby wielkiego sensu. Co? Mamy za jakiś czas raport i wracamy ponownie po dwóch, trzech tygodniach? Tu nie powinniśmy się poddawać jakiejś histerii, presji części mediów, części środowisk politycznych, to nie byłoby do końca poważne. Takie ciało jak Rada Bezpieczeństwa Narodowego musi pracować na podstawie dobrych analiz, zakończonych analiz.


Czyli to dzisiejsze posiedzenie Rady będzie poświęcone kwestiom związanym z naszą obecnością w NATO, tak zwane plany ewentualnościowe (...)


Tak, są różne rzeczy. My chcemy przypilnować, żeby to, co zostało postanowione w ubiegłym roku w listopadzie w Lizbonie, żeby to stało się ciałem, tak.

1, 2, NASTĘPNA
Poleć znajomemu


Opuszczasz oficjalny serwis Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej


Dziękujemy za odwiedzenie naszej strony.

Zapraszamy ponownie.